głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
nadniebem Poszli razem na imprezę. Pokłócili się już na wejściu. 'Wracaj do domu jeśli chcesz. Ja zostaję.' Powiedziała stanowczo. 'I że niby ja mam Cię tu zostawić? Samą

nadniebem

nadniebem.moblo.pl
Poszli razem na imprezę. Pokłócili się już na wejściu. 'Wracaj do domu jeśli chcesz. Ja zostaję.' Powiedziała stanowczo. 'I że niby ja mam Cię tu zostawić? Samą?' Spoj
Poszli razem na imprezę. Pokłócili... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Poszli razem na imprezę. Pokłócili się już na wejściu. 'Wracaj do domu, jeśli chcesz. Ja zostaję.' Powiedziała stanowczo. 'I, że niby ja mam Cię tu zostawić? Samą?' Spojrzała na niego skrzywiona. 'Mam tu znajomych. I nowych pewnie też znajdę.' Odwróciła się na pięcie i kołysząc biodrami otworzyła zamaszystym ruchem drzwi klubu. W krótkim czasie znalazła się na parkiecie. Przyciągała wzrok. Bawiła się tańcem. Wiedziała, że siedzi wkurwiony i patrzy. Wyrwała jakiegoś chłopaczka, który był chętny. Tańczyli już chyba czwarty raz. Na piąty chłopak się nie załapał. Obmywał twarz z krwi w męskim kiblu po uderzeniu jej chłopaka.

Trudno jest poradzić sobie z... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Trudno jest poradzić sobie z podpuchniętymi oczami, nieprzespanymi nocami przepełnionymi modlitwami o to, żeby jakoś przetrwać...jakoś żyć. Kolejna tabliczka czekolady i strach, że znów coś pójdzie nie tak. Nagle zaczyna lać deszcz. Siadasz na oknie z gorącą herbatą w dłoniach i zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo chcesz, żeby Ci się udało. Jesień ma to do siebie, że prowokuje do wspomnień i rozmyślań. Prowokuje do łez.

Szli całą paczką. Śmiała się... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Szli całą paczką. Śmiała się, wygłupiała i nawet o nim nie pomyślała. Doszli do stałej miejscówki. Siedział. Siedział ze swoją laleczką na kolanach. Gładził ją po włosach, przytulał. Jej serce na chwilę stanęło, by po paru sekundach zacząć bić oszalałym rytmem. Odwróciła się i poszła za róg budynku. Nagle ktoś ją objął. 'Ej, siostra. Przecież dasz radę.' Pokręciła przecząco głową. 'To chociaż jemu pokaż, że jest inaczej. Pokaż, że jesteś silną dziewczynką.' Przetarła oczy. Uśmiech rozświetlił jej twarz i wyszła zza rogu, trzymając się kurczowo bluzy przyjaciela.

Wyszła wieczorem na plażę. Cudowny... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Wyszła wieczorem na plażę. Cudowny zapach morza powodował drżenie serca. Wracały wspomnienia. Szedł. Szedł w jej stronę. 'Cześć. Co słychać? Dawno się nie widzieliśmy...' Uśmiechnął się. 'Hej. Wszystko w porządku. Co Ty tu robisz?' Zapytała. 'Prawdopodobnie tak, jak Ty korzystam z wakacji.' Kiwnęła głową. 'No tak.' Odgarnął dłonią włosy z jej twarzy, które niesforny wiatr i tak z powrotem je tam umieścił. Widziała, że drżała mu dłoń. 'Wiesz...' zaczęła. 'Dobrze jest słyszeć Twój głos. W tamtym roku, właśnie w tym momencie, mówiłeś, że zbudujemy tu kiedyś dom. I chociaż nie doszło do realizacji naszych planów przez błędy, które popełniliśmy, to i tak Cię kocham. Kocham, coraz mocniej i mocniej i tęsknię. Za Twoim dotykiem, za śmiechem poprzedzanym pocałunkami, za Tobą. Jest trudno. Każdego dnia jest tak cholernie trudno, że mam wrażenie, jakby świat stanął w miejscu. Jakby świat się zatrzymał.' Dotknęła jego twarzy. 'Do zobaczenia kiedyś.' Tak trudno było jej oddychać.

Poszła na jego mecz. Siedząc na... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Poszła na jego mecz. Siedząc na górze, ściskając palce i wiedząc, że nawet nie zwróci na nią uwagi, kibicowała jego drużynie. Jak zawsze to on był królem strzelców. Mecz się skończył, jak zawsze zaczęła wychodzić niezauważona. Nagle ktoś chwycił ją za łokieć. Odwróciła twarz i poczuła, jak zaczyna wrzeć jej krew. Mokre włosy, koszulka przerzucona przez ramię i łobuzerski uśmiech. Spojrzała na niego pytająco. Spuścił głowę. 'Yym, chciałem podziękować. Znaczy...W imieniu drużyny. W sumie...Ja dziękuję, że przyszłaś.' Otworzyła szerzej oczy. 'Nie ma za co.' Wykrztusiła. Nachylił się do jej ucha. 'I ślicznie wyglądasz, gdy na trybunach krzyk rozsadza Ci płuca.' Zabrakło jej oddechu. Zaczerwieniła się. 'Dziękuję?' Śmiał się. 'Do zobaczenia jutro w szkole.' Nie zdążyła nic odpowiedzieć, bo ta tleniona lala już rzucała mu się na szyję.

Wpadła z hukiem do mieszkania... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Wpadła z hukiem do mieszkania przyjaciółki. Ta spojrzała na nią z przerażeniem widząc w jakim jest stanie. 'Stało się coś?' Zapytała. 'Hee, no stało się.' Zaśmiała się dziewczyna. 'A w sumie to dzieje. Cholera. Nie potrafię się ogarnąć. Nie radzę sobie. Nie radzę.' Wciąż się śmiała. 'Mam taką małą, malutką nadzieję, że tęskni. Spójrz, spójrz mi w oczy i spróbuj dostrzec cień prawdziwego szczęścia. I co? Gówno! Nic, nul, zero! Nie widzisz nic, bo jestem cholernie nieszczęśliwa! Wyprowadzają mnie z równowagi sznurówki, które nie chcą się zawiązać, prostownica, która się wolno grzeje, zamarznięte masło w lodówce, mój pies, telefon, który nie dzwoni, monitor, na którym nie wyświetla się koperta w prawym dolnym rogu, moje jebane łzy, które właśnie lecą mi po policzkach, moja bezradność mnie wkurwia!' Usiadła, zakryła oczy dłońmi. 'Dasz mi czekoladę?' Zapytała. Przyjaciółka bez słowa podniosła się, by po chwili zobaczyć, jak jej bratnia dusza w końcu się uśmiecha.

Rzucała się po łóżku dławiąc... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Rzucała się po łóżku dławiąc śmiechem. 'Przestań, no przestań w końcu! Zrozumiałam już, no!' Skończył. Uspokoił się, nie łaskotał. Wciąż się śmiała. 'No i z czego tak rżysz, Kochanie?' Zapytał w końcu. 'Mam dobry humor i tyle.' Pocałował ją w czubek nosa. Wstał nagle podchodząc do okna, zauważył, że w stronę domu idzie jej koleżanka. 'O nie...' jęknął. 'Nie oddam Cię, nie dziś.' Spojrzała na niego ze zdziwieniem. 'Nigdzie nie idziesz!' Krzyknął z błyskiem w oku, powodując, że zmiękły jej kolana. 'Ada przyszła?' Śmiała się. Przytrzymał ją za nadgarstki na łóżku, nie pozwalając jej wyjść. 'Nie idziesz nigdzie Słońce.' Powiedział poważnie. 'Muszę otworzyć drzwi. Pewnie coś się stało.' Jakby zmniejszył ucisk. Tak, puścił. W końcu. Już miała wychodzić z pokoju, gdy nagle zawróciła. 'Wiesz co? Może rzeczywiście nie ma nas w domu?' Rzuciła się z powrotem na łóżko. 'A teraz mnie pocałuj i powiedz, że kochasz.' Uśmiechnął się łobuzersko i wykonał polecenie.

Stali metr od siebie. Ona wpatrzona w... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Stali metr od siebie. Ona wpatrzona w niego z oczami szeroko otwartymi z niedowierzania. On ze wzrokiem wbitym w ziemię i dłońmi w kieszeniach bił się z uczuciami. 'Hej, mała!' Podszedł bliżej. Wyciągnęła w jego stronę rękę i wskazującego palca. 'Nie waż się do mnie podchodzić!' Krzyknęła. Zaskoczyła go. 'Przecież możemy zacząć od nowa! Czas leczy rany.' Spojrzała na niego. Podeszła bliżej. 'Nie rozumiesz, że ja nie mogę Cię nawet dotknąć, bo wiem, że ona robiła to samo? Nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak często moje serce wygrywa marsz żałobny. Zasypiam z chusteczkami pod głową, bo wiem, że obudzę się z płaczem. Nie potrafię pogodzić się z tym, że pokochałam takiego skurwysyna, jak Ty.' Wciąż na niego patrzyła czując, jak coraz więcej łez zbiera się pod powiekami. 'Nie waż się wracać do mojego życia.' Odwróciła się, otarła łzy, otarła łzy, otarła łzy...otarła kolejne tysiące łez.

Była na imprezie ze znajomymi.... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Była na imprezie ze znajomymi. Przyszedł. 'Skurwiel.' Pomyślała. Wyszła na fajkę z bratem, zrobił to samo. Stał, stał obok i mierzył ich wzrokiem. Podszedł. Był już wcięty. 'Wiesz...Jesteś dziwką.' Nie ruszyło jej to. Zauważył. 'He...brat Cię pilnuje, żebyś się czasem nie puściła? Spóźnił się. To chyba już Twój nawyk.' Brat nie wytrzymał. Skoczył z łapami. Siedział na nim okrakiem i okładał go pięściami. Zaczęłam krzyczeć. 'Eej! Brat, już! Już, słyszysz?! To nic nie da! Proszę!' Skończył. Podniósł się i otrzepał spodnie. Zauważyła, że pozdzierał kostki. Zmartwiła się. 'Chodź. Chodź do toalety. Proszę, chodź już.' Obmywała mu dłonie. Nic nie widziała, bo oczy zaszły jej łzami. Zauważył. Przytulił ją mocno czując, jak wstrząsnął nią kolejny dreszcz. 'Już. Cichutko...Będzie dobrze, siostra. Jestem tu.

 Wiesz... powiedziała słabym... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

-Wiesz...-powiedziała słabym głosem wtulając się w niego.-Co noc mam ten sam koszmar. Stoimy daleko od siebie. Widzę, jak upadasz i czuję, jak ból rozsadza mi serce. Budzę się, a Ty ściskasz moją dłoń. Jest lepiej, ale wciąż mam przed oczami ten obraz. Obraz bezradności, która rani. Nie wyobrażasz sobie, jak często w takich momentach moje serce gubi rytm.- Odsunęła się i spojrzała na niego licząc na jakiś komentarz. -Kocham Cię.- Powiedział cicho i delikatnie pocałował w czoło.

Szła w jego stronę. Uśmiechnął... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Szła w jego stronę. Uśmiechnął się szeroko, stał z kumplami i tą lalą. Już chciał się przywitać, gdy go zatrzymałam. Spojrzał na mnie wściekły. Nie lubił, gdy mu się odmawiało przy kumplach. -Wiesz co?- Zapytałam ze stoickim spokojem. Spojrzał spod byka. -A w sumie nie.- Odwróciłam się do laski obok. -Możesz go całować, ale on wciąż będzie czuł moje usta, możesz ściskać jego dłoń, ale to moja najbardziej pasowała, możesz przytulać się do niego podczas snu, ale wiedz, że to o mnie będzie śnił, możesz...- Dotknął mojego ramienia chcąc mnie powstrzymać przed dalszym mówieniem. Strzepnęłam jego dłoń. -Jeszcze nie skończyłam! -Ryknęłam. -Znów odwróciłam wzrok w stronę dziewczyny. -Możesz z nim być. Krzyżyk na drogę, ale pamiętaj, że facet, który zdradził raz, nie powstrzyma się przed kolejnym skokiem w bok. - Stanęłam na wprost niego. -No to pa, Kochanie. -Odwróciłam się na pięcie. -I wiesz, co? -Stałam wciąż tyłem. -Postaraj się nie zjebać jej życia tak, jak to zrobiłeś ze mną.

Klęknęła przy swoim łóżku.... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Klęknęła przy swoim łóżku. Słyszała, jak rodzice znów się kłócą, wiedziała, że brat poszedł wciągnąć kolejną kreskę, siostry wyjechały i znów była sama. Przeżegnała się i chwilę milczała. Wyciągnęła chusteczki higieniczne. 'Wiesz Boże...' Zaczęła i łzy napłynęły jej pod powieki. 'Boję się.' Przetarła oczy, położyła się w ciepłym łóżku, zakryła kołdrą głowę i zacisnęła powieki. 'Boję się.' Szepnęła.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV