 |
xxseendyyxx.moblo.pl
Kiedyś mu opowiem jak bardzo go kochałam. Jak bardzo tęskniłam i cierpiałam. Kiedy wieczorami płakałam trzymając w ręku kakao i cukierki. Jak spałam z jego zdjęciem. Jak
|
|
 |
Kiedyś mu opowiem jak bardzo go kochałam. Jak bardzo tęskniłam i cierpiałam. Kiedy wieczorami płakałam trzymając w ręku kakao i cukierki. Jak spałam z jego zdjęciem. Jak serce mi pękało gdy robił opisy do jakiejś dziewczyny. Opowiem mu, pośmiejemy się razem.
|
|
 |
tylko frajerzy tak mają. no, gratulacje, od dzisiaj jestem w ich gronie. właściwie nie od dzisiaj, zawsze byłam. tylko teraz naprawdę to zrozumiałam...
|
|
 |
i choćbym skakała wokół ciebie na jednej nodze, krzycząc, że cię kocham, pewnie i tak byś mnie nie zauważył...
|
|
 |
Czasami tak sobie myślę,
Co by się zmieniło gdyby on nie odszedł?
-Byłoby później trudniej ci o nim zapomnieć - odpowiada mi jakiś wewnętrzny głos...
|
|
 |
ten uścisk mówił 'proszę, nigdy mnie nie puszczaj'. szkoda tylko, że go nie zrozumiałeś...
|
|
 |
używam sztucznego uśmiechu, łatwo mnie zranić i doprowadzić do łez, mogę godzinami mówić o sobie i nie potrafię powstrzymać się od złośliwych uwag. ale się nie zmienię. wiesz dlaczego?Nie? Ja też nie wiem.
|
|
 |
Kim Ty jesteś i co o mnie wiesz, że mówisz mi to wszystko zduszonym szeptem? Nie wiem skąd się wziąłeś i dokąd odejdziesz, gdy nagle znikniesz, by nie wrócić. Nie wiem co mi odbierzesz i jak będę reagować na dźwięk Twojego imienia. Nie mogę Ci zagwarantować niczego, nawet tego, że kiedyś umrę i nigdy już mnie nie będzie, więc nie wierz w to wszystko, co Ci mówię, bo to kłamstwo i nie bierz niczego, co Ci daję, bo ukradłam to kiedyś komuś innemu; komuś kto bezprawnie szeptał mi te słowa, w które nie wierzę, które sama ułożyłam, które kiedyś komuś szeptałam, by odejść znienacka i zabrać mu wszystko co ma. Nie dotykaj mnie, nie wielb, nawet na mnie nie patrz, nie mogę zapamiętać Twojego zapachu, bo odbiorę Ci go razem z ostatnim oddechem. Spiję go z Twoich warg, karku, spętam nadgarstki. A teraz wyjdź, nie możesz tu być, nie możesz mnie okłamywać moimi słowami, a ja nie mogę w nie uwierzyć, więc zróbmy choć raz to, co zrobić musimy i odwróćmy się od siebie bez żalu, bez lęku i bez ostatniego spojrzenia.
|
|
 |
Jego inność odbijała się w spojrzeniu, w postawie i w każdym geście. Prowokowała do pytań.
|
|
 |
Miłość .? 6 liter bez żadnego sensu .
|
|
 |
nie chcę, żeby ten moment kiedykolwiek dobiegł końca, gdzie wszystko jest niczym bez ciebie.
|
|
 |
- i obiecuję Ci... nigdy bez Ciebie nie będe szczęśliwa
- Nie musisz mi tego obiecywać .
- Ale chcę !
- A ja chcę zebyś była szczęsliwa... Beze mnie .
|
|
 |
' - I co Ty sobie wyobrażasz?!
Że ja będę po nocach za Tobą płakać, tęsknić, marzyć o Tobie?!
- Chciałbym, żeby tak było...
- COO?!
- Chciałbym być wreszcie komuś potrzebny.
A dokładnie Tobie. Żebyś wreszcie zrzuciła maskę nowoczesnej kobiety, które zawsze ze wszystkim da sobie radę sama. Zosiu-Samosiu, chciałbym, żebyś przyszła do mnie pewnego dnia i jak mała, bezradna dziewczynka wtuliła się we mnie, liczac na to, że ja wszystko naprawię.
- Jesteś...'
|
|
|
|