 |
pokaż mi dokąd mam iść.
pokaż mi drogę do Twego serca.
|
|
 |
Tylko tęskniąca kobieta zrozumie drugą tęskniącą kobietę.
Jej pobudki o 3 nad ranem, jej dwa kubki z zaparzoną herbatą
i milion pocałunków na Twoim zdjęciu
|
|
 |
I tylko przyjdź.
Dotknij mnie czule, i przytul tak, abym zapomniała o wszystkim.
Pocałuj tak, abym na przekór samej sobie poczuła się szczęśliwa.
A wtedy pójdę za tobą na koniec świata.
|
|
 |
Chcę z Tobą spać w jednym łóżku, by czuć ciepło i bezpieczeństwo. Jeść śniadania, obiady, kolacje. Wspólnie oglądać telewizję. Raz na jakiś czas wychodzić o pierwszej w nocy na spacer i przemierzać razem całe miasto bez przerwy rozmawiając. W każdy piątek chcę żeby przychodzili Twoi kumple ze skrzynką piwa i objadając się pizzą byście oglądali mecz, albo po prostu siedzieli w swoim towarzystwie. W niedzielę byśmy chodzili na obiad do rodziców, by nie poczuli się odrzuceni, by sprawić im radość. Chcę po prostu z Tobą żyć.
|
|
 |
Związek z nim nie tylko nauczył mnie, że płacz po nocach w poduszkę nic nie daje. Dotarło do mnie, że lepiej się nie przyzwyczajać, nie przywiązywać, nie zapamiętywać. Najlepiej jest mieć na wszystko wyjebane, tak bardzo jak tylko jest to możliwe.
|
|
 |
walka z samym sobą jest najtrudniejsza...ale często jedynym rozwiązaniem, dającym możliwość dalszego życia...
|
|
 |
Chodź, pocałuję cię w twoje serce. Na dzień dobry.
Na dobranoc. Na zawsze. Na nigdy. Na teraz. W samo serce.
|
|
 |
Każdy ma swoje Westerplatte.
Coś takiego, czego musi bronić i za nic nie oddać. Nigdy.
|
|
 |
Nie liż ran, ciesz się z nich. To znak, że walczyłaś...
|
|
 |
Gdyby nie to, że już nie mamy tylu spięć,
to zbiłabym termometr i wpierdoliła rtęć.
I gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze wiesz,
a tak poza tym, to wcale nie jest ok, nie jest ok.
|
|
 |
I najgorsze, że ta historia jest prawdziwa,
tak jak to, że chciałam żebyś tu był szczęśliwy, ale ze mną,
żebyś dzielił tą codzienność.
|
|
 |
Gdyby nie to, że znajdę drugą opcję
i wezmę oddech, przetnę aortę Tobie,
bo wolę żebyś nie istniał, niż żył obok mnie.
I kiedyś to zrobię, więc przygotuj się na dłonie we krwi,
i próbując złapać oddech powiem "kocham Cię" ostatni raz już Tobie.
To rozwiąże problem,
co dzień się o to jutro boję.
|
|
|
|