głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika zakochany_skurwiel

Tato  przepraszam. Zawiodłem Cie znów.. uciekłem od problemów  które mnie przerastały  a przecież Ty powiedziałeś mi  że nigdy nie mogę dać za wygraną. Od najmłodszego powtarzałeś mi  że nie mogę nigdy powiedzieć basta nawet gdy zaliczę parter. Twoje rady? Pamiętam je wszystkie. Zawsze powtarzałeś mi   Chroń swego brata  synu. On w Tobie ma mieć oparcie.   zrobiłem to kolejny raz  zawiodłem. Pozwoliłem mu tam pójść  a teraz? Leży w szpitalu. Wiem  że mnie nie obwiniasz o to.. powtarzasz mi to  każdego dnia  że to nie moja wina ale Tato.. wiesz doskonale  że to ja bym wolał tam leżeć. Zawsze byłeś ze mnie dumny nawet gdy przegrywałem będąc jeszcze młodym  słabym chłopcem. Zawsze mówiłeś  że następnym razem wygram   zawsze tak było. Chciałeś.. bym się realizował w każdy możliwy sposób. Nie zabraniałeś mi niczego chcąc bym uczył się na własnych błędach  potknięciach. Dziś dziękuje Ci za wszystko  bo bez Ciebie nie dałbym sobie nie jeden raz rady. Kocham Cie  Tato.   dearmad

dearmad dodano: 6 czerwca 2013

Tato, przepraszam. Zawiodłem Cie znów.. uciekłem od problemów, które mnie przerastały, a przecież Ty powiedziałeś mi, że nigdy nie mogę dać za wygraną. Od najmłodszego powtarzałeś mi, że nie mogę nigdy powiedzieć basta nawet gdy zaliczę parter. Twoje rady? Pamiętam je wszystkie. Zawsze powtarzałeś mi - Chroń swego brata, synu. On w Tobie ma mieć oparcie. - zrobiłem to kolejny raz, zawiodłem. Pozwoliłem mu tam pójść, a teraz? Leży w szpitalu. Wiem, że mnie nie obwiniasz o to.. powtarzasz mi to, każdego dnia, że to nie moja wina ale Tato.. wiesz doskonale, że to ja bym wolał tam leżeć. Zawsze byłeś ze mnie dumny nawet gdy przegrywałem będąc jeszcze młodym, słabym chłopcem. Zawsze mówiłeś, że następnym razem wygram - zawsze tak było. Chciałeś.. bym się realizował w każdy możliwy sposób. Nie zabraniałeś mi niczego chcąc bym uczył się na własnych błędach, potknięciach. Dziś dziękuje Ci za wszystko, bo bez Ciebie nie dałbym sobie nie jeden raz rady. Kocham Cie, Tato. / dearmad

Ty jego świat widzisz inaczej niż On   patrzysz z boku i powtarzasz  że zazdrościsz mu  bo przecież ma kochających rodziców. Kilka zer na koncie  duży dom z ogrodem i ziomków zawsze u swego boku. Blizny  świeże rany i siniaki na jego ciele tłumaczysz sobie dobrym dymem  ustawką  którą pewnie wygrał  bo się nie poddał. A jak On widzi swój świat? Chce z niego zniknąć. Ma dość atmosfery w domu kiedy w powietrzu znów czuć kolejną awanturę. Znów stanie w obronie Matuli i dostanie kilka mocniejszych ciosów od ojca  ale nie podniesie na niego ręki   zniesie to by móc później uciec gdy kat się uspokoi. Ziomki? Tak naprawdę są jego rodziną  wierzą w niego i pomagają w najtrudniejszych chwilach gdy czasem nawet nie ma gdzie spać. Jego hajs na koncie? Zarobił sam. Zapierdala w dwóch pracach jednocześnie   z jednej do drugiej. A jego dom z ogrodem? Wolałby mieszkać w najgorszych warunkach  w ubogim domu ale mieć kochającą rodzinę.. w której awantura to nie codzienność.   dearmad

dearmad dodano: 5 czerwca 2013

Ty jego świat widzisz inaczej niż On - patrzysz z boku i powtarzasz, że zazdrościsz mu, bo przecież ma kochających rodziców. Kilka zer na koncie, duży dom z ogrodem i ziomków zawsze u swego boku. Blizny, świeże rany i siniaki na jego ciele tłumaczysz sobie dobrym dymem, ustawką, którą pewnie wygrał, bo się nie poddał. A jak On widzi swój świat? Chce z niego zniknąć. Ma dość atmosfery w domu kiedy w powietrzu znów czuć kolejną awanturę. Znów stanie w obronie Matuli i dostanie kilka mocniejszych ciosów od ojca, ale nie podniesie na niego ręki - zniesie to by móc później uciec gdy kat się uspokoi. Ziomki? Tak naprawdę są jego rodziną, wierzą w niego i pomagają w najtrudniejszych chwilach gdy czasem nawet nie ma gdzie spać. Jego hajs na koncie? Zarobił sam. Zapierdala w dwóch pracach jednocześnie - z jednej do drugiej. A jego dom z ogrodem? Wolałby mieszkać w najgorszych warunkach, w ubogim domu ale mieć kochającą rodzinę.. w której awantura to nie codzienność. / dearmad

Niby jest tak samo ale trochę inaczej. Ulice są podobne  a na każdej palą się lampy. Może jest tutaj trochę cieplej i ludzie uśmiechają się szczerze do innych. Jest spokojniej i są piękne widoki. Miasto tętni swoim życiem jednak przeważają wycieczki rowerowe  auta gdzieś zanikły na parkingach. Może i kocham tą odmienność ale brakuje mi polski. Brakuje mi zgiełku  każdego ranka.. w południe i często wieczorem. Tęsknie za szarym osiedlem przesiąkniętym masą wspomnień. I chyba wolę marznąć uważając by ktoś nie wbił mi kosy między żebra.. ale chce żyć tam gdzie się wychowałem  gdzie stawiałem swoje pierwsze kroki. Tak  właśnie tutaj chce umrzeć z uśmiechem na ustach wiedząc  że żyłem pełnią życia.   dearmad

dearmad dodano: 5 czerwca 2013

Niby jest tak samo ale trochę inaczej. Ulice są podobne, a na każdej palą się lampy. Może jest tutaj trochę cieplej i ludzie uśmiechają się szczerze do innych. Jest spokojniej i są piękne widoki. Miasto tętni swoim życiem jednak przeważają wycieczki rowerowe, auta gdzieś zanikły na parkingach. Może i kocham tą odmienność ale brakuje mi polski. Brakuje mi zgiełku, każdego ranka.. w południe i często wieczorem. Tęsknie za szarym osiedlem przesiąkniętym masą wspomnień. I chyba wolę marznąć uważając by ktoś nie wbił mi kosy między żebra.. ale chce żyć tam gdzie się wychowałem, gdzie stawiałem swoje pierwsze kroki. Tak, właśnie tutaj chce umrzeć z uśmiechem na ustach wiedząc, że żyłem pełnią życia. / dearmad

Wiem  to jest niewyobrażalne  że po takim czasie coś może na nowo w człowieku się zrodzić  że mogą zostać odbudowane uczucia  które tak naprawdę nigdy więcej nie powinny się pojawić w duszy człowieka  ale jednak to się dzieje. Nie mogę przed tym uciec  nie mogę uciec przed Nim. Robiłam to przez kilka ostatnich tygodni  wmawiając sobie skrupulatnie  że mi na Nim nie zależy. Wiedziałam  że okłamuję nie tylko siebie  ale też i resztę ludzi dookoła siebie  a szczególnie Jego. Wiem  że to to może być dla kogoś błędem  to jak postępowałam  ale szczerze? Nie żałuję  że tak długo się przed tym uczuciem broniłam.Nie żałuję  że tak długo nie dopuszczałam do siebie myśli  że poczułam na nowo smak miłości. Zapewne gdyby nie to  nie odważyłabym się do tego  aby przyznać mu się do swoich uczuć. I chociaż to On pierwszy powiedział  że mnie kocha  to ja nie umiałam przejść obojętnie obok tego. Czułam  że to uczucie jest silniejsze ode mnie. I cieszę się z tego  że mogłam tego doświadczyć.

remember_ dodano: 5 czerwca 2013

Wiem, to jest niewyobrażalne, że po takim czasie coś może na nowo w człowieku się zrodzić, że mogą zostać odbudowane uczucia, które tak naprawdę nigdy więcej nie powinny się pojawić w duszy człowieka, ale jednak to się dzieje. Nie mogę przed tym uciec, nie mogę uciec przed Nim. Robiłam to przez kilka ostatnich tygodni, wmawiając sobie skrupulatnie, że mi na Nim nie zależy. Wiedziałam, że okłamuję nie tylko siebie, ale też i resztę ludzi dookoła siebie, a szczególnie Jego. Wiem, że to to może być dla kogoś błędem, to jak postępowałam, ale szczerze? Nie żałuję, że tak długo się przed tym uczuciem broniłam.Nie żałuję, że tak długo nie dopuszczałam do siebie myśli, że poczułam na nowo smak miłości. Zapewne gdyby nie to, nie odważyłabym się do tego, aby przyznać mu się do swoich uczuć. I chociaż to On pierwszy powiedział, że mnie kocha, to ja nie umiałam przejść obojętnie obok tego. Czułam, że to uczucie jest silniejsze ode mnie. I cieszę się z tego, że mogłam tego doświadczyć.

Momentalnie wszystko się zmieniło. Jedna noc  szczera rozmowa i wiele rzeczy  których wcześniej nie byłam w stanie pojąć do mnie dotarło.Lecz wciąż pytam swojego serca  czy to naprawdę jest możliwe? Czy ktoś taki  jak ja ma prawo jeszcze do chwil szczęścia  czy mogę kogoś tak szczerze kochać bez żadnych przeszkód? Cały czas chodzą mi te pytania po głowie. Snuję się po mieszkaniu  zagłębiam się w kreatywnej pracy  ale to nie pomaga. To co się dzieje jest silniejsze. Coś stało się silniejsze ode mnie. Słucham muzyki  z której już dawno ' wyrosłam '  ale z każdą chwilą dostrzegam to  że coraz bardziej moje myśli krążą wokół jednego tematu. One są blisko Niego tak samo  jak moje serce. Cholera  zakochałam się.Pomimo  że broniłam się przed tym uczuciem tak długo  to tak... Zakochałam się po tym wszystkim  po tych sytuacjach  po których nie pozwoliłam sobie na to.Teraz tylko pytanie  jak długo ten sen będzie trwał? Czy to szczęście na dłuższą metę?Czy miłość będzie silniejsza od odległości?

remember_ dodano: 4 czerwca 2013

Momentalnie wszystko się zmieniło. Jedna noc, szczera rozmowa i wiele rzeczy, których wcześniej nie byłam w stanie pojąć do mnie dotarło.Lecz wciąż pytam swojego serca, czy to naprawdę jest możliwe? Czy ktoś taki, jak ja ma prawo jeszcze do chwil szczęścia, czy mogę kogoś tak szczerze kochać bez żadnych przeszkód? Cały czas chodzą mi te pytania po głowie. Snuję się po mieszkaniu, zagłębiam się w kreatywnej pracy, ale to nie pomaga. To co się dzieje jest silniejsze. Coś stało się silniejsze ode mnie. Słucham muzyki, z której już dawno ' wyrosłam ', ale z każdą chwilą dostrzegam to, że coraz bardziej moje myśli krążą wokół jednego tematu. One są blisko Niego tak samo, jak moje serce. Cholera, zakochałam się.Pomimo, że broniłam się przed tym uczuciem tak długo, to tak... Zakochałam się po tym wszystkim, po tych sytuacjach, po których nie pozwoliłam sobie na to.Teraz tylko pytanie, jak długo ten sen będzie trwał? Czy to szczęście na dłuższą metę?Czy miłość będzie silniejsza od odległości?

