głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
nadniebem Szkolny korytarz. Tysiące ludzi ale to ona najbardziej się wyróżniała. Ubrana w rurki obcisłą bokserkę i obcasy zachwycała wyglądem i uśmiechem. Przeszła się pr

nadniebem

nadniebem.moblo.pl
Szkolny korytarz. Tysiące ludzi ale to ona najbardziej się wyróżniała. Ubrana w rurki obcisłą bokserkę i obcasy zachwycała wyglądem i uśmiechem. Przeszła się przez c
Szkolny korytarz. Tysiące ludzi  ale... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Szkolny korytarz. Tysiące ludzi, ale to ona najbardziej się wyróżniała. Ubrana w rurki, obcisłą bokserkę i obcasy, zachwycała wyglądem i uśmiechem. Przeszła się przez całą długość korytarza. Nawet nie skierowała na niego wzroku. Nawet nie odpowiedziała na jego 'cześć'. Nie macie pojęcia, jak cholernie była z siebie dumna, choć jej oczy zdawały się być najbardziej zaszklonymi na świecie.

Stała pod jego blokiem  trzęsąc... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Stała pod jego blokiem, trzęsąc się z zimna i przysłuchując głupim komentarzom na temat tego, że on pewnie wystawi ją do wiatru. Nie minęło nawet 15 sekund, a on założył jej coś na ramiona, mówiąc 'Przepraszam Piękna, ale szukałem dla Ciebie bluzy.' Pocałował ją delikatnie w czubek nosa, powodując, że te 3 barbie stojące obok poraniły sobie wnętrza dłoni tipsami.

Poszła na imprezę z... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Poszła na imprezę z przyjaciółkami. Włożyła szpilki, rozpuściła brązowe włosy, pomalowała oczy i uśmiechała się najpiękniej, jak potrafiła. Stojąc u szczytu schodów spowodowały, że większość mężczyzn skierowała na nie swój wzrok. Szukała go, ale coraz bardziej wątpiła, że on w ogóle tam jest. W końcu wyszedł na pakiet. Widziała, jak obraca panienki, czule się uśmiecha i stawia drinki. Wstała, wyszła na parkiet, wiedziała, że jej atutem jest taniec. Przyszli znajomi z zespołu. Tańczyli najbardziej zmysłowe i porywcze tańce. Wreszcie ktoś gwałtownym ruchem przyciągnął ją do siebie. Znała ten zapach i mocny uścisk dłoni. 'Ej!' krzyknęła. Nie puścił jej, tylko wciąż ruszał się w rytm piosenki. 'Nie chcę z Tobą tańczyć.' Wykrztusiła. Zatrzymał się i spojrzał prosto w oczy. Nie powiedział nic. Znów ją przytulił. Nie wyrywała się...

Ich ostatni wspólny dzień.... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Ich ostatni wspólny dzień. Przepraszała, ale musiała odejść. Ani razu nie spojrzała mu w oczy. 'Dlaczego na mnie nie patrzysz?' Zapytał. 'Patrzę, cały czas patrzę', 'Chodzi mi o to, że nie patrzysz mi w oczy.' Podniosła wolno wzrok, ale zaraz go spuściła. Złapał ją. 'Spójrz, spójrz mi w oczy i powiedz, że nic do mnie nie czujesz!' Popatrzyła. Nie przewidział, że z jej oczu polecą łzy. 'Kocham Cię, kretynie! Najmocniej na świecie, ale nie będziemy razem! Zrozum to w końcu!' Zaczęła biec w przeciwną stronę. 'Dlaczego nie patrzyłaś mi w oczy?' Krzyknął za nią...Zatrzymała się. 'Nie chciałam, żebyś widział, jak płaczę.'

Siedzieli na murku z butelkami... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Siedzieli na murku z butelkami zimnego Lecha w dłoniach i papierosami. Wymieniali ukradkowe spojrzenia i uśmiechy. Po pewnym czasie on zeskoczył na ziemię śmiejąc się w głos. Zrobiła to samo. Stali na wprost siebie. Na tyle blisko, aby czuć swoje gorące oddechy na policzkach. Zapadła krępująca cisza. Spuściła nisko głowę. Jej twarz wypełniły rumieńce. Złapał ją za podbródek. 'Ej. Piękna. Nie wstydź się mnie.' Zaskoczył ją. 'Nie wstydzę się. Po prostu...' Podchwycił wątek. 'Po prostu, co?' Zagryzła nerwowo wargę. 'Muszę się jakoś powstrzymywać, żeby Cię nie pocałować.' Zaśmiał się. 'Po co się powstrzymywać?' Spojrzała na niego podejrzliwie. 'Właściwie...Masz rację.' Przyciągnęła go do siebie. Pogrążeni w pocałunkach o 3:21 nad ranem czuli , jak ich serca nie mogą sobie poradzić z utrzymaniem normalnego rytmu.

Wpadła na niego na ruchliwej ulicy... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Wpadła na niego na ruchliwej ulicy, pośród tłumu osób. Przywitał się. Wiatr kierował jego zapach w jej stronę. 'Co u...' zaczął. 'Nie. Nie pytaj mnie co u mnie, bo nie usłyszysz pozytywnej odpowiedzi. Nie pytaj też, co się ze mną dzieje i dlaczego ani razu się nie odezwałam, bo mogłoby mi się wyrwać, że jeszcze nie zapomniałam o tym, jak bardzo Cię kocham. I nie pytaj mnie, czy jest dobrze, bo nie jest. Nie radzę sobie i codziennie łudzę się, że szloch w końcu przestanie przeszkadzać mi w zasypianiu. Nie udawaj, że nie zauważyłeś.' Stał z oczami szeroko otwartymi słuchając jej bez słowa. Ocknął się i powiedział 'Zauważyłem, że Twoje oczy są przekrwione, że masz poobgryzane paznokcie, spuchnięte powieki i spierzchnięte wargi. Na dupie masz dres, a na głowie kaptur. A teraz, bardzo Cię proszę, spójrz na mnie i spróbuj dostrzec cień zmartwienia, bo cholernie mi bez Ciebie trudno.'

'Kocham Cię i nigdy nie zostawię.... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

'Kocham Cię i nigdy nie zostawię. Nie waż się o tym zapomnieć.' Rok później siedziała na plaży czując, jak wiatr obija się o jej ciało. Przesypywała piasek przez dłonie. 'Kłamałeś.'

Spotkali się na imprezie urodzinowej... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Spotkali się na imprezie urodzinowej kolegi. 'Nic się nie zmieniłeś od...od tamtego czasu.' Wykrztusiła z trudem. 'A Ty wręcz przeciwnie. Kiedy ostatni raz Cię widziałem, miałaś spuchniętą twarz i chyba najsmutniejsze oczy na świecie.' Zaskoczył ją. 'Nie wiem, czego się spodziewałeś. Tak właśnie czuje się człowiek, który traci najważniejszą osobę w życiu.' Zmrużył oczy. 'Ale już sobie beze mnie radzisz?' Zaśmiała się. 'Jakbyś nie zauważył moje rany na dłoniach już się zagoiły, nie mam na sobie czarnej bluzy z kapturem, ani dresów na tyłku. Moje oczy raczej nie są zaczerwienione, a twarz ma normalne proporcje.' uśmiechnął się. 'No tak. Wyglądasz świetnie.' Uniosła kieliszek ku górze. 'To wypijmy za tych, którzy potrafią się podnieść.' Stuknęły kieliszki.

'Nie! Stop. Już dość...'... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

'Nie! Stop. Już dość...' Powiedziała do siebie. Zaczęła ogarniać pokój, usiadła przed lustrem wyciągając kosmetyczkę. 'Boże...' To był jej jedyny komentarz na temat tego, w jakim była stanie. Powoli nałożyła podkład, pomalowała oczy, po ustach przejechała błyszczykiem. Ubrała obcisłe spodnie, obcasy i jej ulubioną bluzkę. 'To jak? Idziemy się przejść?' Zapytała swojego odbicia w lustrze. Wyszła i ciepłe powietrze połechtało jej nozdrza. Oczy podrażniło słońce. Przeszła parę kroków. Zatrzymała się. Zauważyła ławkę, na której siedzieli. Sklep, w którym zawsze kupowali słonecznik, albo piwo. Zrobiło jej się słabo. Wróciła do domu czując, jak łzy zmywają z niej makijaż.

'Jak to koniec?' wyszeptała. 'Po... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

'Jak to koniec?' wyszeptała. 'Po prostu. Nie potrafię już z Tobą być.' Spojrzała mu w oczy. 'Dobrze, ale pamiętaj, że właśnie jesteś świadkiem momentu, w którym serce przestaje bić.'

'Jak to koniec?' wyszeptała. 'Po... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

'Jak to koniec?' wyszeptała. 'Po prostu. Nie potrafię już z Tobą być.' Spojrzała mu w oczy. 'Dobrze, ale pamiętaj, że właśnie jesteś świadkiem momentu, w którym serce przestaje bić.'

Tryskała humorem. W jego białej... teksty

nadniebem dodano: 17 kwietnia 2011

Tryskała humorem. W jego białej koszuli i jego kuchni szykowała mu kanapki. Śpiewała z łyżką przy ustach, porywała do tańca kij od szczotki. Nie potrafiła się opanować. W piruecie wpadła na niego. 'Mogę się zapytać, co wprawiło Cię w tak cudowny nastrój, Kochanie?' Uśmiechnął się szelmowsko. Popatrzyła w jego niebieskie oczy, dała całusa mówiąc 'Mogę zrobić Ci śniadanie. To już wystarczający powód.' Porwał ją w ramiona 'Nigdy tak nie mów, bo nie wyjdziemy z domu.' Uśmiechnęła się. 'Raczej z łóżka...' Wziął ją na ręce. Nie dokończyli śniadania. ;-)

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV