 |
karmelowa1616.moblo.pl
Boże powiedz mi. To on na mnie nie zasługuję czy ja na niego?
|
|
 |
Boże powiedz mi. To on na mnie nie zasługuję czy ja na niego?
|
|
 |
Kiedy mówiła o samotności, uspokajał ją słowami Nigdy Cię nie opuszczę , a następnego dnia spakował walizki i pożegnalnym uściskiem zapewniał, że tak będzie lepiej
|
|
 |
Nie szukaj ideału. Bo ideałów nie ma. Znajdź kogoś, kto zdenerwuje Cie jak nikt inny. Kogoś, czyj dotyk sprawi, że odlecisz do innego świata. Przy kim nie będziesz chciała udawać nic..
|
|
 |
chciałabym, żebyś obudził się w Nowy Rok totalnie skacowany ze świadomością, że za mną tęsknisz, że Ci mnie brakuje. chciałabym, żebyś przyszedł i błagał, aby wróciła. chciałabym, udawać, że wcale nie chcę do Ciebie wrócić, kręciłabym. chciałabym w końcu zarzucić Ci ramiona na szyję i oświadczyć jak zabójczo Cię kocham. puste marzenia
|
|
 |
mimo, że dajesz mu szansę, wiesz że i tak jej nie wykorzysta i znowu będziesz czuła ból w sercu.
|
|
 |
kiedy z Tobą rozmawiam jestem spięta jak prostytutka w kościele.
|
|
 |
I to taki proces dopierdalania się, gdy leżysz i zaczynasz myśleć o tym co sprawia Ci cholerny ból. I pogłębiasz te myśli tak, że z oczu płyną łzy. Igrasz z własną granicą wytrzymałości, którą powoli przekraczasz.
|
|
 |
Wszystko mi mówi, że niebawem podejmę błędną decyzję, ale czyż człowiek nie uczy się na własnych błędach? Czego los chce ode mnie? Żebym nie podejmowała ryzyka? Żebym wróciła, skąd przyszłam, nie mając nawet odwagi powiedzieć życiu "tak"?
|
|
 |
Ciągle powtarzają: uwierz w siebie, bądź sobą. A ja po prostu boję się odrzucenia.
|
|
 |
Mieliśmy razem wf , ćwicząc koło waszej klasy facetka kazała nam wykonać ćwiczenie gdzie trzeba było wypiąć tyłek do tyłu . Gdy wykonywałam to ćwiczenie , podszedłeś do mnie , położyłeś ręke na moim biodrze i powiedziałeś : nie wypinaj się tak kochanie , kumple patrzą . Spojrzałam Ci w oczy , a w nich aż kipiało zazdrością
|
|
 |
wyjdę. wyjdę dziś w deszczu, zapalę papierosa.
siądę na najdalszym krawężniku od miejsca, które znam.
będę myśleć. tak długo, aż zapomnę. aż dym wypruje mi płuca.
|
|
 |
"-Dlaczego jesteś szczęśliwy? Przecież straciłeś wszystko: dom, rodzinę, pracę, przyjaciół. Do kogo się uśmiechasz?
-Stoi tam co ranek z kubkiem ciepłej kawy w ręku. Pocałunek w usta i granatowe oczy. Odgarniam jej włosy, w kolorze nocy dotykając jej twarzy. Nie uśmiecham się. W południe znika zabierając ze sobą zapach wiosennego bzu.
-O kim mówisz?
-Późnym wieczorem powraca znowu. Ma na sobie różane szczęście, którym mnie częstuje. Ubiera mnie w swoje ciało, w którym zatapiam się zmysłowo, odchodząc tam, gdzie na świecie jesteśmy tylko we dwoje. Tańczy rozkosznie mając mnie w sobie do muzyki wiatru i północy. Potem mówi o o uczuciu, które zmienia każdego człowieka, w nic nie wartą zbyt wrażliwą istotę.
- O miłości?
-....
-Oszalałeś?
-Nie. Kocham."
|
|
|
|