Witaj  Promyczku. Patrzysz co dzień jeszcze z góry na mnie i starasz się mną opiekować  jak zawsze to robiłeś? Zapewne tak. Nadal czuję to  że przy mnie jesteś  chociaż są momenty  kiedy mam wrażenie  że zostaję zupełnie sama  kiedy opuszczasz moją duszę i serce  aby sprawić szczęście i zapewnić bezpieczeństwo innym. Zapewne wydaje Ci się  że robię się egoistyczna jeszcze bardziej  ale wiesz  że tak nie jest. Stałam się uzależniona od Twojej obecności i pomocnej dłoni  która zawsze wodziła za mną. Wiesz  właśnie siedzę przed komputerem i spoglądając w jedno miejsce  wciąż o Tobie myślę. Analizuję wczorajszą sytuację  tę nocną rozmowę  której doświadczyłam i zastanawiam się  czy to był jakiś znak od Ciebie  czy to co było tam powiedziane  stanie się prawdziwym wydarzeniem? Nie wiem co mam o tym sądzić  bardzo się boję  że po raz kolejny zrodzi się w moim sercu nadzieja  której nie będę w stanie przezwyciężyć. Proszę  odezwij Potrzebuję Twojego znaku  aby rozwiać te wątpliwości.

remember_ dodano: 4 czerwca 2013

Witaj, Promyczku. Patrzysz co dzień jeszcze z góry na mnie i starasz się mną opiekować, jak zawsze to robiłeś? Zapewne tak. Nadal czuję to, że przy mnie jesteś, chociaż są momenty, kiedy mam wrażenie, że zostaję zupełnie sama, kiedy opuszczasz moją duszę i serce, aby sprawić szczęście i zapewnić bezpieczeństwo innym. Zapewne wydaje Ci się, że robię się egoistyczna jeszcze bardziej, ale wiesz, że tak nie jest. Stałam się uzależniona od Twojej obecności i pomocnej dłoni, która zawsze wodziła za mną. Wiesz, właśnie siedzę przed komputerem i spoglądając w jedno miejsce, wciąż o Tobie myślę. Analizuję wczorajszą sytuację, tę nocną rozmowę, której doświadczyłam i zastanawiam się, czy to był jakiś znak od Ciebie, czy to co było tam powiedziane, stanie się prawdziwym wydarzeniem? Nie wiem co mam o tym sądzić, bardzo się boję, że po raz kolejny zrodzi się w moim sercu nadzieja, której nie będę w stanie przezwyciężyć. Proszę, odezwij Potrzebuję Twojego znaku, aby rozwiać te wątpliwości.

Kocham cię. Dalej kocham cię i wybaczyłabym ci wszystko. Bez wyjątków. Zapomniałabym o złych chwilach  ale i o dobrych. Byłoby tak  jakbyśmy znów poznawali się od początku. Nie wytykałabym ci żadnych błędów  chociaż popełniłeś ich sporo  a kiedy bym cię przytulała   obiecuję  nie czułabym zapachu tamtej. A kiedy bym cię całowała   czułabym smak tylko twoich ust  nie tamtej dziewczyny. Byłabym dla ciebie lepsza  najlepsza  taka jaką byś mnie chciał. Nie zawiodłabym. Tylko wróć. Wierzę  że wrócisz. Wierzę  że kiedy nie uda ci się z nią  wrócisz do mnie i będziesz chciał zacząć na nowo. Chciałabym wierzyć. Będę czekać  tak długo ile będzie trzeba. Całe moje życie będzie polegało na czekaniu na ciebie  ale to nic  jeśli się kogoś kocha   będzie się czekało i wybaczy mu się wszystko. A ja cię kocham. Mocno. To niedowiary  ile jesteś w stanie czekać na osobę  która tak mocno cię zraniła i po tym wszystkim ją kochać tak mocno  że potrafiłoby się jej wybaczyć wszystko.   charakterystycznie

charakterystycznie dodano: 4 czerwca 2013

Kocham cię. Dalej kocham cię i wybaczyłabym ci wszystko. Bez wyjątków. Zapomniałabym o złych chwilach, ale i o dobrych. Byłoby tak, jakbyśmy znów poznawali się od początku. Nie wytykałabym ci żadnych błędów, chociaż popełniłeś ich sporo, a kiedy bym cię przytulała - obiecuję, nie czułabym zapachu tamtej. A kiedy bym cię całowała - czułabym smak tylko twoich ust, nie tamtej dziewczyny. Byłabym dla ciebie lepsza, najlepsza, taka jaką byś mnie chciał. Nie zawiodłabym. Tylko wróć. Wierzę, że wrócisz. Wierzę, że kiedy nie uda ci się z nią, wrócisz do mnie i będziesz chciał zacząć na nowo. Chciałabym wierzyć. Będę czekać, tak długo ile będzie trzeba. Całe moje życie będzie polegało na czekaniu na ciebie, ale to nic, jeśli się kogoś kocha - będzie się czekało i wybaczy mu się wszystko. A ja cię kocham. Mocno. To niedowiary, ile jesteś w stanie czekać na osobę, która tak mocno cię zraniła i po tym wszystkim ją kochać tak mocno, że potrafiłoby się jej wybaczyć wszystko. / charakterystycznie

Chciałabym cię potrafić zrozumieć  ale cholera  nie potrafię. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co czułeś  kiedy odchodziłam  a ty mnie nie zatrzymywałeś. Czułeś wtedy jakiś ból? Ucisk w sercu? Żal? Podobno było ci szkoda  że tak się to potoczyło  napisałeś mi to. Tak  żałowałeś  ale czy szczerze? Bo jeśli byś żałował  to zrobiłbyś wszystko bym wróciła. Wszystko. Dobrze wiedziałeś  że wystarczy tylko jedno słowo  a wybaczę i zapomnę o wszystkim. A kiedy mówiłeś  że mnie kochasz najbardziej na świecie? To co to znaczyło? To było szczere z twojej strony? Wątpię  chociaż podobno ci na mnie cholernie zależało. Ale jeśli komuś zależy to nie odchodzi  prawda? Zostaje z tą osobą na dobre i na złe  w każdym momencie jej życia i prze nigdy jej nie opuszcza. Więc pewnie mnie nie kochałeś ani nie żałowałeś rozstania. Wolałabym jednak żyć z nadzieją  że kimś dla ciebie byłam przez tą krótką chwilę. Że na prawdę mnie kochałeś i żałowałeś  że to się tak potoczyło. Mniej boli.   charakterystycznie

charakterystycznie dodano: 4 czerwca 2013

Chciałabym cię potrafić zrozumieć, ale cholera, nie potrafię. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co czułeś, kiedy odchodziłam, a ty mnie nie zatrzymywałeś. Czułeś wtedy jakiś ból? Ucisk w sercu? Żal? Podobno było ci szkoda, że tak się to potoczyło, napisałeś mi to. Tak, żałowałeś, ale czy szczerze? Bo jeśli byś żałował, to zrobiłbyś wszystko bym wróciła. Wszystko. Dobrze wiedziałeś, że wystarczy tylko jedno słowo, a wybaczę i zapomnę o wszystkim. A kiedy mówiłeś, że mnie kochasz najbardziej na świecie? To co to znaczyło? To było szczere z twojej strony? Wątpię, chociaż podobno ci na mnie cholernie zależało. Ale jeśli komuś zależy to nie odchodzi, prawda? Zostaje z tą osobą na dobre i na złe, w każdym momencie jej życia i prze nigdy jej nie opuszcza. Więc pewnie mnie nie kochałeś ani nie żałowałeś rozstania. Wolałabym jednak żyć z nadzieją, że kimś dla ciebie byłam przez tą krótką chwilę. Że na prawdę mnie kochałeś i żałowałeś, że to się tak potoczyło. Mniej boli. / charakterystycznie

Za oknem pada deszcz  a Ona.. skulona siedzi sama na parapecie obserwując dokładnie ten obraz. Jej policzki także mokną jednak od łez. Chce dostrzec w tym świecie coś dobrego.. w kroplach deszczu pragnie odnaleźć swoje szczęście  które gdzieś uciekło wraz z jego odejściem.   Nie mów nic  proszę.   wypowiada  każde ze słów z wielką trudnością.   Ja wiem  że On jest w lepszym miejscu.   ociera swoje łzy rękawem jego bluzy.   Mimo tego wolałabym by był tutaj  obok mnie  a nie gdzieś tam daleko.   kontynuuję patrząc gdzieś wysoko w niebo. Opuszkami palców na zaparowanej szybie rysuje serduszko wpisując w środek jego inicjały.    Był bratem bez skazy  idealnym. Rozumiesz Dawid? Idealnym.   wbija we mnie wzrok nagle go spuszczając. Biorę głęboki oddech przytulając ją do siebie jak najmocniej potrafię  a Ona szepta mi   Tak bardzo za nim tęsknie.. obiecaj mi Ty  że nigdy nie odejdziesz jak On.   dearmad

