 |
|
dławię się w tym świecie obłudy i blichtru, tutaj nie ludzie, ale manekiny, nie dusze, lecz pokrowce. ni ducha, ni wiary prawdziwego nie ma, tylko symbole i zewnętrzne znaki ducha i wiary
|
|
 |
|
jak się rozstać z twoimi upartymi ustami
|
|
 |
|
pyta mnie, czy jestem szczęśliwy. nie wiem, co odpowiedzieć. jak leżę obok niej, to tak. a poza tym,
poza leżeniem obok niej, to nie wiem.
|
|
 |
|
wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że dorosłość
to początek umierania
|
|
 |
|
miałem zamiar podejść do ciebie i zapytać, czy masz wolny wieczór, ale uświadomiłem sobie, że wieczór to za mało, więc chciałbym zapytać od razu, czy masz dla mnie wolne całe swoje życie.
|
|
 |
|
kto z miłości jeszcze nie umarł, nie potrafi żyć
|
|
 |
|
wiem, że jestem człowiekiem trudnym, ale jeżeli można w ogóle mówić o pozytywnych stronach mojego charakteru - jest to chyba wierność, której umiem dokazać ludziom, jeśli ich kocham i lubię.
|
|
 |
|
upadki są coraz głośniejsze
i dziwnie znajome
|
|
 |
|
''Musisz być pewna siebie, pewna tego, że gdy odwołasz spotkanie on nadal będzie Cię prosił o kolejne, pewna, że jeśli nie odbierzesz telefonu to na następny dzień on nie przestanie dzwonić, a jeśli tak się nie stanie to co? bywa, w takim razie nie musisz już nim sobie zawracać głowy, masz więcej czasu dla siebie - a to cholera podstawa, bo to Twoje życie nie jego, więc to właśnie Ty masz być szczęśliwa i zadowolona z siebie.'' PI.
|
|
 |
|
potem było rozmaicie. tego wieczoru opowiedziałem ci wszystko. wszystko, co od lat zamknąłem w sobie. słuchałaś w milczeniu, ściskałaś moja rękę, wsłuchiwałem się w bicie twojego serca, już wtedy biły razem. żaden inny wieczór nie był taki piękny jak właśnie te: szary i rozpłakany. tak strasznie zmokliśmy. pamiętasz?
|
|
 |
|
kiedy stoisz przede mną i patrzysz na mnie, cóż ty wiesz o moich wewnętrznych cierpieniach i cóż ja wiem o twoich. nawet gdybym upadł przed tobą i szlochając powiedział ci o moich, cóż więcej mógłbyś wiedzieć o mnie niż wiesz o piekle, kiedy ktoś opowiada, że jest gorące i straszliwe.
|
|
 |
|
Boli coraz mniej, kiedy coraz więcej chwil z nim dzień w dzień zapominasz
|
|
|
|