 |
|
Hałas przedziera się przez moje serce. Coś toczy we mnie walkę. Tak, to uczucia i niespełnione marzenia. Ponownie uderzają w moją podświadomość i komunikują mi o tym co robię źle, jak dalej powinnam postępować. Ale ja nie biorę nic do siebie. Nie jestem w stanie walczyć z tymi emocjami i myślami, które sprawiają, że czuję pustkę i samotność w sobie. Chociaż każdemu wydaje się, że to jest takie proste, że można rzucić wszystko i pójść na przeciw życiu, ale tak się niestety nie da. Bo z dnia na dzień jest coraz więcej dylematów, myśli, które krążą po głowie. I właśnie to sprawia, że buduję w sobie tyle niepewności i strachu zarazem. Tworzę coś co niszczy moja podświadomość. Z jednej strony wydaje mi się, że dobrze robię, że tak właśnie trzeba, ale mija kilka minut i znów zmieniam zdanie. Nie robię kroków do przodu, bo boję się zburzyć swój spokój. A jednak coś mnie pcha do ryzyka. I tego się boję, że chęć zdobycia czegoś nowego stanie się silniejszym pragnieniem od mojego sumienia.
|
|
 |
|
Kiedyś nadejdzie ten dzień, gdy przestaniesz czuć cokolwiek. Zniknie ból, który tak bardzo uwierał na sercu, a późną nocą w oczach nie pojawią się łzy. Myśl o kolejnym nachodzącym dniu przestanie być przerażająca. Po prostu wstaniesz i dasz sobie radę. Przeżyjesz. Przetrwasz. Kiedyś w końcu się uśmiechniesz. Złapiesz czyjąś dłoń i opowiesz o tym, co udało ci się wygrać. Kiedyś będzie pięknie, a obecne czasy staną się odległym wspomnieniem. Może pokochasz kogoś innego, może zaczniesz żyć inaczej. To nie kwestia czasu, lecz stan serca z jakim cię pozostawił, odchodząc. [ yezoo ]
|
|
 |
|
"Czuję tęsknotę, gdy znów sobie Ciebie wyobrażam."
|
|
 |
|
"Minął rok, minie następny, ale to nie wróci nigdy."
|
|
 |
|
"Będę obok, jak świat z nas zadrwi."
|
|
 |
|
Jest najlepszy, ale nigdy mu o tym nie mówiłam.
|
|
 |
|
"Nikt nie jest idealny, masz blanta, zapalmy."
|
|
 |
|
"Rozstania, powroty, czasem bez chęci powrotu. Jak się jebie to wszystko i gdzie jest wtedy zdrowy rozum?"
|
|
 |
|
I czasami jest mi bardzo zimno i bardzo smutno i nie ma nikogo kto chciałby zamienić moje łzy na uśmiech, ale to nic.
|
|
 |
|
Wiesz, jak trudno przyznać, że się kogoś potrzebuje?
|
|
 |
|
Zagubiłam się w tym chorym świecie, który jest pełny rozczarowań i niepowodzeń. Zgubiłam się i nie mam pojęcia, którą drogę znów wybrać, aby stąd wyjść, bo boję się każdego ruchu. Czuję strach, że zbłądzę ponownie na krętą drogę, z której nie odnajdę tak szybko wyjścia. Bo nie mam już na to sił, aby szukać miejsca, które będzie dobre, które pokaże mi, że warto jeszcze iść bez błądzenia, bez strachu i niepewności.
|
|
 |
|
Myślałam, że łatwo jest kogoś wymazać z pamięci, że można wybaczyć i żyć ze świadomością, że ktoś po tylu latach odszedł, ale nie. Nie można tak żyć. Bo z dnia na dzień jest coraz gorzej. Kiedy uświadamiam sobie, ile pewne osoby dla mnie znaczyły, to znów uderza we mnie fala bólu. Rozlewa się po moim ciele i kuje coraz mocniej w sam środek sponiewieranego już serca. Nie można przed tym uciec, nie można się nawet bronić przed tym uczuciem, bo ono narasta i jest silniejsze. Właśnie wtedy zaczynam powracać do wspomnień, do tego co było i na nowo zaczynam płakać. Bo zdaję sobie sprawę, jak bardzo brakuje mi chwil, kiedy on był tak blisko mnie, kiedy miałam go tuż na wyciągnięcie ręki. Podobno już przeszłam nad tym do porządku dziennego, bo zaczęłam nowe etapy w życiu, ale tak naprawdę zaczęłam oszukiwać samą siebie, wmawiając sobie, że to co kiedyś stało się dla mnie obojętne. Jednak coraz częściej przekreślam te słowa i rujnuję to co sobie obiecałam. Po raz kolejny poddając się.
|
|
|
|