 |
|
Każdy z nas tu ubiera się jak angielski chuligan, teski wzrok wbija się w nas, tak jak w mordę tulipan.
|
|
 |
|
Na życia plamy mam Vanisch, lecz świat ma wiele granic.
|
|
 |
|
Nie walczę z błyskiem istnień, za dużo tu sztormów.
|
|
 |
|
Gdzieś znikło wszystko i tylko ja ze swoim funkiem, jak szare myszki mam swoją maskę tak jak Ipkis.
|
|
 |
|
Znam ten klub, ten bar i puste wyrazy twarzy.
|
|
 |
|
Odbijam się od ich ciał i moje ciało odbija się od tych ścian.
|
|
 |
|
Jestem ponad tym w tym szaleństwie, dopiero czuję, że żyję mimo, że właśnie tracę hajs, równowagę i siłę.
|
|
 |
|
Otwieram butelkę i puszczam stare klasyki, coś mi przypomina o niej i o tym jak zostałem z niczym.
|
|
 |
|
Ja wiem jedno to wszystko proste dla mnie nie jest.
|
|
 |
|
Ty może nie wiesz, lubię jak się śmiejesz.
|
|
 |
|
Wolna czy zajęta, dziś mi odobjętna chcę dalej iść i nie pamiętać o sentymentach.
|
|
 |
|
Cały czas się znamy, lecz to już nie to, dziś już nie rozmawiamy godzinami przez telefon.
|
|
|
|