 |
|
mam przyjaciółkę. zadaje mi wiele bólu, ale daje ukojenie i ulgę. wysłucha mnie, pocieszy, jest przy mnie zawsze. cieszy się, kiedy coś z nią robię, kiedy jej używam. smutno jej, gdy musi leżeć w kącie sama. czasem już nie może patrzeć na to, jak się niszczę i każe mi wyrzucić siebie. ale ja nie potrafię. kocham Cię, moja żyletko. / paktoofoonika
|
|
 |
|
Choć często pod prąd to z podniesioną głową.
|
|
 |
|
Jestem tobą na umór pijany
nie wytrzeźwiałem
wytrzeźwieć nie mogę
nie chcę wytrzeźwieć
Głowa mi pęka
zdarłem kolana
ubranie mam ciężkie od błota
Wstaję padam padam wstaję
biegnę do twego światła
co się zapala i gaśnie.
|
|
 |
|
I zostawiam Ci otwarte drzwi,
kiedy chcesz to przychodź.
|
|
 |
|
"jak byłam młodsza, to nienawidziłam chodzić na śluby. prawie wszystkie ciotki i podstarzałe krewne podchodziły do mnie, szturchały mnie w ramię mówiąc: "no, teraz twoja kolej!''. przestały, kiedy zaczęłam im to samo robić na pogrzebach."
|
|
 |
|
A ty stój tam gdzie stoisz, nie mów mi jak mam żyć. /Miuosh
|
|
 |
|
Pseudo przyjaciele? Mijają szybciej niż dni. /Miuosh
|
|
 |
|
Albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko.
|
|
 |
|
On kochał piwo, ona raczej wódkę. Przejmował się chwilą, ona raczej jutrem.
|
|
 |
|
pozwólcie mi cierpieć. pozwólcie codziennie we śnie jak i w codziennym życiu odwiedzać krainę ciemności i śmierci. pozwólcie mi ciąć się, bo szczerze to chuj wam do tego. pozwólcie mi siedzieć w kącie i ryczeć w niebo głosy. nie przejmujcie się mną. potrzebuję znieczulicy, by wreszcie to zrobić. by pozbawić się życia. umrzeć. nie czuć. / paktoofoonika
|
|
 |
|
Szkoda, że nie wiesz jak dużo jest w Tobie szczegółów, o których nie umiem zapomnieć. Tak mało Cię znam, ale tak dobrze pamiętam.
|
|
|
|