 |
|
Do niektórych spraw można się przyzwyczaić, jednak najtrudniej przyzwyczaić się do nieobecności ukochanej osoby.
|
|
 |
|
Bo przecież gdyby mi nie zależało, już dawno bym zrezygnowała. Nie poświęcałabym dni na czekanie, na tęsknotę. Nie walczyłabym ze sobą, nie wylewałabym łez. Po prostu bym odeszła, skreślając Cię na zawsze. Ale trwam przywiązując się do Twojej osoby coraz bardziej. Trwam, by każdego dnia na nowo zakochiwać się w Twoich oczach i uśmiechu. Zrozum to proszę.
|
|
 |
|
Napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje mi słów.
|
|
 |
|
nauczyłam się żyć sama, kochać samotność.
|
|
 |
|
nie jestem zabawką. mam uczucia. uczucia, z których muszę zrezygnować. bo ty nie jesteś wart mojego zachodu, mojej cierpliwości, czasu, niczego. nie będę przy tobie szczęśliwa i nigdy taka nie byłam. muszę więc wymazać cię z pamięci na zawsze. nie mogę pozwolić, byś zniszczył mi resztę i tak już marnego życia. muszę zniszczyć tę miłość, która przepełnia każdy kolejny skrawek mego ciała. muszę wyrzucić cię z serca, by żyć. muszę. muszę wszystkiemu podołać. bo już dość się nacierpiałam z powodu wiary w nasze uczucia, które przecież nigdy nie istniały.
|
|
 |
|
Wszystko czego pragnę, czego chce
Spala się
Zanim wyciągnę po to ręce.
|
|
 |
|
powoli przyzwyczajam się do swojej obojętności.
|
|
 |
|
Chodź, zaśpiewamy dziś tak głośno, jak tylko można, gubiąc samotność i niech będzie zazdrosna.
|
|
 |
|
Romantyczna kolacja i milion róż – to nie dla mnie. Wystarczy mi ławka w parku, twoja obecność i poczucie, że coś dla Ciebie znaczę.
|
|
 |
|
Samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa. Rano otwierasz oczy, wstajesz i zaczynasz swój dzień. W ciągu dnia wykonujesz szereg różnych czynności, jedne z chęcią, a inne z przymusu. Rozmawiasz z innymi ludźmi na różne tematy. Mówisz, że wszystko jest w porządku, że nigdy nie było lepiej. Mówiąc to każde z was idzie w swoją stronę. Wieczorem kładziesz się spać, przytulasz głowę do poduszki i myślisz. O czym? O tym jak chciałabyś, aby było i o tym jak jest naprawdę. I ryczysz w tę cholerną poduszkę, zastanawiając się, ile łez jeszcze pomieści.
|
|
 |
|
Wiem, że jeszcze przyjdziesz i przeprosisz, a ja wyśmieje Ci się prosto w twarz.
|
|
 |
|
Nie lubię gdy ktoś stawia mnie pod ścianą i mówi "teraz albo nigdy". Nie lubię gdy ktoś dyktuje mi co mam robić. Nie lubię słyszeć co powinnam, a czego nie. Nie lubię kontrolowania tego co robię. Nie lubię ograniczania. Nikt nie będzie podcinał mi skrzydeł, nie w taki sposób.
|
|
|
|