głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
yezoo Ubóstwiam słowa mamy gdy na pytanie 'co na obiad' odpowiada przez telefon ' samodzielność skarbie ' . yezoo Stwierdzasz fakty nie znając realiów rzeczywistości

yezoo

yezoo.moblo.pl
Ubóstwiam słowa mamy gdy na pytanie 'co na obiad' odpowiada przez telefon ' samodzielność skarbie ' . yezoo
Ubóstwiam słowa mamy   gdy na... teksty

yezoo dodano: 13 marca 2011

Ubóstwiam słowa mamy , gdy na pytanie 'co na obiad' odpowiada przez telefon ' samodzielność skarbie ' . / yezoo

Stwierdzasz fakty nie znając... teksty

yezoo dodano: 13 marca 2011

Stwierdzasz fakty nie znając realiów rzeczywistości . Tłumisz gniew bez przyczyny , porównując wszystkich ku sobie . Unikasz jakiejkolwiek prawdy uznając , że znasz fakt każdego zdarzenia . Mówisz - za dużo . Dlatego uznajmy , że siła z jaką chcesz nam przekazać jakikolwiek sens jest fałszywa , przyjaciółko ./ yezoo

Atrakcyjność Twojej osoby nie... teksty

yezoo dodano: 13 marca 2011

Atrakcyjność Twojej osoby nie równa się z uczuciowością charakteru . Nie czujesz bólu , nie czujesz cierpienia . Samotność Cie nie zabija . Żyjesz taktyką ' nie ten to inny ' . / yezoo

Uciekam od myśli by móc wtopić... teksty

yezoo dodano: 13 marca 2011

Uciekam od myśli by móc wtopić się w rzeczywistość . A twoja osoba mi w tym przeszkadza. Dla mnie nie żyjesz w realiach , jesteś abstrakcją. / yezoo

Osoba   przy której każda myśl... teksty

yezoo dodano: 13 marca 2011

Osoba , przy której każda myśl może stać się głośna . Przy której każde słowo będzie odebrane z zaufaniem . Przy której każdy uśmiech stanie się prawdziwy. Przy której każda rana zaniknie na tle poczucia bezpieczeństwa. Przy której słona łza zaczerpnie przemiany na słodką. Przy której ból związany z cierpieniem stanie się przyjemnością. Przy której każde złudzenie ujawni swoją otwartość. Przyjaciel - skarb, a nie człowiek. / yezoo

Jak często masz ochotę wyśmiać... teksty

yezoo dodano: 13 marca 2011

Jak często masz ochotę wyśmiać prosto w twarz tych, którzy narzekają jak mają źle, a mają wszystko czego Tobie potrzeba do szczęścia.

Absolutną prawdą nie będzie jej... teksty

yezoo dodano: 12 marca 2011

Absolutną prawdą nie będzie jej naturalność . Nie uchyli Ci też drzwi wcześnie rano byś mógł razem z nią popatrzeć na wschodzące słońce. Nie dotrzyma Ci towarzystwa przez cały melanż, bo najczęstszym miejscem, które będzie odwiedzała zostanie toaleta. Nie wyruszy z Tobą na podróż całodniową, bo problem jaki ją tyczy tkwi w tym, że ubrania zmienia przynajmniej pięć razy dziennie. Rzeczywistość, której nie doceniasz jest taka, że w dzień gaśnie ukrywając swoje 'ja' pod abstrakcją - w nocy świeci ukazując swoje oblicze przed widowiskiem. / yezoo

Tymbark mówi mi ' kochaj życie '... teksty

yezoo dodano: 12 marca 2011

Tymbark mówi mi ' kochaj życie ' , a ja pytam - na jakiej podstawie ? / yezoo

 CZ.4   Mówisz  że to niechcący .... teksty

yezoo dodano: 12 marca 2011

[CZ.4]- Mówisz, że to niechcący . Dziwka z Ciebie jest i tyle ci powiem.- Zazdrościsz, bo gość, który przyszedł z Tobą woli zabawiać się ze mną ?- powiedziała -Zabawiać ? Każdego gacha tak zabawiasz?Weź dziwko wskocz pod lampę tam,gdzie jest Twoje miejsce . I tam możesz wygryźć jakieś szmaty, które zwijają ci spod dupy klientów, a nie mi się tu będziesz odmachiwać.Spojrzała na mnie z pogardą, po czym odwróciła się ku wyjściu . - Nie kazałam Ci wyjść . - krzyknęłam - Coś jeszcze ? - podeszła do mnie cwaniacko się uśmiechając . - Tak . Nie rozumiem dlaczego faceci tak na Ciebie lecą , coś mi tu nie gra . Masz nieładny nos. Może wprowadzę trochę korekty? - powiedziałam uderzając ją pięścią . Upadła na ziemię, udając swój wielki ból. Podbiegł do niej Mateusz krzycząc na mnie . Odeszłam , wybierając się do szatni i środkowym palcem udowadniając jak bardzo mam na nich wyjebane ./yezoo

