 |
|
' ej, dlaczego znowu gapisz się w okno? czy ktoś ma przyjść, na kogoś czekasz tą nocą? Ty, jakie nadzieje lokujesz w tym świecie, po co? utracisz dni na marzenia w ciągłej walce o coś. '
|
|
 |
|
' długo szukałem, zgubiłem uśmiech po drodze, kilka osób pomagało podtrzymywać ogień. długo trwało, aż byłem pewien tego, co robię. teraz mam dystans do siebie i do świata koło mnie. '
|
|
 |
|
' świat jest jaki jest, przestałem kogokolwiek winić. tylko ode mnie zależy wynik, bo sam wjeżdżam na finisz. '
|
|
 |
|
' jeśli dusza nic nie tworzy to jest nic nie warta, głupia zbrodnia na sobie, obojętność i apatia. '
|
|
 |
|
'ej, ty gwiazda, chyba czegoś nie rozumiesz, nigdy nie chciałem podziwu, zawsze chciałem wiedzieć co czujesz. ' / Eldo
|
|
 |
|
ja mam spakowany plecak i brak mi słów
i chce uciekać jak dzieciak,
bo ma już dość, tracę siły
|
|
 |
|
nie trzeba umrzeć żeby przeżyć piekło.
|
|
 |
|
robię swoje, bo cudze robić to kiepski żart :)
|
|
 |
|
że to co nieosiągalne to Ty, że chcę Ciebie. / endoftime.
|
|
 |
|
.. a serce nie potrafiło się oprzeć, faszerując umysł kolejnym milionem złudnych nadziei. każdego dnia na nowo, fałszywe obietnice, niewłaściwe znaki, i podrabiane uczucia wzorujące jego bicie serca, by żyć będąc martwym, by ból pobudzać na nowo. / endoftime.
|
|
 |
|
chcę zasnąć i się nie obudzić, odciąć od życia by zacząć żyć, pierdolony paradoks, a jedyny sens? to kolejna kropla krwi spływająca wzłuż nadgarstka, to kolejna kreska na blacie. złudne szczęście, na moment ratuje martwe serce, żyjesz będąc martwym, to nie iluzja, a marna rzeczywistość, to realia niszczące codzienność, w której to co masz teraz, to co Twoje, nie ma już znaczenia. / endoftime.
|
|
 |
|
pomimo wszystko, wciąż godzinami potrafię wpatrywać się w kolor Jego tęczówek, w Jego uśmiech i te dwa dołeczki w policzkach, które zawsze tak uwielbiałam. potrafię śmiać się ledwo łapiąc oddech i nie przestawać się uśmiechać, słodko marszczyć czoło fochając się, tylko po to by znów mnie przytulił. piszczeć na środku ulicy, albo w centrum handlowym, byle narobić Mu wstydu, a w MC'Donaldzie przy wszystkich walczyć o ostatnią frytkę, o ostatni łyk coca-coli. kiedy jest zajęty, co chwilę przeszkadzać i zaczepiać, ostatecznie na koniec lądować na łóżku, i być za karę przez Niego zgniatana. bezustannie zrzucać Go na podłogę, kopać, wyzywać i droczyć się o wszystko, jak małe dziecko, wciąż potrafię, wciąż będąc przy Nim. / endoftme.
|
|
|
|