głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadu
dzekson Spoglądam w swoje marne odbicie w lustrze i jedyne co robię to cisnę pięścią w jego płytę. Nieważne że rozpadło się na niezliczoną ilość elementów że pękła skór

dzekson

dzekson.moblo.pl
Spoglądam w swoje marne odbicie w lustrze i jedyne co robię to cisnę pięścią w jego płytę. Nieważne że rozpadło się na niezliczoną ilość elementów że pękła skóra na moic
Spoglądam w swoje marne odbicie w... teksty

dzekson dodano: 15 grudnia 2012

Spoglądam w swoje marne odbicie w lustrze i jedyne co robię,to cisnę pięścią w jego płytę. Nieważne,że rozpadło się na niezliczoną ilość elementów,że pękła skóra na moich kostkach i wbiły się szklane elementy głęboko w środek niszcząc naskórek i kalecząc warstwę właściwą beżowej materii kryjącej całe wnętrze organizmu.Zerknęłam w moje oczy, jaki jest ich odcień,powiesz mi?Nie zdołałam się przyjrzeć,ostrość mojego wzroku spadła kilka dioptrii na minusie w dół, jestem jakby niewidoma.Chciałabym być obojętna jak Ty,naprawdę bardzo by mi to pomogło,chwilowo.Nie mów,że jestem twarda,bo potrafię przesiedzieć kilka godzin na mrozie w zwykłym parku wbijając wzrok w niewidoczny punkt przed siebie.Nie mów,że jestem cierpliwa,bo nie okazuję swojego zdenerwowania,a niszczę je w sobie. Nie mów, że zawsze jestem uśmiechnięta, bo nigdy nie widziałeś moich łez. Nie powiem Ci,że musi być powód dla którego tak bardzo jestem zagubiona w rzeczywistości, która otacza mnie 24 na 7, bo to nieistotne, jak ja.

Spójrz mi w oczy i powiedz że... teksty

dzekson dodano: 12 grudnia 2012

Spójrz mi w oczy i powiedz,że każda sekunda beze mnie jest stracona.Że każdy dzień,gdy nie czujesz mnie przy swoim boku,tak bardzo Cię boli i buduje miliony domysłów,że to takie dziwne,gdy to ja milczę.Gdy nawet będąc w pracy zamiast myśleć o tym co powinieneś robić,zastanawiasz się co w tym momencie tkwi w moich myślach i czy Ty w nich jesteś.Czy wychodząc o szóstej rano wystarczająco ciepło się ubrałam,bo znasz mnie i wiesz,że rzadko dbam o to i musisz się tym zająć,bo znów będę przemarznięta cały wieczór i w asekuracji niezbędny będzie koc,kakao i Ty wciągający na moje dość delikatne ramiona swoją bluzę za dużą o kilka rozmiarów i cudownie pachnącej Twoimi perfumami,tymi ode mnie.Właśnie siedzę bez koszulki przy otwartym oknie,biorę głęboki wdech i czuję chłód w płucach.Moje serce zamarza wraz z krajobrazem za przezroczystą płytą.Opieram czoło o okno i daję upust łzom,wdycham samotność i znów tęsknię za Tobą trzymając w dłoni wspólne zdjęcie,znów widzę Twój uśmiech,pęka mi serce.

Tak bardzo chciałabym  byś mnie... teksty

dzekson dodano: 10 grudnia 2012

Tak bardzo chciałabym, byś mnie przytulił do swojej klatki piersiowej i powiedział, że już nie muszę się o nic martwić, bo jesteś obok i się mną zaopiekujesz. Nie chcę więcej łez, rozumiesz? Było ich zbyt wiele, a za mało dobra, które powinno wziąć górę nad wszystkim, zniwelować najmniejszą słoną kroplę na policzku zamieniając niewyraźny wyraz ust w uśmiech. Co wieczór trzęsę się z zimna i próbuję zdusić wewnątrz siebie nadchodzące łzy, bo Ciebie nie ma. Jesteś mi tak bardzo potrzebny, a tak bardzo nie mogę Cię mieć na wyciągnięcie dłoni, by schować się w Twoich mocnych ramionach i spróbować uciec od wszystkiego, znajdując ukojenie przy Twoim sercu w oparciu o Twój delikatny oddech normujący niespokojne bicie mięśnia w środku mnie, po lewej stronie klatki piersiowej, należącego do Ciebie, którego niezaprzeczalnie jesteś właścicielem i lekiem na wszelkie zło, które każdego dnia tak bardzo mnie łamie i każe mi wybiec z domu, by na zimnym powietrzu zamrażać swoje wnętrze, by nie czuć nic.

Przygryzłam wargę  by zatrzymać... teksty

dzekson dodano: 9 grudnia 2012

Przygryzłam wargę, by zatrzymać kolejną łzę poszukującą ujścia z mojego policzka, spadła na mój szalik.To zimno, które ograniczyło moje ruchy przez co stałam jak lodowy posąg, sparaliżowało moje ciało, podobno tak drobne ale z wielkim serduchem w klatce piersiowej. Tkwiłam w miejscu ze wzrokiem zawieszonym na jednej z gwiazd, umieszczonej na niebie miliard kroków w górę. Tak bardzo chciałam w tamtym momencie zniknąć jak opadający płatek śniegu na barierkę mostu i rozmyć się w powietrzu jak mgła, nagle. Wzięłam głęboki wdech i zachłysnęłam się powietrzem, zmroziło moje wnętrze i ledwie bijące serce - zamarło, podobnie jak zastygła w oku łza, wżarta w powierzchnię źrenic i moich zielonych tęczówek,które tracą ostrość i widzą zamgloną chmurę metr w dal,przez uprzednie łzy kilka minut wstecz,moja bezsilność. Tak wiem,powinnam zostać,mimo tego,że nie było Ciebie obok byś złapał moją dłoń szepcząc, że jesteś tutaj i potrzebujesz mnie,nie mogąc stracić,w to grudniowe popołudnie tak zimne.

Nie zostawiaj mnie nigdy samej w... teksty

dzekson dodano: 8 grudnia 2012

Nie zostawiaj mnie nigdy samej w środku miasta,nie każ mi szukać drogi powrotnej do mojego domu. Nie pozwól mi błądzić ulicami samej,późnym wieczorem ze słuchawkami w uszach i płakać,płakać przez Ciebie. Nawet nie pozwól, by były one spowodowane Tobą.Nie zostawiaj mnie na tym strasznie zimnym powietrzu, całą przemarzniętą całkowicie samą. Nigdy nie spójrz na mnie wzorkiem mówiącym, bym sobie poszła. Nie dotykaj mojej dłoni tak czule, bym poczuła muśnięcie Twoich opuszków po raz ostatni. Nie przytulaj mnie po to, by został na mnie zapach Twoich perfum, których nie poczuję więcej na Tobie, a pozostanie jedynie w niciach materiału mojej kurtki. Nie całuj mnie po to, bym przed snem próbowała przypomnieć sobie kształt Twoich warg. Nie splataj swoich palców wraz z moimi,bym czuła się bezpiecznie,bo gdy zostanę sama tam, w środku miasta,będę błagała byś był obok. Nie pozwól mi umierać każdego dnia z miłości,którą postanowisz zabić,uśmiercając moje serce i moją duszę,mojego wnętrza,mnie samej.

Leżąc o dwunastej na kanapie... teksty

dzekson dodano: 7 grudnia 2012

Leżąc o dwunastej na kanapie pomyślałam ile rzeczy bym mogła zrobić w tym czasie, ile zmienić, ale nie wstałam, tkwiłam tak dalej, dalej dogodnie układałam swoje ciało pod grubym kocem i wpatrywałam się w sufit, po czym znużona przymykając powieki, zwyczajnie usnęłam. Nieznośny hałas zerwał mnie ze snu, tak, powinnam wstać. Na zegarze jeden sześć zero zero, chodźmy się przejść powiedziałam, łapiąc słuchawki w dłoń. Brr, przeraźliwe zimno. Para z ust i przezroczyste myśli pełne uczuć, moje towarzystwo w drodze do parku. Odwiedziłam stare zakątki miasta, usiadłam na ławce i słuchałam piosenek,do czasu aż padła mi bateria.Nawet nie zorientowałam się,że byłam tam dwie godziny,na osamotnionej alejce pod ciemnym niebem i krajobrazem,który przyozdobił delikatnie prószący śnieg, uświadamiający mi konieczność bycia przy Nim,jak najbliżej Jego ciała i przenikająca myśl,że być może w tym momencie także spogląda w niebo i podobnie jak ja szepce,że tak bardzo mu zimno,ale jeszcze mocniej tęskni.

Uderzenie zimna sparaliżowało mnie... teksty

dzekson dodano: 4 grudnia 2012

Uderzenie zimna sparaliżowało mnie w każdym milimetrze mojego ciała,dreszcze. W słuchawkach słyszę ulubione melodie,które odprowadzają mnie na ławkę w parku,jestem tam tak często,że odważę się nazwać ją tą moją.To na niej wylewam łzy i biję się sama z sobą,ściskam pięści patrząc w niebo i daję upust emocjom.Gdy kiedyś będziesz mnie szukał, znajdziesz mnie tam, jestem pewna, mroźnym zimowym popołudniem, samą przemarzniętą, tam, dokładnie. Powolutku stawiam kroki chowając do kieszeni dłonie, skóra spierzchnięta od ujemnej temperatury odbiła się na jej powierzchni. Głęboki wdech, para z ust, tak bardzo to lubię,robię tak całą drogę pomimo bólu w gardle. Drogę oświetlają mi złote latarnie i odcięcie się od świata tego tutaj,moja rzeczywistość ograniczona w słuchawkach i moje myśli,boli.Pocieram dłoń o dłoń i myślę o tym,że moje uczucie są nicością,zamkniętą w szklanej kapsule pozostawionej w stanie hibernacji,która wraz z pierwszym śniegiem została przypieczętowana jedną łzą na policzku.

Kładę się kilka minut wcześniej i... teksty

dzekson dodano: 24 listopada 2012

Kładę się kilka minut wcześniej i przymykam powieki starając się usnąć.Słyszę cichuteńkie kroki, tak, to On wchodzi do pokoju i po kilku sekundach leży przy mnie sądząc,że śpię. Delikatnie całuje mnie w czoło, a wtedy otwieram oczy i znów zarzuca mi,że zrobiłam to specjalnie. Przyciąga mnie do swojego boku i opieram głowę o Jego klatkę piersiową. Jest zmęczony, po chwili od złapania mojej dłoni zasypia. Wiem, że przez sen czuje delikatne muśnięcia opuszków moich palców na swoim brzuchu i przytknięcie moich warg do Jego obojczyków, przeszywa Jego ciało dreszcz, tak niewinnie się uśmiecha. Słyszę bicie Jego serca, ledwie słyszalny oddech i czuję, gdy co kilka chwil mocniej ściska moją dłoń i przyciska mnie bliżej siebie, jeszcze bardziej chcąc mnie czuć. Kolejny raz sięgam wargami do Jego ust i delikatnie całuję, uśmiechając się. Przykładam policzek do Jego ciała. I dopiero teraz spokojna mogę zasnąć, czując Go całego przy mnie tak bardzo blisko, czując się bezpieczna, mając obok Jego.

Nigdy nie powiedziałeś mi  że... teksty

dzekson dodano: 23 listopada 2012

Nigdy nie powiedziałeś mi, że tęskniłeś, że brakowało Ci mnie przez te kilka godzin gdy milczałam. Że powiedzenie mi dobranoc nie było dla Ciebie wystarczające, bo chciałeś utulić mnie do snu i pozwolić spokojnej zasnąć. Tak rzadko mówiłeś o swoich uczuciach i tak znikomie je okazywałeś, gdy ja wariowałam nie mówiąc Ci tego jak bardzo kocham co dwudzieste pierwsze zdanie lub dwunaste słowo. Jak co dziesięć minut czułam Cię bardziej w ciągu doby, która trwała dla mnie jedenaście godzin. Jak dwa tysiące jedenaście sekund moich myśli tego mroźnego dnia tak bardzo mnie bolało. Jedno spojrzenie w niebo, zero wątpliwych uczuć, jedno szarpnięcie serca tak mocne, jedna spływająca po chłodnym policzku słona łza więcej. Zapomnieliśmy sobie powiedzieć ile dla siebie znaczyliśmy, jak bardzo byliśmy sobie potrzebni, jak bardzo nie poradzilibyśmy sobie bez siebie, jak bardzo osobno bylibyśmy nieszczęśliwi, jak bardzo nam siebie będzie brakowało, jak bardzo bez siebie będziemy znaczyli mniej niż nic.

Szum wiatru  ten nieskazitelny powiew... teksty

dzekson dodano: 22 listopada 2012

Szum wiatru, ten nieskazitelny powiew otulający chłodem mój zarumieniony policzek czekający na muśnięcie Twoich warg. Trzęsę się cała tak bardzo, tak niesamowicie mi zimno, dlaczego nie ma Cię obok? Czym zawiniłam, co zrobiłam nie tak? Popatrzyłbyś na mnie i zobaczył tą istotę, która w swojej klatce piersiowej ma coś na kształt serca, popękany i zniekształcony mięsień pompujący krew w organizmie który słabnie z powodu cieknących po policzkach łez, spowodowanych Tobą, pojmujesz to? Wzrok mój utknął w gwiazdach, na tej jednej którą przyjęłam za Naszą z nadzieją, że również ją dostrzegasz. Krótkotrwałe zawahanie mojego kroku i upadek mojej zrozpaczonej duszy duszącej się oparami słonych kropel. Potknęłam się o własne serce i zwymiotowałam uczuciami, których reszta nadal tkwi w moim wnętrzu, których wiem, że nie pozbędę się nigdy, a jedyne co to możliwość powiedzenia Ci o nich,ale po co,skoro dobrze wiem, że nie chcesz tego słyszeć, tych ważnych słów tak cennych dla mnie,bolesnych dla Nas.

Nie  nie  nie. Jesteś dobra  wiesz?... teksty

dzekson dodano: 22 listopada 2012

Nie, nie, nie. Jesteś dobra, wiesz? Tak bardzo kochana, o tak wielkim sercu, które potrafi i chce kochać, ale zawsze zostaje ugodzone nożem i pojmuje, że to uczucie było szczere, jednostronnie. Dlaczego jesteś dla siebie taka okrutna, powiesz mi? I wtedy spoglądam w lustro i mam ochotę strzelić w pysk temu odbiciu przede mną. Tak skurwiale szarym z miną bez wyrazu, ustami ułożonymi neutralnie i twarzą niezdradzającą żadnych emocji, zduszone wewnątrz. Czy możesz to dla mnie zrobić i pokazać mi, że nie jestem taką złą, jaką myślę, że jestem, każdego ranka patrząc w lustro i nie widząc nic prócz wypisanej w zamglonych od łez oczach zwykłej beznadziejności? Że nie jestem beznadziejna aż tak, a warta choć trochę? Choć trochę warta tego, by poznać miłość kierowaną do mnie, poznać uśmiech i szczęście, warta życia i mieć dla kogo żyć i by ten On żył dla mnie? Bym poczuła, że ten mięsień od urodzenia znajdujący się w mojej klatce piersiowej z lewej strony bije po coś, co ma sens?

Stłamszone uczucia rozbite o kant... teksty

dzekson dodano: 21 listopada 2012

Stłamszone uczucia rozbite o kant stołu, roztrzaskane o mokry bruk jezdni i ostry krawężnik na jednym ze skrzyżowań ruchliwej ulicy. Rozpaczliwy krzyk w samym środku nocy w obcym mieście, tak bardzo nieznanym. Ból powiek od powstrzymywania łez, przygryzione wargi i sącząca się krew, tak się starałam zdusić w sobie to wszystko, nie pęknąć, poradzić sobie ale ponownie mi nie wyszło. Wśród panującej ciszy na jednej z najliczniej zatłoczonej ulic w ciągu dnia, a pustej w środku nocy, spotkały się Nasze spojrzenia odrzucające jakiekolwiek wątpliwości, zwyczajnie poczułam, że tym, za czym tęskniłam była Jego osoba, cały On będący tak blisko, a On, jak przyznał, byłam brakującym elementem Jego układanki, elementem szczęścia które zgubił tą samą porą roku jedną wstecz, a odzyskał dziś, tak samo, jesiennym wieczorem tak zimnym,kompletnie odwrotnie względem rozpalonego serca.Usłyszał mój krzyk bezsilności który tak bardzo go ranił, musiał temu zaradzić, wziąć moje serce i nie pytać o nic więcej.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV
Webpozycja.pl