 |
' you bleed just to know youre alive. '
|
|
 |
' nie lubię mieć takiego bzika na czyimś punkcie. nie lubię poczucia,
że moje szczęście jest tak bardzo zależne od innej osoby. '
|
|
 |
' udowodnij, że to co robimy ma sens. nie lubię się niepotrzebnie angażować. '
|
|
 |
' ludzie czekają. czekają na słońce, na deszcz, na kawę, na przerwę, na miłość, na szczęście. tak naprawdę całe nasze życie jest jednym wielkim czekaniem na coś, co może nigdy się nie wydarzyć. '
|
|
 |
' pamiętasz ? mówiłam, że najpiękniejsza jest pewność. kłamałam. najpiękniejszy jest moment, kiedy się ją traci. '
|
|
 |
może tęsknisz? ja też tęsknie, rozjebałeś serce mi na części pierwsze, jakieś milion razy milion, razy więcej więcej...
|
|
 |
być może istnieją czasy piękniejsze, ale te są nasze.
|
|
 |
Kilka tygodni później, po powrocie z pracy, zastała go siedzącego na swoich walizkach, z twarzą ukrytą w dłoniach. Poklepała go po plecach i przeszła do kuchni, by po kilku minutach wrócić z dwoma kubkami gorącej czekolady. Podała jeden z nich chłopakowi i usiadła obok niego, bez słowa. Podniósł głowę i uśmiechnął się lekko, jednym kącikiem ust. Odłożył kubek obok walizek i wstał. - Posłuchaj mnie. Każdego dnia. Każdego cholernego dnia chcę cię pocałować tuż po przebudzeniu, chcę patrzeć na twoją twarz, chcę cię pocałować tak jakby nie było jutra, chcę słyszeć bicie twojego serca, czuć twoją skórę pod moimi palcami, pocałować cię tak, żebyś straciła panowanie nad sobą, chcę po prostu z tobą być. Chcę być, kiedy będziesz miała dosyć codzienności. Spróbujmy jeszcze raz. Wypiła łyk czekolady i uśmiechnęła się pod nosem. Popatrzyła chwilę na niego i uśmiechnęła się szeroko. - Pocałuj mnie.
|
|
 |
' - mamo, kiedy dorosnę, to będę miała mężczyznę? - jeśli będziesz dobrą dziewczynką, to tak. - a jeżeli będę złą? - wtedy będziesz miała kilku. '
|
|
 |
' może śnią nam się te same koszmary i dlatego mnie rozumiesz. '
|
|
 |
' W życiu miałam wiele scen, które widziałam w zwolnionym tempie.. Nie raz odnoszę wrażenie, że wychodzę ze swojego ciała i przyglądam się sobie z zewnątrz. Umieram wtedy ze wstydu, walczę z rumieńcem. I uśmiecham się. Rozumiem, że wraz z tymi chwilami moje życie zmienia się na zawsze. '
|
|
|
|