głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika zakochany_skurwiel

Cały czas powtarzam sobie  że to co kiedyś było pomiędzy nami nie ma dziś już dla mnie żadnego znaczenia. Lecz tak naprawdę wciąż siebie okłamuję. Powtarzam to sobie  bo wiem  że nie mogę inaczej myśleć. Nie mogę żyć ze świadomością  że czas  który spędziłam u Twojego boku był tak cholernie ważny  że nie pozbieram się więcej po tym. Nie mogę  rozumiesz? Bo na nowo zniszczę swoją harmonię  którą tak długo budowałam  którą próbowałam odzyskać przez ostatni czas. Nie wiem  czy to kiedyś do Ciebie dotrze  czy zrozumiesz moje przesłanie  ale może zdarzy się cud i pozwolisz mi na zawsze od siebie odejść. Nie mam pojęcia  czy to nadal do Ciebie nie dociera  ale dopóki nie pozwolisz mi od siebie odejść  to ja nadal będę tkwić w tamtej przeszłości  która jest wyłącznie zatruta kłamstwami i oszczerstwami. To nie pozwala mi zacząć czegoś nowego  nie mogę się wybić i odejść  bo wciąż jesteś żywym wspomnieniem. A minęło już tyle lat... Zrozum  chcę zapomnieć  więc pozwól mi odejść  proszę.

remember_ dodano: 2 czerwca 2013

Cały czas powtarzam sobie, że to co kiedyś było pomiędzy nami nie ma dziś już dla mnie żadnego znaczenia. Lecz tak naprawdę wciąż siebie okłamuję. Powtarzam to sobie, bo wiem, że nie mogę inaczej myśleć. Nie mogę żyć ze świadomością, że czas, który spędziłam u Twojego boku był tak cholernie ważny, że nie pozbieram się więcej po tym. Nie mogę, rozumiesz? Bo na nowo zniszczę swoją harmonię, którą tak długo budowałam, którą próbowałam odzyskać przez ostatni czas. Nie wiem, czy to kiedyś do Ciebie dotrze, czy zrozumiesz moje przesłanie, ale może zdarzy się cud i pozwolisz mi na zawsze od siebie odejść. Nie mam pojęcia, czy to nadal do Ciebie nie dociera, ale dopóki nie pozwolisz mi od siebie odejść, to ja nadal będę tkwić w tamtej przeszłości, która jest wyłącznie zatruta kłamstwami i oszczerstwami. To nie pozwala mi zacząć czegoś nowego, nie mogę się wybić i odejść, bo wciąż jesteś żywym wspomnieniem. A minęło już tyle lat... Zrozum, chcę zapomnieć, więc pozwól mi odejść, proszę.

Mówię  że chcę być sama  ale tak naprawdę boję się tego. Chociaż może tak będzie łatwiej  ponieważ nie będzie nikogo  kto będzie w stanie mnie skrzywdzić. Nie będę musiała się obawiać tego  że za dzień  tydzień  czy miesiąc coś się zniszczy pomimo narastającej walki o życie  czy związek. Nie będę musiała płakać przez długi czas z rozpaczy czy też z tęsknoty za czymś  bądź za kimś  kogo już nigdy nie dostanę. Nie będę musiała się przejmować tym  że jestem za kogoś odpowiedzialna  że muszę robić wszystko tak  aby było dobrze  aby nie popełnić żadnego błędu. Lecz w zamian codziennie będę toczyć walkę z samotnością  przed którą nigdy nie ucieknę. Bo tak naprawdę zawsze będę się czuć samotna. Niezależnie od tego  czy będę miała przy sobie ludzi  którym będzie na mnie zależeć  czy też nie. Po prostu już tak mam  że nie czuję się dobrze  gdy jestem od kogoś w pełni uzależniona  rozumiesz? Dlatego czasami wolę po marudzić i cieszyć się wolnością niż tkwić w czymś bez przyszłości.

