 |
no to o rok starsza-urodzinowo;):*
|
|
 |
dziękuję za tyle pięknych dni,w ktorych poczułam tylko ból,i łzy.
|
|
 |
Czego się boję? Kiedyś bałam się stracisz wszystko co kocham. Straciłam moją MIŁOŚĆ, straciłam JEGO. Straciłam rodzinę i przyjaciół. Straciłam wszystko - nadzieje, wiarę w lepsze jutro. Skoro straciłam wszystko, chyba już nie mam o co się bać. / J.
|
|
 |
Tak ciężko jest odejść, nie wracać i pozwolić drugiej osobie zapomnieć? / J.
|
|
 |
''nie mam siły iść,nie mam siły biec,nawet gdybym miał to nie wiedziałbym gdzie. wskaż mi drogę,podaruj mi siłę i wybacz mi proszę,to że w Ciebie zwątpiłem.''
|
|
 |
''śnią mi się sny,w których zostaje sam,bo Ci których kocham nie chcą mnie znać. Ci których znałem odeszli w niepamięć.''
|
|
 |
''jak się nasze drogi przetną nawet nie spojrzę na Ciebie.''
|
|
 |
chciałabym usłyszeć,że jeszcze mnie potrzebujesz..
|
|
 |
mogliśmy tak wiele,lecz serca los przedarł na pół.
|
|
 |
- Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
- Ale ja z niej nigdy nie wyszłam ! Zawsze, gdy byłam już przy brzegu to on chwytał mnie za noge i wciągał do niej ponownie…
|
|
 |
Był wieczór. Szła sama ciemną ulicą. Chodziła nią setki razy, kiedy było jasno. Wracała właśnie z imprezy cała zdenerwowana. Była bardzo zirytowana zachowaniem jej koleżanek. Czuła się bardzo samotna. Nagle usłyszała za sobą jakieś kroki. Było jej to bardzo obojętne, ponieważ czuła okropną złosc na caly świat. W pewnej chwili ktoś, kto szedł za nią zaczął biec. Nie odkręcała się za siebie. Biegła coraz szybciej, ale on był szybszy. Złapał ją i przewrócił. To był jej były chłopak. Patrzył na nią oczami pełnymi nienawiści. Po jej plecach przebiegły ciarki. Serce podeszło jej do gardła, gdy z kieszeni wyciągnął nóż. Zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Zwinnym ruchem reki zakneblował jej usta. Zaczął grozić, ze jeżeli do niego nie wroci znajdzie ją i zabije. Była zrozpaczona. Strasznie cierpiała. Leżała na zimnej i wilgotnej drodze. Z kolan leciała jej krew. Odpowiedziała mu, ze nigdy do niego nie wróci. Zaczął ją bić. Czuła ból na całym ciele. Z jej oczów wylewały się strumienie łez. Zaczęła
|
|
|
|