|
niejestessama.moblo.pl
dobrze jest mieć przy sobie paczke ulubionych fajek nigdy nie wiemy kiedy mogą nam się przydać najbardziej mi właśnie dziś. kiedy odchodzisz.
|
|
|
dobrze jest mieć przy sobie paczke ulubionych fajek, nigdy nie wiemy kiedy mogą nam się przydać najbardziej, mi właśnie dziś. kiedy odchodzisz.
|
|
|
może nie byliśmy dla siebie.
|
|
|
bo miłość to takie coś, które przychodzi z zaskoczenia i atakuje tak mocno, że bardzo długo nie możemy się pozbierać.
|
|
|
jedna noc, tylko tyle, a może aż tyle. kiedyś będę tego żałowała, ale dzisiaj, dzisiaj chce się bawić, chce żyć i szaleć, z miłości przede wszystkim.
|
|
|
mówił, że kocha, potrzebuje, tęskni, czeka. mówił, że będzie zawsze i na zawsze. wierzyłaś, bo tak bardzo Go kochałaś, z miłości byłaś w stanie zrobić wszystko, a dziś? dziś jest już za późno na jakiekolwiek słowa, nie ma "was", tych szczęśliwych, zakochanych. On ma swoją kobietę o włosach ciemnych jak węgiel, a ty? Ty masz mężczyzne, może nie tego którego akurat chcesz mieć, ale masz mężczyznę, który bardzo Cię kocha i zawsze będzie...
|
|
|
nie wiem jak można to wszystko znosić, wiesz jest fajnie, gdy jest obok ktoś bliski, ale kiedy ten ktoś zaczyna Cię olewać, to ty też powinieneś zacząć, ale nie... Ty na przekór wszystkim i na przekór sobie brniesz w to dalej, nie zastanawiasz się nad konsekwencjami, nie zastanawiasz się nad tym czy będzie bolało czy też nie, ważne jest tylko to, żeby właśnie w tym momencie być szczęśliwym. szczęście jest ulotne, wyrzuty sumienia pozostają, złamanego serca nie skleisz, blizn z niego nie usuniesz, zawsze będą z Tobą, zawsze będziesz wiedział, że była taka osoba dla której zrobiłeś zbyt wiele. ból nigdy nie minie, nie poradzisz sobie z tym. a mimo to idziesz dalej.
|
|
|
z miłości mogę wszystko...
|
|
|
zawsze będziesz w moich snach...
|
|
|
był chłodny, a zarazem słoneczny dzień, data w sumie nie ma znaczenia, siedziała w domu, nagle coś ją tknęło. wzięła z biurka telefon i wpisała numer, który od wielu lat zna na pamięć. "halo?" odezwał się głos w słuchawce, drżącym głosem poprosiła o spotkanie, zgodził się. po dziesięciu minutach wyszedł przed dom, stała tam, taka nieuczesana, bez makijażu, w samej koszulce i leginsach, zaproponował by weszła do środka, jednak odmówiła, "przepraszam" wyszeptał, a ona podeszła tak blisko niego, że ledwo mogli oddychać. 'przyszłam, bo musiałam Cię zobaczyć, nie chce, żebyś przepraszał, bo to nic nie zmieni, ale nie moge bez Ciebie żyć... nie potrafie, bardzo bym chciała, ale nie daje rady" "więc mi wybacz" wyszeptał i delikatnie pocałował ją w usta...
|
|
|
|