 CZ.3 Chciałam pójść do niego... teksty

yezoo dodano: 12 marca 2011

[CZ.3]Chciałam pójść do niego żeby móc go przeprosić,ale nigdzie go nie widziałam.Więc postanowiłam wybrać się do szatni po wodę.Wchodząc w moje oczy wbił się obraz, kiedy to Anka klęczała przed Mateuszem i próbowała mu zdjąć spodnie. Natychmiast stamtąd wybiegłam.Chciałam zmierzać ku wyjściu gdy złapał mnie trener, który kazał wskoczyć na boisko i kontynuować grę. Dołączyła do drużyny również ta szmata. Kiedy piłka leciała w moim kierunu,ta wjebała się przede mnie uderzając tym samym łokciem,prosto w mój nos - Ty kurwo.- krzyknęłam gdy zobaczyłam na mojej ręce krew, tuż po otarciu bólu. - To było nie chcący - Ja ci suko zaraz pokażę niechcący . Wtedy na boisko wleciał trener z tym swoim co tu się dzieje. - No niech sobie pan popatrzy, co ona mi zrobiła . - Przecież ja nie chciałam . To było przypadkiem. - No przecież Ania mówi, że nie zamierzała tego . - zaczął ją bronic. I odszedł odbierając telefon, a we mnie aż gotowało się od wściekłości..c.d.n. / yezoo

 CZ.2 Włożyłam rękę do kieszeni... teksty

yezoo dodano: 12 marca 2011

[CZ.2]Włożyłam rękę do kieszeni idąc dumnie przed siebie. Doszliśmy na miejsce. Posadziłam go na trybunach a sama poszłam się przebrać.Oczywiście ominęła mnie durna rozgrzewka,i dobrze. Weszłam na boisko w momencie gdy trener nakazał już nam zagrać mecz.Wtedy odezwała się walnięta Anka.-Przepraszam bardzo, ale ona nie była na rozgrzewce - wskazała na mnie palcem - Wiem, przepraszam, ale spóźniłam się,a co do rozgrzewki to zrobiłam ją biegnąc na trening.-No i po sprawie-odpowiedział trener ściągając tą idiotkę z boiska.Graliśmy dość zacięty mecz.Temu wszystkiemu przyglądał się Mateusz, a dwa krzesła obok siedziała ta zołza.W pewnej chwili piłka, którą miałam na atak cholernie mi zeszła , cudem odbiła się o rękę jednego z przeciwników,ale poleciała tuż na trybuny wpadając na Mateusza i wylała mu cały sok na spodnie.Nie mogłam do niego iść , bo musiałam dokończyć mecz.Chwilę później było już po pierwszym secie i nadszedł czas na przerwę..c.d.n./yezoo

 CZ.1 Po przyjściu do domu... teksty

yezoo dodano: 12 marca 2011

[CZ.1]Po przyjściu do domu walnęłam się na łóżko z myślą o upragnionym już od rana odpoczynku. Niestety . Godzinę później zadzwoniła Wiola przypominając mi, że dziś trening na niedzielny mecz. Cholernie wkurzona wstałam zwijając strój sportowy i jakąś wodę. Wyszłam z domu dość żółwim krokiem. Nie miałam chęci na jakiekolwiek cyrki na boisku i kłótnie z tą nieudacznicą z drużyny. Idąc spotkałam Mateusza stojącego na pks'ie. - Jedziesz gdzieś ? - zapytałam - Nie. Wyszedłem z domu zapalić . - powiedział dając mi buziaka w policzek - Myślałam, że już to rzuciłeś - odparłam wyciągając mu fajkę z ust i biorąc bucha . - Wzajemnie - wziął mi szluga i wyrzucił za siebie. - Idiota . - Ej, maleńka . Nie pozwalaj sobie . - A bo co ? - A bo ja tak mówię. A ty gdzie się w ogóle wybierasz ? - Na trening. - A to idę z tobą . - powiedział łapiąc mnie za rękę. Natychmiast rozłączyłam nasze dłonie. Nie chciałam cierpieć po raz kolejny , wiedziałam już co mnie czeka. Widziałam to w jego oczach .c.d.n./yezoo

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV