 |
psychicznystanx3.moblo.pl
Zgasiła papierosa wzięła Kubusia zrobiła balona z różowej gumy orbit i stwierdziła że przecież da sobie radę.
|
|
 |
|
Zgasiła papierosa, wzięła Kubusia, zrobiła balona
z różowej gumy orbit i stwierdziła, że przecież da sobie radę.
|
|
 |
|
Nie radzę sobie z uczuciami choć tak perfekcyjnie gram szczęsliwą,
nie jest mi łatwo, moze na poczatku było ale z czasem to staje sie męczące,
nie wiesz kiedy a zaczynasz popadać w depresje
i wtedy jest jeszcze cięzej wyjść z doła, ponieważ stałaś się ofiarą,
ten stan w którym jesteś opanował Cie całą,
i za chuja nie jestes w stanie ogarnac tego jebanego systemu, uwierz.
|
|
 |
|
Każdego wieczoru myślałam o tym, czy to w ogóle ma sens.
czy normalne jest to, że kocham chłopaka, który nie zwraca na mnie uwagi.
czy normalne było moje zachowanie gdy cię widziałam. nogi jak z waty,
serce łomoczące w gardle i trzęsące się dłonie.
głupia nieodwzajemniona miłość. tak wiem, ale nic nie mogłam na to poradzić.
nie tak łatwo jest zapomnieć o chłopaku, który tak bardzo zmienił mój świat.
kochałam go mimo tego, że ta miłość od samego początku, była spisana na straty.
|
|
 |
|
tak mam serce, tylko szkoda, że go nie chcesz.
|
|
 |
|
starałam się zapomnieć o wszystkich ' cudownych '
chwilach spędzonych przy nim. chciałam wymazać z pamięci wszystkie uśmiechy,
przyśpieszone bicie serca, czułe pocałunki, słodkie szeptanie
i jego zapach. robiłam wszystko, żeby nigdy więcej nie spojrzeć mu prosto w oczy.
nie chciałam cierpieć. przecież nie mam serca z kamienia,
mam uczucia i serce z którym tak często sobie nie radzę.
miałam miłość swojego życia, a teraz - jestem sama, kompletnie sama
i niczego nie ogarniam. nie takich chciałam skutków z bezsensownego zauroczenia.
|
|
 |
|
są takie osoby, na których widok od razu japa mi się cieszy
|
|
 |
|
w sumie nie jesteśmy razem, więc nie masz obowiązku pisać tylko ze mną. więc teoretycznie mnie nie obchodzi czy piszesz z kimś jeszcze. teoretycznie..
|
|
 |
|
I nienawidzę cie za moment, w którym sprawiłes, że w oczach stanęły mi łzy.
|
|
 |
|
za dużo klnę, mam wyzywający makijaż i cięty język,
zdarza się, że kradnę. zazwyczaj znajdziesz mnie za garażem
palącą skręta z piwem w lewej ręce, ale z natury nie jestem
zła po prostu ukształtowałam się z wiekiem, można mnie kochać.
|
|
 |
|
nawet patrzenie w lustro sprawia ból - wspomnienie Jego tęczówek, które niczym przerysowane miały ten sam wygląd, co moje. te same iskierki, odcień, to samo uczucie.
|
|
 |
|
- czekaj, pobrudziłeś się. - rzuciłam stając na palcach i ścierając Mu pozostałości czekoladowego loda z kącika ust. choć sekundę później skończyłam już czynność i przylgnęłam trampkami do ziemi wciąż trzymałam dłoń przy Jego policzku. - już okay? - zagadnął wpatrując się w moje źrenice z równie wielką dociekliwością, jak ja w Jego. skinęłam głową. wziął głęboki oddech posyłając mi lekki uśmiech. - pobrudziłaś się. - szepnął po czym nachylił się i musnął moje wargi. - hm, już okay? - powtórzyłam starając się zachować normalny ton. - w sumie, niekoniecznie. nie chce zejść. - mruknął rozchylając językiem moja usta jednocześnie przypisując tej chwili dreszcze na karku, miano najcudowniejszej i świadomość, że spełnia się moje największe marzenie.
|
|
 |
|
Widziałeś jak płaczę i nic z tym nie zrobiłeś, więc błagam. Nie pierdol mi tutaj o przyjaźni, bo to nie ty zbierałeś mnie z podłogi gdy nie mogłam ogarnąć życia. /esperer
|
|
|
|