głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadu
dzekson Zdezorientowanym wzorkiem błądzi po niebie szukając punktu zaczepienia nie znajduje go gdy ja bez zawahania opuszkiem palca muskam Jego policzek jako sygnał by

dzekson

dzekson.moblo.pl
Zdezorientowanym wzorkiem błądzi po niebie szukając punktu zaczepienia nie znajduje go gdy ja bez zawahania opuszkiem palca muskam Jego policzek jako sygnał by spojrza
Zdezorientowanym wzorkiem błądzi po... teksty

dzekson dodano: 17 grudnia 2012

Zdezorientowanym wzorkiem błądzi po niebie szukając punktu zaczepienia,nie znajduje go,gdy ja,bez zawahania opuszkiem palca muskam Jego policzek jako sygnał,by spojrzał w moje oczy.Niemym krzykiem źrenic błagam Go,by Jego źrenice nie pozostawały tak obojętne,moje łzy na policzkach stygną,zamraża je chłód gdy On nadal nie wypowiada żadnych słów.Zapomniana ja,wymazana z Jego życia moja osoba,postać nadal trzymająca na dłoniach swoje serce rwące się do Niego,bezskutecznie tkwiące w miejscu,ja stojąca wspólnie z nim na skrzyżowaniu ulic tak bezradna,że nawet najdrobniejsze drgnięcie kącików ust i minimalny haust powietrza zadaje ból,drażniąc puste miejsce po mięśniu,który zamarza na moich dłoniach,na Jego oczach,a mimo to ono tętni nadal chcąc do Niego,by czuć się przy Nim tak bezpiecznie jak dawniej.Jego usta składają się w uśmiech,kciukiem ściera ze mnie kostkę łzy,szepcząc że nigdy mnie nie zapomniał,a serce wyciągnięte na dłoni,znów będzie przy Nim pod warunkiem mojego bycia obok.

A rankiem budzę się i właściwie... teksty

dzekson dodano: 17 grudnia 2012

A rankiem budzę się i właściwie nie wiem nic,pytam samą siebie jak mam na imię.Z tą nadzieją,że nie jestem tą beznadziejną mną tak bardzo,jak kilka godzin temu,gdy kładłam się spać.Obijam się o ściany i twarzą trafiam w drzwi-dzień dobry niefarcie,zapowiada się miło.Spoglądam w lustro,śmieję się,rozumiesz?Po chwili milknę.Sięgam dłonią po szczoteczkę,jeszcze dalej wyciągam lewą rękę by trzymać pastę,spadła na podłogę.Schylam się,aby ją podnieść,gdy po sekundzie ląduję na zimnych kafelkach,bo uderzyłam z całej siły w umywalkę-niefart?Cześć,jak się masz,widzę znów przy mnie. Spinam włosy w kok i oczy przeciągam tuszem,co niedziwne umazuję policzek.Głęboki wdech, ścieram to i ląduję przed szafą.Raz,dwa,mam co trzeba w garści.Kuchnia,kubek gorącej kawy,plama na bluzce-szlag by to.Lecę przebrać,wychodzę na miasto.Słuchawki,ja nieobecna przechodzę przez ulicę-popatrz,samochód,nie zauważyłam i młody chłopak mówi mi,bym uważała.Znów się gubię,w myślach Ty.Ginę co dnia,zabija mnie żałość,ja.

Gdy mi smutno albo czasem po prostu... teksty

dzekson dodano: 15 grudnia 2012

Gdy mi smutno albo czasem po prostu wszystko czuję zbyt mocno?Walczę z tym,naprawdę próbuję to wszystko zdusić.Zeszłej zimy katowałam się seriami pompek na przemian z kolejną serią brzuszków-naprawdę pomagało,robię to do dziś ale powinnam przestać.Wiosennym dniem wyrzuciłam z półek ubrania i ot tak,zaczęłam je układać od nowa,wyrzucając przy okazji jedną czwartą z nich.Letnimi południami szłam do łazienki i w rękach przepierałam ulubione koszulki, wieszając je na dworze. Tegoroczną jesienią brałam ze sobą słuchawki i szłam na długi spacer,który kończył się na ławce w parku i brakiem chęci pójścia dalej.Kilka dni temu piekłam ciasteczka,a to dlatego,że chciałam zjeść coś słodkiego.Niby pomogło.Dzisiaj siedzę i naprawdę nie wiem co zrobić, by nie było tak pusto,cholernie źle i bym czuła na twarzy uśmiech.Te wieczory,gdy z potrzeby czucia kogoś przy mnie,z braku bliskości przytuliłabym się choćby do ściany.Albo do podłogi,obijając pysk kończąc trzecią serię,czuć czyjeś ciepło,oddech,serce

Wpatruję się w Jego oczy i widzę... teksty

dzekson dodano: 15 grudnia 2012

Wpatruję się w Jego oczy i widzę, że coś Go trapi. Zawsze wypatrzę nieudolność składania myśli i zawahanie gestów poprzez zwykłe przymknięcie powiek, ruch kącików ust, drgnięcie powieki i dygot palców, Jego specyfika. Przybliżam się do Niego i opieram plecami o Jego klatkę piersiową czując splot rąk na swoich żebrach i delikatny oddech na karku, jakby niespokojny. Cisza, zaledwie słyszalne mocniejsze wdechy i szarpnięcia serca, brak słów z ust i ukojenia,panujący niepokój.'Martwię się.Nie.Ja się boję. Boję tego, że świat Nas złamie. Że któreś z Naszej dwójki zdusi to w sobie i postanowi odejść. Że już przestanę być dla Ciebie ważny.Tego się boję, po raz pierwszy boję.'-wyszeptał, a zacisk pięści uświadomił mi, jak bardzo Go to boli, gdy milcząc obok siebie nie jesteśmy pewni, czy tak być powinno,czy los postawił na Nas,czy chce Nam to wszystko odebrać przez głupi niefart.Zniszczyć Nas, każdego z osobna,jedno bardziej niż drugie - złamać dwa serca w pojęciu, jedność jako znaczenie dusz.

Dlaczego pytasz gdzie podziało się... teksty

dzekson dodano: 15 grudnia 2012

Dlaczego pytasz gdzie podziało się moje serce,przecież zabrałeś je wraz ze sobą.Bo widzisz,któregoś dnia wyciągnąłeś rękę w kierunku mojej klatki piersiowej i wbiłeś mi nóż nieco powyżej pierwszego żebra prowadząc pionową linię niestarannie w dół,czyniąc poszarpaną ranę i włożyłeś tam swoją dłoń,by je wyjąć,moje serce.Spakowałeś je do pudełka,a ono będąc z dala od mojego ciała cichuteńko bije z bezdźwięcznym krzykiem do Ciebie,byś o nim nie zapomniał,bo ono powinno trafić na swoje miejsce i ponownie pompować krew w moim organizmie,który osłabł i zaczął tracić wodę z powodu wielu wylanych łez,przez Ciebie.Stoisz przede mną,co masz w dłoni?To chyba to pudełko,tak pamiętam je.Chcesz mi je oddać?Połóż na mojej dłoni.Chyba nie zauważyłeś, że jej nie podstawiłam.O,spadło.Widzisz?Już go nie ma,ulżyło Ci?Dlaczego masz łzę w oku?Nic wielkiego się nie stało,oddychaj spokojnie.Teraz możesz je zdeptać i rzucać nim jak piłką o asfalt.Pozbyłeś się problemu,tylko mnie,moich uczuć,mojej miłości.

Spoglądam w swoje marne odbicie w... teksty

dzekson dodano: 15 grudnia 2012

Spoglądam w swoje marne odbicie w lustrze i jedyne co robię,to cisnę pięścią w jego płytę. Nieważne,że rozpadło się na niezliczoną ilość elementów,że pękła skóra na moich kostkach i wbiły się szklane elementy głęboko w środek niszcząc naskórek i kalecząc warstwę właściwą beżowej materii kryjącej całe wnętrze organizmu.Zerknęłam w moje oczy, jaki jest ich odcień,powiesz mi?Nie zdołałam się przyjrzeć,ostrość mojego wzroku spadła kilka dioptrii na minusie w dół, jestem jakby niewidoma.Chciałabym być obojętna jak Ty,naprawdę bardzo by mi to pomogło,chwilowo.Nie mów,że jestem twarda,bo potrafię przesiedzieć kilka godzin na mrozie w zwykłym parku wbijając wzrok w niewidoczny punkt przed siebie.Nie mów,że jestem cierpliwa,bo nie okazuję swojego zdenerwowania,a niszczę je w sobie. Nie mów, że zawsze jestem uśmiechnięta, bo nigdy nie widziałeś moich łez. Nie powiem Ci,że musi być powód dla którego tak bardzo jestem zagubiona w rzeczywistości, która otacza mnie 24 na 7, bo to nieistotne, jak ja.

Spójrz mi w oczy i powiedz że... teksty

dzekson dodano: 12 grudnia 2012

Spójrz mi w oczy i powiedz,że każda sekunda beze mnie jest stracona.Że każdy dzień,gdy nie czujesz mnie przy swoim boku,tak bardzo Cię boli i buduje miliony domysłów,że to takie dziwne,gdy to ja milczę.Gdy nawet będąc w pracy zamiast myśleć o tym co powinieneś robić,zastanawiasz się co w tym momencie tkwi w moich myślach i czy Ty w nich jesteś.Czy wychodząc o szóstej rano wystarczająco ciepło się ubrałam,bo znasz mnie i wiesz,że rzadko dbam o to i musisz się tym zająć,bo znów będę przemarznięta cały wieczór i w asekuracji niezbędny będzie koc,kakao i Ty wciągający na moje dość delikatne ramiona swoją bluzę za dużą o kilka rozmiarów i cudownie pachnącej Twoimi perfumami,tymi ode mnie.Właśnie siedzę bez koszulki przy otwartym oknie,biorę głęboki wdech i czuję chłód w płucach.Moje serce zamarza wraz z krajobrazem za przezroczystą płytą.Opieram czoło o okno i daję upust łzom,wdycham samotność i znów tęsknię za Tobą trzymając w dłoni wspólne zdjęcie,znów widzę Twój uśmiech,pęka mi serce.

Tak bardzo chciałabym  byś mnie... teksty

dzekson dodano: 10 grudnia 2012

Tak bardzo chciałabym, byś mnie przytulił do swojej klatki piersiowej i powiedział, że już nie muszę się o nic martwić, bo jesteś obok i się mną zaopiekujesz. Nie chcę więcej łez, rozumiesz? Było ich zbyt wiele, a za mało dobra, które powinno wziąć górę nad wszystkim, zniwelować najmniejszą słoną kroplę na policzku zamieniając niewyraźny wyraz ust w uśmiech. Co wieczór trzęsę się z zimna i próbuję zdusić wewnątrz siebie nadchodzące łzy, bo Ciebie nie ma. Jesteś mi tak bardzo potrzebny, a tak bardzo nie mogę Cię mieć na wyciągnięcie dłoni, by schować się w Twoich mocnych ramionach i spróbować uciec od wszystkiego, znajdując ukojenie przy Twoim sercu w oparciu o Twój delikatny oddech normujący niespokojne bicie mięśnia w środku mnie, po lewej stronie klatki piersiowej, należącego do Ciebie, którego niezaprzeczalnie jesteś właścicielem i lekiem na wszelkie zło, które każdego dnia tak bardzo mnie łamie i każe mi wybiec z domu, by na zimnym powietrzu zamrażać swoje wnętrze, by nie czuć nic.

Przygryzłam wargę  by zatrzymać... teksty

dzekson dodano: 9 grudnia 2012

Przygryzłam wargę, by zatrzymać kolejną łzę poszukującą ujścia z mojego policzka, spadła na mój szalik.To zimno, które ograniczyło moje ruchy przez co stałam jak lodowy posąg, sparaliżowało moje ciało, podobno tak drobne ale z wielkim serduchem w klatce piersiowej. Tkwiłam w miejscu ze wzrokiem zawieszonym na jednej z gwiazd, umieszczonej na niebie miliard kroków w górę. Tak bardzo chciałam w tamtym momencie zniknąć jak opadający płatek śniegu na barierkę mostu i rozmyć się w powietrzu jak mgła, nagle. Wzięłam głęboki wdech i zachłysnęłam się powietrzem, zmroziło moje wnętrze i ledwie bijące serce - zamarło, podobnie jak zastygła w oku łza, wżarta w powierzchnię źrenic i moich zielonych tęczówek,które tracą ostrość i widzą zamgloną chmurę metr w dal,przez uprzednie łzy kilka minut wstecz,moja bezsilność. Tak wiem,powinnam zostać,mimo tego,że nie było Ciebie obok byś złapał moją dłoń szepcząc, że jesteś tutaj i potrzebujesz mnie,nie mogąc stracić,w to grudniowe popołudnie tak zimne.

Nie zostawiaj mnie nigdy samej w... teksty

dzekson dodano: 8 grudnia 2012

Nie zostawiaj mnie nigdy samej w środku miasta,nie każ mi szukać drogi powrotnej do mojego domu. Nie pozwól mi błądzić ulicami samej,późnym wieczorem ze słuchawkami w uszach i płakać,płakać przez Ciebie. Nawet nie pozwól, by były one spowodowane Tobą.Nie zostawiaj mnie na tym strasznie zimnym powietrzu, całą przemarzniętą całkowicie samą. Nigdy nie spójrz na mnie wzorkiem mówiącym, bym sobie poszła. Nie dotykaj mojej dłoni tak czule, bym poczuła muśnięcie Twoich opuszków po raz ostatni. Nie przytulaj mnie po to, by został na mnie zapach Twoich perfum, których nie poczuję więcej na Tobie, a pozostanie jedynie w niciach materiału mojej kurtki. Nie całuj mnie po to, bym przed snem próbowała przypomnieć sobie kształt Twoich warg. Nie splataj swoich palców wraz z moimi,bym czuła się bezpiecznie,bo gdy zostanę sama tam, w środku miasta,będę błagała byś był obok. Nie pozwól mi umierać każdego dnia z miłości,którą postanowisz zabić,uśmiercając moje serce i moją duszę,mojego wnętrza,mnie samej.

Leżąc o dwunastej na kanapie... teksty

dzekson dodano: 7 grudnia 2012

Leżąc o dwunastej na kanapie pomyślałam ile rzeczy bym mogła zrobić w tym czasie, ile zmienić, ale nie wstałam, tkwiłam tak dalej, dalej dogodnie układałam swoje ciało pod grubym kocem i wpatrywałam się w sufit, po czym znużona przymykając powieki, zwyczajnie usnęłam. Nieznośny hałas zerwał mnie ze snu, tak, powinnam wstać. Na zegarze jeden sześć zero zero, chodźmy się przejść powiedziałam, łapiąc słuchawki w dłoń. Brr, przeraźliwe zimno. Para z ust i przezroczyste myśli pełne uczuć, moje towarzystwo w drodze do parku. Odwiedziłam stare zakątki miasta, usiadłam na ławce i słuchałam piosenek,do czasu aż padła mi bateria.Nawet nie zorientowałam się,że byłam tam dwie godziny,na osamotnionej alejce pod ciemnym niebem i krajobrazem,który przyozdobił delikatnie prószący śnieg, uświadamiający mi konieczność bycia przy Nim,jak najbliżej Jego ciała i przenikająca myśl,że być może w tym momencie także spogląda w niebo i podobnie jak ja szepce,że tak bardzo mu zimno,ale jeszcze mocniej tęskni.

Uderzenie zimna sparaliżowało mnie... teksty

dzekson dodano: 4 grudnia 2012

Uderzenie zimna sparaliżowało mnie w każdym milimetrze mojego ciała,dreszcze. W słuchawkach słyszę ulubione melodie,które odprowadzają mnie na ławkę w parku,jestem tam tak często,że odważę się nazwać ją tą moją.To na niej wylewam łzy i biję się sama z sobą,ściskam pięści patrząc w niebo i daję upust emocjom.Gdy kiedyś będziesz mnie szukał, znajdziesz mnie tam, jestem pewna, mroźnym zimowym popołudniem, samą przemarzniętą, tam, dokładnie. Powolutku stawiam kroki chowając do kieszeni dłonie, skóra spierzchnięta od ujemnej temperatury odbiła się na jej powierzchni. Głęboki wdech, para z ust, tak bardzo to lubię,robię tak całą drogę pomimo bólu w gardle. Drogę oświetlają mi złote latarnie i odcięcie się od świata tego tutaj,moja rzeczywistość ograniczona w słuchawkach i moje myśli,boli.Pocieram dłoń o dłoń i myślę o tym,że moje uczucie są nicością,zamkniętą w szklanej kapsule pozostawionej w stanie hibernacji,która wraz z pierwszym śniegiem została przypieczętowana jedną łzą na policzku.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV
Webpozycja.pl