 |
I czasem piję sam z żalu, że nie mam z kim pić.
|
|
 |
Coraz więcej znajomych, coraz bardziej samotny.
|
|
 |
otwórz oczy, spójrz
nie ma mnie obok Ciebie
i wcale tego nie żałujesz
|
|
 |
może ciebie spotkam znowu, zaczniemy od początku
oferuje siebie, przecież i tak nie mam majątku.
|
|
 |
dym wyruchał mi płuca tak jak ty moje uczucia, więc biorę bucha i zapominam czym jest skrucha
|
|
 |
już raczej nie będziemy mogli zacząć od nowa lecz pamiętaj, że jesteśmy ustawieni na browar
|
|
 |
I łapię endorfiny zanim umrę, tu życie bez alko, seksu, muzyki byłoby nudne!
|
|
 |
Wódka, seks, szlugi, w ustach pet. Choć miałem tylko wyjść i kupić chleb
|
|
 |
Dziewczyno, żyję snem, więc nigdzie, poza łóżkiem, nie będzie Ci ze mną dobrze
|
|
 |
Więc kocham tu, kogo trzeba, pierdolę tu, kogo trzeba!
|
|
|
|