 |
|
Zatańczyć na szczycie świata i pierdolić straty, ej
|
|
 |
|
można wszystko, szczęście jest blisko. totalny banał, ale nie jedemu nie wyszło.
|
|
 |
|
mogę jedynie wspomnieć, przywołać obraz zapomniany. to co było kiedyś dzisiaj już się nie odstanie.
|
|
 |
|
wiesz, mam już dosyć tej ciszy, jeszcze wczoraj myślałam, że tylko Ty się liczysz.
|
|
 |
|
tak wiele słów budzi w Tobie łzy. Ciągle trudno mi uwierzyć, że Ty to nie my.
|
|
 |
|
zapragniesz mnie spowrotem, łzy spadną na ziemię. Zdusisz w sobie ból, wiesz znam to pragnienie
|
|
 |
|
co się stało wczoraj, dziś się nie odstanie, spierdoliłeś sprawę, skończ kurewskie gadanie.
|
|
 |
|
`nie pytaj czy chcę od nowa, kolejny raz w to wejdę, widocznie słabość do Ciebie, nadzieja że Cię zdobędę, wiara w Twoje serce i historie z happy end`em.
|
|
 |
|
'już nie będziesz dla nikogo, bedziesz mój! '
|
|
 |
|
No i idę do przodu w zgodzie z moim sercem i muzyką wciąż przeplatając teorię praktyką.
|
|
 |
|
pokaże świat - to będzie nasza chwila. fakt, jesteś dla mnie jak kokaina.
|
|
|
|