remember_ dodano: 2 czerwca 2013

Mówię, że chcę być sama, ale tak naprawdę boję się tego. Chociaż może tak będzie łatwiej, ponieważ nie będzie nikogo, kto będzie w stanie mnie skrzywdzić. Nie będę musiała się obawiać tego, że za dzień, tydzień, czy miesiąc coś się zniszczy pomimo narastającej walki o życie, czy związek. Nie będę musiała płakać przez długi czas z rozpaczy czy też z tęsknoty za czymś, bądź za kimś, kogo już nigdy nie dostanę. Nie będę musiała się przejmować tym, że jestem za kogoś odpowiedzialna, że muszę robić wszystko tak, aby było dobrze, aby nie popełnić żadnego błędu. Lecz w zamian codziennie będę toczyć walkę z samotnością, przed którą nigdy nie ucieknę. Bo tak naprawdę zawsze będę się czuć samotna. Niezależnie od tego, czy będę miała przy sobie ludzi, którym będzie na mnie zależeć, czy też nie. Po prostu już tak mam, że nie czuję się dobrze, gdy jestem od kogoś w pełni uzależniona, rozumiesz? Dlatego czasami wolę po marudzić i cieszyć się wolnością niż tkwić w czymś bez przyszłości.

Wiesz  ile razy zmagałam się z różnymi  czarnymi myślami? Ile razy próbowałam odejść z tego świata  uciec od ludzi tylko po to  aby zapomnieć o bólu  który każdy oferował w zamian za pomocną dłoń  wsparcie  którego ktoś potrzebował i poświęcenie? Nie  na pewno tego nie wiesz. Nie możesz tego wiedzieć  bo nie uczestniczyłeś w moim życiu. Nie było Cię w chwili  kiedy wszystko się rozpierdalało na małe cząsteczki  kiedy serce szalało  a organizm nie wytrzymywał już bólu i ciśnienia  które z każdą sekundą coraz bardziej niszczyło teraźniejszość. Nie widziałeś tego  ile razy się staczałam na samo dno  kiedy nie mogłam się w ogóle podnieść. Nie widziałeś  ile razy prosiłam kogoś o pomoc  a w zamian dostawałam bez przerwy odrzucenie  którego nie mogłam znieść. Nie masz pojęcia  ile nocy przepłakałam wylewając z siebie ból i nienawiść do życia oraz większości ludzi. Nie wiesz  jak się męczyłam w tym co było tuż obok mnie. I nigdy się nie dowiesz  więc może przestań mnie pouczać  jak mam żyć?

remember_ dodano: 2 czerwca 2013

Wiesz, ile razy zmagałam się z różnymi, czarnymi myślami? Ile razy próbowałam odejść z tego świata, uciec od ludzi tylko po to, aby zapomnieć o bólu, który każdy oferował w zamian za pomocną dłoń, wsparcie, którego ktoś potrzebował i poświęcenie? Nie, na pewno tego nie wiesz. Nie możesz tego wiedzieć, bo nie uczestniczyłeś w moim życiu. Nie było Cię w chwili, kiedy wszystko się rozpierdalało na małe cząsteczki, kiedy serce szalało, a organizm nie wytrzymywał już bólu i ciśnienia, które z każdą sekundą coraz bardziej niszczyło teraźniejszość. Nie widziałeś tego, ile razy się staczałam na samo dno, kiedy nie mogłam się w ogóle podnieść. Nie widziałeś, ile razy prosiłam kogoś o pomoc, a w zamian dostawałam bez przerwy odrzucenie, którego nie mogłam znieść. Nie masz pojęcia, ile nocy przepłakałam wylewając z siebie ból i nienawiść do życia oraz większości ludzi. Nie wiesz, jak się męczyłam w tym co było tuż obok mnie. I nigdy się nie dowiesz, więc może przestań mnie pouczać, jak mam żyć?

Ciężko mi o tym rozmawiać i przyznać się do własnych słabości.Znów dziś miałem ten sam stan który powtarza się coraz częściej.Odwracam się napięcie bo wydaje mi się że gdzieś tam w tyle słyszę Jego śmiech. Wsłuchuje się. Słysze zbliżające się kroki jak ktoś otwiera drzwi mojego mieszkania i na cały ryj krzyczy by objaśnić  że 'król zawitał'. Wpatruję się w zamknięte drzwi. Moja wyobraźnia czuwa cały czas i bawi się chyba moimi odczuciami. Przecieram twarz dłońmi i zabieram się ponownie do pracy. Zamykam na minutkę.. może dwie oczy. Widzę to przed oczami. Leży najebany na ławce pod blokiem  twarz ma zakrytą fullcapem i dość głośno chrapie. Nie da się go dobudzić. Nawet zwalenie z ławki nic nie daje. Śpi ostro przeklinając pod nosem. Uśmiech pojawia się na sekundę na myśl o tych wszystkich wspomnieniach  a policzki mokną od łez. Nie radzę sobie z jego odejściem   powtarzam to ciągle od kilku miesięcy bo sobie nie daje rady. Wszyscy unikają tego tematu ból zapisany jest w sercu.   dearmad

dearmad dodano: 2 czerwca 2013

Ciężko mi o tym rozmawiać i przyznać się do własnych słabości.Znów dziś miałem ten sam stan,który powtarza się coraz częściej.Odwracam się napięcie bo wydaje mi się,że gdzieś tam w tyle słyszę Jego śmiech. Wsłuchuje się. Słysze zbliżające się kroki jak ktoś otwiera drzwi mojego mieszkania i na cały ryj krzyczy by objaśnić, że 'król zawitał'. Wpatruję się w zamknięte drzwi. Moja wyobraźnia czuwa cały czas i bawi się chyba moimi odczuciami. Przecieram twarz dłońmi i zabieram się ponownie do pracy. Zamykam na minutkę.. może dwie oczy. Widzę to przed oczami. Leży najebany na ławce pod blokiem, twarz ma zakrytą fullcapem i dość głośno chrapie. Nie da się go dobudzić. Nawet zwalenie z ławki nic nie daje. Śpi ostro przeklinając pod nosem. Uśmiech pojawia się na sekundę na myśl o tych wszystkich wspomnieniach, a policzki mokną od łez. Nie radzę sobie z jego odejściem - powtarzam to ciągle od kilku miesięcy bo sobie nie daje rady. Wszyscy unikają tego tematu ból zapisany jest w sercu. | dearmad

Cholera. tak  kocham go. muszę się do tego przyznać. po tych wszystkich cierpieniach  które przeżywałam przez niego  nie mogę o nim zapomnieć  nawet jeśli bardzo bym chciała. to okropne uczucie. kochasz kogoś  darzysz go tak wielkim uczuciem  że nawet ty sama nie możesz tego pojąć  a on ma na ciebie i twoją miłość totalną wylewkę co rani twoje uczucia jeszcze gorzej. przeżyłaś coś takiego? no? przeżyłaś? jeśli tak to doskonale wiesz o czym mówię.   charakterystycznie

charakterystycznie dodano: 2 czerwca 2013

Cholera. tak, kocham go. muszę się do tego przyznać. po tych wszystkich cierpieniach, które przeżywałam przez niego, nie mogę o nim zapomnieć, nawet jeśli bardzo bym chciała. to okropne uczucie. kochasz kogoś, darzysz go tak wielkim uczuciem, że nawet ty sama nie możesz tego pojąć, a on ma na ciebie i twoją miłość totalną wylewkę co rani twoje uczucia jeszcze gorzej. przeżyłaś coś takiego? no? przeżyłaś? jeśli tak to doskonale wiesz o czym mówię. / charakterystycznie

Wchodzę na wiadomości  czytam o jakimś wypadku niedaleko miejsca  w którym on jeździ do swojej nowej panienki. patrzę i wszystkie informacje się zgadzają. wiek  miejscowość  rodzaj motocykla... i w głowie pojawia mi się myśl 'nie boże  tylko nie to  tylko nie on!'. 'proszę  niech to będzie pomyłka  błagam!'. i wiele podobnych myśli przelatuje mi przez głowę i ten cholerny strach  że to może być jednak prawda i ten cholerny ból w sercu  że pomimo tego  że nasze drogi się rozeszły a ty mnie zraniłeś jak jakiś cholerny dupek to nie darowałabym sobie twojej śmierci. nigdy. prze nigdy! Patrzę na telefon  sms 'to nie on tylko ktoś inny' pisze przyjaciółka. a mi mimowolnie pojawia się uśmiech na twarzy i wielka ulga  że jednak dalej jesteś tu  z nami wszystkimi. widzisz? pomimo tego  że nie jestesmy już razem i nadchodzą momenty  w których cię nienawidzę to dalej się o ciebie boję i martwię bo przecież dalej cię kocham. zrozum  nie ona jest warta twojej miłości  tylko ja.   charakterystycznie

charakterystycznie dodano: 2 czerwca 2013

Wchodzę na wiadomości, czytam o jakimś wypadku niedaleko miejsca, w którym on jeździ do swojej nowej panienki. patrzę i wszystkie informacje się zgadzają. wiek, miejscowość, rodzaj motocykla... i w głowie pojawia mi się myśl 'nie,boże, tylko nie to, tylko nie on!'. 'proszę, niech to będzie pomyłka, błagam!'. i wiele podobnych myśli przelatuje mi przez głowę i ten cholerny strach, że to może być jednak prawda i ten cholerny ból w sercu, że pomimo tego, że nasze drogi się rozeszły a ty mnie zraniłeś jak jakiś cholerny dupek to nie darowałabym sobie twojej śmierci. nigdy. prze nigdy! Patrzę na telefon, sms 'to nie on tylko ktoś inny' pisze przyjaciółka. a mi mimowolnie pojawia się uśmiech na twarzy i wielka ulga, że jednak dalej jesteś tu, z nami wszystkimi. widzisz? pomimo tego, że nie jestesmy już razem i nadchodzą momenty, w których cię nienawidzę to dalej się o ciebie boję i martwię bo przecież dalej cię kocham. zrozum, nie ona jest warta twojej miłości, tylko ja. / charakterystycznie

Znam ten ból gdy odchodzi kolega  na cmentarzu płonie znicz wiem ze trafiłeś do nieba!

dearmad dodano: 2 czerwca 2013

Znam ten ból gdy odchodzi kolega, na cmentarzu płonie znicz wiem ze trafiłeś do nieba!

Po Tobie mam tylko kilka fotografii i wygnieciony papier.

dearmad dodano: 1 czerwca 2013

Po Tobie mam tylko kilka fotografii i wygnieciony papier.

Trudno jest pisać o miłości osobie która dostawała jej tak wiele a nie potrafiła odwzajemniać.Nie mogę jednoznacznie powiedzieć że wiem co znaczy kochać drugą osobę bo to jest taka cienka nić między nienawiścią do drugiej osoby.Czy przyzwyczajenie zaufanie..jest jakąś chociażby małą cząsteczką miłości? każdy ją definiuje inaczej. Mam swoje lata  swoje myśli.. swój rozum  a nadal często zastanawiam się skąd inni mają pewność  że druga osoba jest tą jedyną.. tą z którą są gotowi spędzić resztę swojego czasem marnego życia. Przecież taki wybór powinien być dobry  przemyślany  a nie podejmowany w jednej chwili. Miłość od pierwszego wejrzenia albo ta która rodzi się z przyjaźni.. jest tak wiele jej rodzai. A ja? Ja też chciałbym odnaleźć swoją drugą połowę.. z którą będę gotów spędzić resztę swojego życia.Bo przecież w miłości trzeba akceptować drugą osobę  wybaczać jej.. podawać dłoń kiedy nadchodzi taka potrzeba być z nią w najtrudniejszych jak i najprostszych momentach w życiu.   dearmad

dearmad dodano: 1 czerwca 2013

Trudno jest pisać o miłości osobie,która dostawała jej tak wiele,a nie potrafiła odwzajemniać.Nie mogę jednoznacznie powiedzieć,że wiem co znaczy kochać drugą osobę,bo to jest taka cienka nić między nienawiścią do drugiej osoby.Czy przyzwyczajenie,zaufanie..jest jakąś chociażby małą cząsteczką miłości? każdy ją definiuje inaczej. Mam swoje lata, swoje myśli.. swój rozum, a nadal często zastanawiam się skąd inni mają pewność, że druga osoba jest tą jedyną.. tą z którą są gotowi spędzić resztę swojego czasem marnego życia. Przecież taki wybór powinien być dobry, przemyślany, a nie podejmowany w jednej chwili. Miłość od pierwszego wejrzenia albo ta która rodzi się z przyjaźni.. jest tak wiele jej rodzai. A ja? Ja też chciałbym odnaleźć swoją drugą połowę.. z którą będę gotów spędzić resztę swojego życia.Bo przecież w miłości trzeba akceptować drugą osobę, wybaczać jej.. podawać dłoń kiedy nadchodzi taka potrzeba,być z nią w najtrudniejszych jak i najprostszych momentach w życiu. | dearmad

Chodź  weź mój stary zeszyt  w którym zapisałam tyle wspomnień. Wyrwij z niego jakąś kartkę  nie czytaj tego co jest tam napisane. Weź zapałki i podpal ją. Nie martw się tym  że odbierzesz jakiś dzień z mojego życia  że go zniszczysz. Rób to o co Cię proszę. Chcę  abyś zniszczył moją przeszłość. Może Tobie się to uda  bo ja już nie mam sił  aby kolejną noc poświęcić na strumienie łez. Nie mogę już płakać  rozumiesz? Jednocześnie chcę pozbyć się bólu  który niezależnie od tego  która jest godzina na zegarku rozrywa moje serce na miliardy cząsteczek. Muszę to zostawić daleko w tyle  ale wciąż nie potrafię. Pomożesz mi uwolnić się od tego? Pomożesz odciąć się raz na zawsze od bolącej przeszłości  która coraz bardziej zaczyna zagłębiać się w mojej pamięci?

remember_ dodano: 1 czerwca 2013

Chodź, weź mój stary zeszyt, w którym zapisałam tyle wspomnień. Wyrwij z niego jakąś kartkę, nie czytaj tego co jest tam napisane. Weź zapałki i podpal ją. Nie martw się tym, że odbierzesz jakiś dzień z mojego życia, że go zniszczysz. Rób to o co Cię proszę. Chcę, abyś zniszczył moją przeszłość. Może Tobie się to uda, bo ja już nie mam sił, aby kolejną noc poświęcić na strumienie łez. Nie mogę już płakać, rozumiesz? Jednocześnie chcę pozbyć się bólu, który niezależnie od tego, która jest godzina na zegarku rozrywa moje serce na miliardy cząsteczek. Muszę to zostawić daleko w tyle, ale wciąż nie potrafię. Pomożesz mi uwolnić się od tego? Pomożesz odciąć się raz na zawsze od bolącej przeszłości, która coraz bardziej zaczyna zagłębiać się w mojej pamięci?

Ty już nawet tego nie pamiętasz  nie wiesz  jak bolało mnie Twoje odejście. Każdy dzień bez Ciebie był udręką  musiałam walczyć z przeciwnościami losu  które z chwili na chwilę stawały się silniejsze. Uciekałam się do różnych metod i rzeczy  aby o tym zapomnieć  aby zapomnieć o Tobie  ale nic mi wtedy nie wychodziło  może nie chciało? Nie wiem  lecz jestem pewna  że dni  przepłakanych nocy  które cierpiałam  kiedy musiałam zagryzać zęby w poduszkę  aby nikt nie słyszał mojego szlochaniami są wycięte z mojego życiorysu. Nikt mi już tego nie zwróci  nie odda momentów podczas  których mogłam iść inaczej przez życie i próbować walczyć o siebie. Jednak zrobiłam inaczej  byłam zbyt młoda  głupia i naiwna  bo ślepo wierzyłam w Twoje słowa  które od początku naszej znajomości były wyłącznie kłamstwami.

remember_ dodano: 1 czerwca 2013

Ty już nawet tego nie pamiętasz, nie wiesz, jak bolało mnie Twoje odejście. Każdy dzień bez Ciebie był udręką, musiałam walczyć z przeciwnościami losu, które z chwili na chwilę stawały się silniejsze. Uciekałam się do różnych metod i rzeczy, aby o tym zapomnieć, aby zapomnieć o Tobie, ale nic mi wtedy nie wychodziło, może nie chciało? Nie wiem, lecz jestem pewna, że dni, przepłakanych nocy, które cierpiałam, kiedy musiałam zagryzać zęby w poduszkę, aby nikt nie słyszał mojego szlochaniami są wycięte z mojego życiorysu. Nikt mi już tego nie zwróci, nie odda momentów podczas, których mogłam iść inaczej przez życie i próbować walczyć o siebie. Jednak zrobiłam inaczej, byłam zbyt młoda, głupia i naiwna, bo ślepo wierzyłam w Twoje słowa, które od początku naszej znajomości były wyłącznie kłamstwami.

Jak mam jej odmówić? Jak mam jej powiedzieć  że jej największe teraz marzenie nie może się spełnić i musi zadowolić się czymś prostszym? Nową zabawką  wyjściem do kina.. do parku czy na basen. Jak mam jej wytłumaczyć  że musi pogodzić się ze śmiercią chłopaka  który był dla niej jak starszy brat? Jeden z wielu  przecież.. każdy chłopak traktuje ją jak swoją małą siostrzyczkę. Rozpieszcza  daje prezenty i poświęca jej czas gdy tego wymaga chwila. Znów muszę zabrać ją do szpitala  bo kończy się z płaczu prosząc o to.. chce porozmawiać z nim by opowiedzieć mu jakie przygody dzisiejszego dnia miała.. nie chcę patrzeć na jej zapłakaną twarzyczkę kiedy będzie prosiła mnie bym coś zrobił by Kuba wstał i jej coś odpowiedział. Znów będę musiał siłą oderwać ją od jego szpitalnego łóżka i zabrać gdzieś jak najdalej się da by mogła się uspokoić. Nie umiem jej wytłumaczyć dlaczego jest tak  a nie inaczej. Ona za szybko dorasta  niedługo będzie mogła podejmować już przecież sama decyzję.   dearmad

dearmad dodano: 1 czerwca 2013

Jak mam jej odmówić? Jak mam jej powiedzieć, że jej największe teraz marzenie nie może się spełnić i musi zadowolić się czymś prostszym? Nową zabawką, wyjściem do kina.. do parku czy na basen. Jak mam jej wytłumaczyć, że musi pogodzić się ze śmiercią chłopaka, który był dla niej jak starszy brat? Jeden z wielu, przecież.. każdy chłopak traktuje ją jak swoją małą siostrzyczkę. Rozpieszcza, daje prezenty i poświęca jej czas gdy tego wymaga chwila. Znów muszę zabrać ją do szpitala, bo kończy się z płaczu prosząc o to.. chce porozmawiać z nim by opowiedzieć mu jakie przygody dzisiejszego dnia miała.. nie chcę patrzeć na jej zapłakaną twarzyczkę kiedy będzie prosiła mnie bym coś zrobił by Kuba wstał i jej coś odpowiedział. Znów będę musiał siłą oderwać ją od jego szpitalnego łóżka i zabrać gdzieś jak najdalej się da by mogła się uspokoić. Nie umiem jej wytłumaczyć dlaczego jest tak, a nie inaczej. Ona za szybko dorasta, niedługo będzie mogła podejmować już przecież sama decyzję. | dearmad

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć