 |
bejbe69.moblo.pl
płakała krzyczała . złapał ją za ręce i wyszeptał że mu zależy że tamte go nie interesują . wyrwała się i odeszła . w jego oczach było widać tą zajebiście wielką
|
|
 |
|
płakała , krzyczała . złapał ją za ręce i wyszeptał , że mu zależy , że tamte go nie interesują . wyrwała się i odeszła . w jego oczach było widać , tą zajebiście wielką obojętność . zbyt bolesną do zniesienia .
|
|
 |
|
- on jest seksowny . - tak wiem . - masz szczęście . - tak wiem . - podoba się wielu dziewczynom - tak wiem . - cudownie się uśmiecha . - tak wiem . - ma genialne oczy . - tak wiem . - niesamowicie całuje . - tak w .. skąd wiesz ?!
|
|
 |
|
nie wierzę w Świętego Mikołaja, klepnięcie w policzek na którym mam rzęsę, spadające gwiazdy, lampę alladynę, ani złotą rybkę. tylko 'kocham' spełnia marzenia.
|
|
 |
|
Ja jak już czytam o miłości, to w podręcznikach, od Kamasutry, czy innych takich periodykach. Chcesz romantyka? Dla ciebie będę chuj wie kim, jutro wieczorem, jeśli znów mi się nie urwie film
|
|
 |
|
Pamiętasz dojrzewanie? Niezapomniany klimat, pierwsze balety, amfetamina i tanie wina. Blauki spędzone w kinach były całym naszym światem, pierwsza miłość i pierwszy foch przyjęty na klatę.
|
|
 |
|
Żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, żeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, żeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo, żeby nam się ułożyło, by do końca git już było.
|
|
 |
|
Chciałabym móc otworzyć ostatnią stronę i dowiedzieć się, czy na końcu będzie "and they lived happily ever after".
|
|
 |
|
obiecywałeś, że nauczysz mnie robić naleśniki. nadal przypalam, wiesz?
|
|
 |
|
niezły tyłek nie załatwi Ci wszystkiego. śnieżnobiały uśmiech, uwodzicielskie spojrzenie i głos za który nie jedna oddałaby rękę. może i dzięki temu każda suka pakuje Ci się do łóżka, jednak wybacz - ja mam już dosyć takich jak Ty.
|
|
 |
|
straciłaś już trochę przeze mnie. kilkanaście kosmyków włosów. bezgraniczną pewność siebie. dwie bluzki. Jego też stracisz.
|
|
 |
|
przyjmijmy, że Twoje oczy są polem marihuany. Twoje dłonie jak amfetamina. sposób w jaki całujesz uzależnia, niczym heroina. gdyby sprawy tak wyglądały, byłabym narkomanką, i to nieźle wpakowaną w to gówno.
|
|
|
|