 |
|
mam doła .
nie pytać .
nie ruszać .
nie pocieszać .
nie odzywać się .
zostawić w spokoju .
płakać razem ze mną ..
|
|
 |
|
mając zamknięte oczy wytężałam bardziej wszystkie inne zmysły. nachylał się ku mnie na tyle, że Jego oddech delikatnie drażnił mnie po policzku. szeptał. "powtarzałam" Jego słowa, ruszając jedynie wargami. czułam jak lekko muska palcami moje usta, czytając z nich wszystko. - uwielbiam Cię... - powiedział, a ja posłusznie powtórzyłam, jednocześnie wyczuwając jak Jego oddech staje się nierównomierny. - nie powtarzaj: nie zasłużyłem na Ciebie, a Ty zasłużyłaś na wiele więcej. - dziwnie byłoby mieć więcej niż wszystko - "odparłam". Jego wargi, przylegające teraz do mojego ucha, wygięły się w uśmiechu.
|
|
 |
|
zamknął pole widzenia swoją osobą. zasłonił tą stronę do której moje oczy odbiegały najbardziej. nie zauważając nawet tego, jak zmiękły mi kolana i zadrżały wargi, pojawił się z uśmiechem i przywrócił gorzką myśl, iż jest jedyną osobą, która zdoła odciąć mnie na dobre od przeszłości, nie da zapomnieć, lecz pozwoli żyć normalnie, pamiętając.
|
|
 |
|
a dziś oddałabym każde jutro ..
|
|
 |
|
a gdy już zebrałam się w sobie i byłam gotowa, by zrobić wszystko, okazało się, że nie mogę zrobić już kompletnie nic.
|
|
 |
|
patrz, doczekałeś się dnia, w którym nie mam już uśmiechu na ustach.
|
|
 |
|
nie można zmienić przeszłości. nie, ale można ukształtować przyszłość i nauczyć się żyć z przeszłością.
|
|
 |
|
wcale nie jestem taka silna jak ci się zdaje, no chyba, że ten żałosny płacz nazywasz siłą.
|
|
 |
|
czy jestem szczęśliwa kiedy on jest obok? sama nie wiem. ale wiesz kiedy byłam najszczęśliwsza? kiedy Ty byłeś obok, kiedy dawałeś mi to ciepło i radość z każdego kolejnego dnia razem. tyle nad tym pracowaliśmy. nikt nie był w stanie nas rozdzielić, aż w końcu sami się podzieliliśmy, czego żałuję. nie potrafię się tak uśmiechać do innych, jak uśmiechałam się do Ciebie. w Tobie widziałam cały swój świat, swoje życie.. widziałam przyszłość, która była głównym powodem do radości - Ciebie widziałam. co teraz poczynam bez Ciebie? nic się nie zmieniło od tamtego czasu, nadal jesteś i będziesz moim oczkiem w głowie, na którego widok oszaleję z miłości. to coś to we mnie siedzi i nie chce się uwolnić.. z jednej strony cieszę się, że nadal jesteś częścią mojego życia - moim sercem, które Ci oddałam w całości, ale z drugiej strony nie chcę już cierpieć.. to boli, a ja już sama bez Ciebie sobie nie radzę.. niestety.
|
|
 |
|
nie mamy nieograniczonych szans, by mieć to, czego chcemy. tyle wiem. nie ma nic gorszego niż stracić szansę na coś, co mogło zmienić twoje życie.
|
|
 |
|
Wiesz jak to jest, kiedy ukochana osoba mija Cię bez słowa ?
Wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie
w oczy, a nie możesz, bo po paru sekundach musisz odwrócić
wzrok kryjąc łzy ?
Wiesz jak to jest, kiedy w rozmowie łamie Ci się głos ?
Wiesz jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz
na niego, a z jego zachowania wnioskujesz, że już
mu nie zależy ?
Wiesz jak to jest, kiedy wracając do domu masz płacz
na końcu nosa ?
Wiesz jak to jest, kiedy kładziesz się spac z nadzieją,
że może wreszcie szloch nie będzie Ci przeszkadzał
w zasypianiu ?
Wiesz jak to jest, kiedy wstajesz rano i masz świadomość
tego, że kolejny dzien będzie powtórką poprzedniego ?
Wiesz jak to jest, kiedy umierasz wiedząc, że żyjesz ?
Nie wiesz ?
To proszę nie pierdol mi o tym, że czas leczy rany ...
|
|
|
|