głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
nadniebem Kochanie... Tak? Powiedz mi proszę... Jak Ty to czujesz? Zdziwił się. Zastanowił i powiedział: To tak że Twojego smaku na ustach wciąż mi mało że z każdym dnie

nadniebem

nadniebem.moblo.pl
Kochanie... Tak? Powiedz mi proszę... Jak Ty to czujesz? Zdziwił się. Zastanowił i powiedział: To tak że Twojego smaku na ustach wciąż mi mało że z każdym dniem
 Kochanie...  Tak?  Powiedz mi... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

-Kochanie... -Tak? -Powiedz mi proszę... Jak Ty to czujesz? - Zdziwił się. Zastanowił i powiedział: -To tak, że Twojego smaku na ustach wciąż mi mało, że z każdym dniem coraz bardziej chcę topić się w Twoich zielonych oczach, że Twoje ramiona stają się dla mnie edenem. To tak, jakby żyć i wiedzieć po co. - Nie zdołałam nic powiedzieć. Mogłam tylko się uśmiechnąć i mocniej ścisnąć jego dłoń.

Siedziała skulona  pod ścianą... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Siedziała skulona, pod ścianą jakiegoś bloku. Słyszała urywki rozmów z okna nad głową. Męczyła się z wyjęciem chusteczek higienicznych. Oto, co o może zrobić z dziewczyną skrawek zielonej bluzy, zauważonej za rogiem.

'Kim Ty jesteś? Jak w ogóle śmiesz... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

'Kim Ty jesteś? Jak w ogóle śmiesz nazywać siebie ojcem?! Jak, do cholery?! Nie mam za co kupić książek do szkoły! Niedługo będziemy wpierdalać powietrze. Mama, która już raz była przez Ciebie w szpitalu, nie daje rady! Tylko na nią możemy liczyć, jako dzieci, a Ty?!' Odwrócił się. 'Zamknij się gówniaro!' Miała ochotę przebiec całą długość pokoju i mu przywalić. 'Bo co? Co mi zrobisz? Uderzysz? No to chodź! Proszę, podejdź! Nigdy nie miałam ojca. Nigdy! I możesz być pewien, że słowa 'tato' nie usłyszysz już z moich ust. Obiecuję!' Odwróciła się i wpadła w ramiona brata. 'Cii...Już cichutko...'

Siedzieli u niej w domu. Oglądali... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Siedzieli u niej w domu. Oglądali jakiś bezsensowny program. Nagle ona wypaliła 'Pamiętasz tego Konrada z imprezy?' Zesztywniał. 'A bo co?' Uśmiechnęła się. 'Był ostatnio na urodzinach Kamila. Powiedział, że chce ze mną być i będzie na mnie czekał.' Wyszedł na taras. Zapalił papierosa. W momencie, gdy do niego podchodziła wybuchnęła śmiechem. Spojrzał na nią pytająco 'Przepraszam Kochanie, ale uwielbiam, kiedy się tak denerwujesz.' Znów zatruł płuca dymem. Wyciągnęła mu fajkę z dłoni. Pocałowała delikatnie i wciągnęła z powrotem do pomieszczenia. 'Zabiję go, mogę?' Zaczęła się śmiać. Rzuciła w niego poduszką. 'Ooo nie! Wiesz, że właśnie zaczęłaś wojnę?' Prychnęła. 'Że niby mam się bać?' Biegali po całym domu z poduszkami w rękach i uśmiechami na twarzach. W końcu ją złapał. Objął w pasie i podniósł wysoko. Zaczęła krzyczeć 'Puść mnie wariacie!' Postawił ją na ziemi, ale wciąż trzymał dłonie na jej biodrach. 'Nie puszczę Cię. Tym bardziej, że czeka na Ciebie jakiś frajer.'

Wyglądała tragicznie. Miała na... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Wyglądała tragicznie. Miała na sobie za dużą bluzę brata, czarne dresy na dupie, zaczerwienione oczy, w dłoniach trzymała papierosa i tanie wino. Usłyszała za sobą kroki. 'Czego tu szukasz?' Powiedziała spokojnie wiedząc, że za jej plecami stoi powód jej smutków. 'A tak przyszedłem.' Spojrzała na niego z furią w oczach 'A możesz sobie tak po prostu stąd pójść?!' Usiadł obok. 'Tak się składa, że nie mogę. Nie pozwolę, żeby miłość mojego życia była w takim stanie.' 'Miłość życia? Co Ty, kurwa, mówisz? A myślisz, że dlaczego tu jestem, truję się dymem z papierosów i kolejną butelką alkoholu?! Myślisz, że dlaczego moje oczy są w chuj zaczerwienione, a powieki napuchnięte, jak balon?! No kurwa, dlaczego?!' Wstała, zrobił to samo. 'Myślę, że powinnaś się przytulić.' Wyciągnął do niej rękę. 'W dupie mam taką miłość.' Usiadła z powrotem, czując, jak procenty ogrzewają wnętrze jej ciała, a papieros rani gardło.

Wbiegła po schodach do szpitala.... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Wbiegła po schodach do szpitala. Zdyszana, zapłakana i pełna strachu podbiegła do recepcjonistki. Chaotycznie tłumaczyła, co się stało. 'Mój brat, brat przyjechał, znaczy...Przywieźli go, miał wypadek na motorze. Jak? Jak on się czuje? Dobrze? Już dobrze?' Pielęgniarka pociągnęła dziewczynę na krzesła pod ścianą. 'Spokojnie. Chłopak ma właśnie operację. Zaraz przyniosę kawę, dobrze?' Kiwnęła głową, choć wcale nie miała ochoty pić. Po dwóch godzinach siedzenia w tej samej pozycji. Otworzyły się drzwi i zobaczyła lekarza w białym kitlu. 'I jak? Co z nim? Co z moim bratem?' Lekarz nawet nie popatrzył jej w oczy. 'Przykro mi. Robiliśmy, co w naszej mocy.' Minęła go. Wbiegła na salę operacyjną. Zobaczyła, że leży przykryty białą płachtą. Podbiegła do szyby. 'Jak...Co...Co Ty zrobiłeś? Co Ty najlepszego zrobiłeś?' Upadła na posadzkę. Czuła bijący od niej chłód. 'Dlaczego?' To pytanie powtarzała w kółko, jak mantrę.

Podbiegła do niego na długiej... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Podbiegła do niego na długiej przerwie. Miała przygotowaną wiązankę na jego temat, ale gdy tylko spojrzała mu w oczy, to pamięć się wyłączyła. Podeszła bliżej, niż sobie obiecywała. Poczuła jego zapach. Nie wbił się w nozdrza, ale prosto w miejsce, gdzieś między 3, a 4 żebrem. Zdołała tylko wykrztusić: Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo Cię nienawidzę. Chciała odejść, ale mocno ścisnął jej rękę. Odwróciła się i spojrzała na niego z furią w oczach. 'Nie waż się mnie dotykać!' Odwróciła się. Zauważyła w odbiciu szyby, że spuścił głowę i uderzał pięściami w ścianę drugiego budynku szkoły. 'I dobrze. Dobrze sukinsynowi. Dobrze. Dobrze Sukinsynowi. Dobrze...' Przetarła oczy.

 Nie potrafiła opanować łez... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

-Nie potrafiła opanować łez, kretynie! To, że wjebała Ci do Twojej maleńkiej główki, że ma wyjebane boli ją najbardziej! Jak, do kurwy nędzy, mogłeś w to uwierzyć?! Nie może się pozbierać! Za każdym razem, gdy bierze telefon do ręki i widzi, że nie ma wiadomości, to ląduje on z hukiem na podłodze! Kiedy otwiera mi drzwi pokoju i widzi, że ja, to nie Ty zaczyna płakać! Ale nie, że na nowo. Ona zaczyna płakać jeszcze bardziej! Rozmawiałam z jej matką. Mówiła, że często budzi się z krzykiem. W ogóle cudem jest, że zasypia. -Patrzył na nią z przerażeniem. -Rozumiesz?- Zauważyła, że szklą mu się oczy. -No, dalej. Znasz przecież drogę do jej domu. - Pobiegł. Zrozumiał. W końcu.

Siedziała sama na szkolnej... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Siedziała sama na szkolnej świetlicy, bo lekcje zaczynała dopiero o 10. Wyglądała naprawdę ślicznie. Zamaszystym ruchem odgarnęła ciemne włosy, które w subtelny sposób z powrotem opadły na czoło. Kątem oka zauważyła, że stał przy wejściu z kolegami. Odsunęła cichutko krzesło, ale i tak na nią spojrzał. Wyprostowała się, uśmiechnęła lekko i modliła o to, aby nie wywrócić się przy nim na wysokich szpilkach. Przechodząc obok rzuciła mu krótkie spojrzenie, choć dla niej i tak trwało to wieczność. Albo jej się zdawało, albo spuścił głowę i delikatnie się uśmiechnął.

Stała na szkolnym korytarzu z... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Stała na szkolnym korytarzu z zeszytem w dłoni i udawała, że się uczy. Gdy podchodziły koleżanki śmiałą się w najlepsze. Boże, jak trudno jej było udawać. Na kolejnej przerwie stała już sama. Zaszedł ją od tyłu. Poczuła, jak jego oddech owiewa jej szyję. 'Nawet, kiedy się śmiejesz, to Twoje oczy są tak samo smutne, jak wcześniej.' Oniemiała odwróciła się do niego. Oparła głowę na jego klatce piersiowej. 'Daj mi spokój...Proszę Cię. Daj mi już spokój...' Wyszeptała.

Wbiegła spóźniona do szkoły.... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Wbiegła spóźniona do szkoły. Zarzuciła kurtkę na wieszak i biegła w stronę klasy. Czuła, jak śnieg topniał na jej włosach. 'Boże.' Pomyślała. 'Będę wyglądać, jak szogun.' Zrobiła skrzywioną minę i nagle ktoś wyskoczył wprost na nią. Wściekła zaczęła krzyczeć 'Co Ty robisz? Uważaj trochę!' Zdziwił się. 'Ej, spokojnie! Jestem tak samo spóźniony, jak Ty, nie moja wina, że wybiegłaś mi zza rogu.' Otworzyła szeroko usta. 'Ja? Ja Ci wybiegłam?! Zastanów się człowieku! Rozglądaj się czasami, żeby kogoś nie zabić!' Uśmiechnął się. 'Ma charakterek dziewczyna.' Pomyślał...'Dobrze, przepraszam. Zasługuję na wybaczenie?' Też nie mogła powstrzymać uśmiechu. 'Po prostu uważaj.' Minęła go i pobiegła dalej. Usłyszała, jak krzyknął 'Śliczna jesteś, kiedy się złościsz.' Zaśmiała się głośno. 'Coś musiało Ci się stać przy zderzeniu ze mną. Na bank coś się stało.' Słyszała, jak się śmiał. Z hukiem otworzyła drzwi klasy i z ogromnym uśmiechem na ustach powitała nauczycielkę polskiego.

Stała pod ścianą swojego pokoju.... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Stała pod ścianą swojego pokoju. Czuła jego usta na swojej szyi i dłonie na biodrach. Odpływała, topiła się w namiętności. Mogła zupełnie się zatracić, ale wiedziała, że tak być nie może. Spojrzał jej w oczy. 'Zawsze będziesz do mnie wracać.' Powiedział z satysfakcją. Odwinęła mu w lewy policzek. 'Wyjdź.' Powiedziała cicho. Z cholerną dumą zaczęła masować dłoń, która tak cholernie piekła.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV