 |
pobudka ok. 9-10 rano.. ulubiona kawa z mlekiem.. kawałek bułki z jakimś dżemem.. chwila przy kompie.. po drodze do łazienki, żeby się ubrać bójka z bratem w piżamie ..ubieram się .. chwila przez TV i obejrzenie powtórek filmów z poprzedniego dnia.. obiad.. później mama do pracy.. 1.5 godz. później do kościoła.. po kościele wpadam do domu i zaglądam do lodówki czy jest coś ciekawego.. do ok. godz. 20 telewizja albo komputer.. mama wraca z pracy.. zjadam coś słodkiego , co kupi mama.. Ide się kąpać.. siadam jeszcze chwilę do kompa.. i Klade się Spac.. tak wygląda niedziela bez Ciebie..
|
|
 |
|
jeśli umrę i ta dziwka przyjdzie na mój pogrzeb , obiecuję że zmartwychwstanę i przypierdolę jej zniczem .
|
|
 |
|
no dobra. weźmy się za historię. jeszcze tylko pójdę do kuchni otworzyć lodówkę i sprawdzić, czy nic sensownego w niej nie ma. wejdę do salonu i przez dobre kilka minut będę stała i patrzyła na reklamy. później wskoczę do pokoju brata i klepiąc go w głowę rozpętam pół godzinną bójkę. następnie zacznę szukać jakiegoś jabłka, wiedząc, że wcale go nie ma. jeszcze raz otworzę lodówkę. zacznę jakiś temat z mamą i przemądrzanie się z tatą. wrócę przed kompa, załączę fejsa. znów zacznę zasypywać ludziom tablice, co zajmie mi godzinę. na koniec otworzę książkę i patrząc na ilość wiadomości stwierdzę " na chuj mi to wiedzieć ? " . [ yezoo ]
|
|
 |
|
stała oparta o szybę jadącego autobusu. kątem oka spoglądała na jadących pasażerów. w uszach leciał dobry bit Małpy. przymknęła powieki zatapiając się w mocnych słowa rapera. przez szparę, między stojącymi ludźmi na Jej twarz padały promyki zachodzącego już słońca. uśmiechnęła się , po czym otworzyła szeroko oczy. Jej grzywkę rozwiał wpadający przez otwarte drzwi autobusu, wiatr. patrzyła na wsiadających ludzi, gdzieś pomiędzy nimi odnajdując Jego osobę. czarne baggy, luźna bluza i zapach roznoszący się po całym pojeździe. podszedł do Niej i odgarniając na bok Jej niesforną grzywkę namiętnie przywitał pocałunkiem. Jej nogi stały się kruche, czuła jakby cały świat na chwilę się zatrzymał. [ yezoo ]
|
|
 |
|
wszedł do Jej mieszkania. miał klucz, który kiedyś podarowała Mu udowadniając swoją wielką ufność. w kuchni ujrzał kilka zbitych naczyń, które bezczynnie leżały na ziemi. na stole pudełka po pizzy i butelki wypitych Pepsi. szedł po schodach omijając cały ten bałagan który walił się z góry na dół. drzwi do jej pokoju były uchylone. przez szparkę wydobywał się dym z papierosa i głośne bity Pezeta. wszedł widząc jak jeden z papierosów sam wygasa w popielniczce, a Ona pali następnego stojąc gołymi stopami na chłodnych płytkach balkonu. podszedł obejmując Ją z całej siły. ' już widzisz, że sobie nie radzę? że każdy dzień jest cholerną męczarnią? że nawet rodzice wyjechali do dziadków zostawiając mnie z myślą " jak się zmienisz to daj znać " ? że nikt nie jest w stanie mi pomóc? że się staczam ? umieram,bez Ciebie.nie widzisz tego? '. zaśmiał się mierzwiąc Jej nagie ramię kilkudniowym zarostem, po czym wziął Ją na ręce szepcząc na ucho 'chodź, bo się przeziębisz,kocie". [ yezoo ]
|
|
 |
|
Gdyby nie to, że myślisz, że jesteś super sztuką, bo umiesz ruszać fajną dupą, nie była byś tanią suką . [ Pezet ♥ ]
|
|
 |
|
Boje się, że sobie nas odpuścisz.
|
|
 |
|
Miłość jest dziką siłą.
Kiedy próbujemy ją okiełznać, pożera nas.
Kiedy próbujemy ją uwięzić,
czyni z nas niewolników.
Kiedy próbujemy ją zrozumieć miesza nam w głowach.
|
|
 |
Dlaczego mam takie zjebane chwile teraz ? facet za granicą, w domu chujnia.. ;/ nie wiem co mam z sobą zrobić. masakra.
|
|
 |
Zioom. skończ z tą marychą, bo coś Ci się już poważnie pierdoli w baniaku. po pierwsze primo. nie jestem kurwą, ani pierwszą lepszą dupą, którą możesz sobie przeruchać. po drugie primo mam faceta. po trzecie primo jebie mje to ile masz hajsu, ile możesz wypić bronów, czy wódki, ile możesz zjarać zielska, ile koko wciągniesz w jedną dziurę, iloma buchami zciągniesz szluga, to że komuś tam wjebałeś i też to, że masz najnowszy model BMW. Tym mi nie zaimponujesz. więc kurwa skończ, stary. pomyliłeś adres kurwa . nara!
|
|
 |
Kocham Cię, wiesz? ale jeśli coś spieprzysz to przysięgam że tego pożałujesz . po pierwsze nie zobaczysz mnie już nigdy więcej. po drugie nie usłyszysz ode mnie dwóch pięknych słów. Domyslasz się jakich co? kocham Cie. bo jak mnie zranisz w jakikolwiek sposób to cie znienawidzę. proste. więc kochaj mnie, szanuj, bądź szczery, nie uważaj mnie za pierwsza lepszą, stary. bo będzie źle. naprawdę. jeśli nie wierzysz to mnie do końca nie znasz. !
|
|
 |
|
kocham Cię tak mocno jak Kiepski swoje piwko, jak Paździoch swój beret, a nawet jak Boczek kilogram kiełbasy. daj wiarę stary że to kolosalne uczucie.
|
|
|
|