 |
|
Cz.1 Boję się. Cholernie się boję, że nas nic już nie czeka, że kiedyś miniemy się udając, że się nie znamy. I że nie będzie to jednorazowy wypadek, ale norma. Pewnie Ty tego nie zrozumiesz skoro nic dla Ciebie nie znaczyłam, ale dla mnie to w pewien sposób będzie koniec świata i smutne zapewnienie, że naprawdę nie miałam nigdy znaczenia. Czasem jeszcze się łudzę, że było inaczej. To śmieszne, ale z drugiej strony myślę, że równie ważne jak sama miłość jest to co po niej zostaje. Tak, może właśnie dlatego chciałabym zapamiętać coś więcej niż tylko łzy, smutek i ból. Walczę sama z sobą o każde wspomnienie i pewność, że przecież nie wszystko musiało być kłamstwem. Boję się, boję.
|
|
 |
|
Bo jak długo można tęsknić za człowiekiem, o którym wiesz, że już nigdy do ciebie nie wróci?
|
|
 |
|
Jestem sam. Sam tutaj i sam na świecie. Sam w sercu i sam w głowie. Sam wszędzie przez cały czas, od kiedy pamiętam. Sam w Rodzinie, sam z przyjaciółmi, sam w Pokoju pełnym Ludzi. Sam, kiedy się budzę, sam każdego koszmarnego dnia, sam, kiedy w końcu nadchodzi ciemność. Jestem sam na sam z przerażeniem. Sam na sam z przerażeniem.
Nie chcę być sam. Nigdy nie chciałem być sam. Kurewsko tego nienawidzę. Nienawidzę tego, że nie mam z kim porozmawiać, nienawidzę tego, że nie mam do kogo zadzwonić, nienawidzę tego, że nie mam nikogo, kto potrzyma mnie za rękę, przytuli mnie, powie mi, że wszystko będzie w porządku. Nienawidzę tego, że nie mam nikogo, z kim mógłbym dzielić nadzieje i marzenia, nienawidzę tego, że przestałem mieć nadzieje i marzenia, nie znoszę tego, że nie mam nikogo, kto powiedziałby mi, żebym się trzymał, że jeszcze kiedyś je odnajdę.
|
|
 |
|
zauważyłam, że czasami wieczorem mam ochotę zapalić a później skoczyć.
|
|
 |
|
cztery białe ściany i drzwi to zaułek w głowie, wytwór wyobraźni, nie psychiatryk.
|
|
 |
|
jak ja to przeżyłam? i gdzie wtedy byłam? jaką osobą? dlaczego tak mało pamiętam?
|
|
 |
|
wspomnienia mnie zjadają od środka, dlatego chudnę w szybkim tempie moi mili przyjaciele
|
|
 |
|
"Czasem musisz bardzo mocno zapakować swój ból i obwiązać go sznurkiem, jak paczkę. Po prostu po to, by móc dalej żyć. A więc zakładam gruby opatrunek na moje cierpienie jak na złamana rękę.(...) Później, gdy minie trochę czasu, będę może mogła tego dotknąć tak, żeby nie sprawiało bólu."
|
|
 |
|
Jeśli poczekasz na mnie choć minutę
dłużej, to ja w zamian będę wypełniać
każdą Twoją dobę
|
|
 |
|
zawsze to moja wina, w sumie to już
sie przyzwyczaiłam.
|
|
 |
|
-Zrobiłabyś dla mnie wszystko ?
- Nie wszystko .
- Nie ? To czego byś nie zrobiła ?
- W przyszłości , nawet gdybyś nie
wiem jak mnie prosił , abym przestała
Cię kochać . Nigdy bym tego nie
potrafiła zrobić .
|
|
|
|