|
naszą rozmowę przerwał twój tata, zapytał się czy mamy jakiś problem . - niech pan sobie nie myśli, nie jestem z nim . - odpowiedziałam cicho . odeszłam i poszłam w stronę awantury między moimi kolegami, kazałam im się uspokoić . pożegnałam się ze wszystkimi, szłam w stronę domu . twój tata zatrzymał mnie mówiąc - poczekaj, mój syn cię odprowadzi . - wie pan co, nie mam czasu idę do domu . - przecież już idzie ... znowu zacząłeś rozmowę dlaczego cię olewam . uparłeś się przy swoim zdaniu . nie, nic nie zmieni to że przestaniesz się odzywać do tych szmat . rób co chcesz . doszliśmy do rogu . - wiesz, ja sama dojdę do domu . idź już, pa . - no ok ale o co ci chodzi ? - o nic, narazie .
|