 |
usmiechprzezlzy.moblo.pl
Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi – tak jak w seminarium – stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia to chcą je ...
|
|
 |
Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi – tak jak w seminarium – stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy, jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie, jak powinno wyglądać nasze życie. Natomiast nikt nie wie, w jaki sposób powinien przeżyć własne życie.
|
 |
Nawet nie wiesz jakie to trudne. Patrzeć na Ciebie każdego dnia, być miłą i zachowywać się jakby nigdy nic się nie stało. A stało się. Cholernie dużo się stało. Nawet jeśli Ty nie zdajesz sobie z tego sprawy.
|
 |
Odejdź. To potrafisz najlepiej.
|
 |
Jeśli będzie Ci dane
żyć sto lat,
to ja chciałabym żyć
sto lat minus jeden dzień,
abym nie musiała żyć ani jednego
dnia bez Ciebie.
|
 |
"Nie ma co się dręczyć. Trzeba zamknąć ten rozdział, zapomnieć, wymazać, wykasować, odkochać się, pozbyć się tego pliku z własnej pamięci. Trudno. Było, minęło."
|
 |
„Czas mi nie pomaga”- wyszeptałam, po czym podarłam Jego zdjęcie i wyrzuciłam do kosza. 'Tak, czas nie leczy ran, muszę się z tym pogodzić'- westchnęłam."
|
 |
-Nienawidzę Cię..
-Ale.. Dlaczego?
-Bo jesteś jedyną osobą, która może mnie zabić jednym słowem. A nawet nie słowem, bo gestem. A nawet i nie gestem. Złym spojrzeniem, uśmiechem do tej blondynki po drugiej stronie, zamyśleniem o koleżance z klasy. Nienawidzę cię za to.
|
 |
Tak wiem ze kochasz. Kochasz moje włosy, moje czerwone usta, coś między brwią a policzkiem. Kochasz te dołeczki, kiedy się śmieje. Uwielbiasz zapach na mojej szyi, moje zimne dłonie. Podobają ci się moje nogi i moje małe stopy. Mnie samą natomiast… lubisz.
|
 |
-Gdy dotkniesz mojej ręki nic ci się nie stanie.
-Jak to? Zupełnie nic?
-Zupełnie. Może jedynie się zakochasz.
-Wiec nie chce.
|
 |
Nie mogła pogodzić się z faktem, ze osoba, która powinna ja kochać jak nikt inny na świecie, która powinna okazywać jej najwięcej troski, w ogóle się nią nie interesowała. Dziewczyna czuła się bezwartościowa.
|
 |
Dlaczego ona nigdy nie wiedziała czego chce? Bała się wszystkiego, może dlatego, że za dużo w życiu przeszła. Chciała zaznać szczęścia, bo nie chciała być dłużej nieszczęśliwa. Aż w końcu przyszedł ktoś, kto pokochał ją jaka była. Lecz ona się bała. Wiedziała, że wraz z miłością idzie nieszczęście, a tego się właśnie bała. Nie chciała być nieszczęśliwa.
|
 |
-Jak się pani czuje? -Źle. -Co pani dolega? -Życie... -Bardzo poważna choroba. Kategorycznie zabraniam zgnębienia, szarej codzienności, siedzenia w więzieniu monotonności. Poza tym dużo się śmiać, płosząc myśli gorzkie... -Tak banalnie proste... Lecz jak to zastosować?
|
|
|