dearmad dodano: 4 czerwca 2013

Za oknem pada deszcz, a Ona.. skulona siedzi sama na parapecie obserwując dokładnie ten obraz. Jej policzki także mokną jednak od łez. Chce dostrzec w tym świecie coś dobrego.. w kroplach deszczu pragnie odnaleźć swoje szczęście, które gdzieś uciekło wraz z jego odejściem. - Nie mów nic, proszę. - wypowiada, każde ze słów z wielką trudnością. - Ja wiem, że On jest w lepszym miejscu. - ociera swoje łzy rękawem jego bluzy. - Mimo tego wolałabym by był tutaj, obok mnie, a nie gdzieś tam daleko. - kontynuuję patrząc gdzieś wysoko w niebo. Opuszkami palców na zaparowanej szybie rysuje serduszko wpisując w środek jego inicjały. - Był bratem bez skazy, idealnym. Rozumiesz Dawid? Idealnym. - wbija we mnie wzrok nagle go spuszczając. Biorę głęboki oddech przytulając ją do siebie jak najmocniej potrafię, a Ona szepta mi - Tak bardzo za nim tęsknie.. obiecaj mi Ty, że nigdy nie odejdziesz jak On. | dearmad

Codziennie się zastanawiam.. myślę o tym gdzie On teraz jest. Czy może patrzy na mnie z góry kiwając przecząco głową mówiąc   Stary idź prosto bo źle skończysz.   a ja po prostu tego nie słyszę? A może milczy? A może go tak naprawdę nie ma? Nie to nie możliwe. Jego ciało.. gdzieś kilka metrów pod ziemią wyniszcza się w drewnianej trumnie  a duchem jest zawsze na tym osiedlu i trybunach. Wierzę w to.. tak samo jak wierzę  że jeszcze pewnego dnia go spotkam i będę mógł zamienić z nim kilka prostych słów. Wstaje  każdego ranka z nadzieją  że to był cholernie zły sen  że On wpadnie do mnie jeszcze tego samego dnia.. niestety. Nie wszystkie marzenia  pragnienia się spełniają niezależnie jak bardzo byśmy tego chcieli. Dziś mogę pójść tylko na jego grób.. dziś dopiero sobie uświadomiłem  że za kilkanaście dni będzie rok.   dearmad

dearmad dodano: 4 czerwca 2013

Codziennie się zastanawiam.. myślę o tym gdzie On teraz jest. Czy może patrzy na mnie z góry kiwając przecząco głową mówiąc - Stary idź prosto bo źle skończysz. - a ja po prostu tego nie słyszę? A może milczy? A może go tak naprawdę nie ma? Nie to nie możliwe. Jego ciało.. gdzieś kilka metrów pod ziemią wyniszcza się w drewnianej trumnie, a duchem jest zawsze na tym osiedlu i trybunach. Wierzę w to.. tak samo jak wierzę, że jeszcze pewnego dnia go spotkam i będę mógł zamienić z nim kilka prostych słów. Wstaje, każdego ranka z nadzieją, że to był cholernie zły sen, że On wpadnie do mnie jeszcze tego samego dnia.. niestety. Nie wszystkie marzenia, pragnienia się spełniają niezależnie jak bardzo byśmy tego chcieli. Dziś mogę pójść tylko na jego grób.. dziś dopiero sobie uświadomiłem, że za kilkanaście dni będzie rok. | dearmad

Nawet najdroższe papierosy  najcudowniejsza muzyka  najostrzejszy melanż  najsmaczniejsze jedzenie  najdalsze podróże  najpiękniejsze ubrania  najmocniejszy alkohol i najcudowniejsi przyjaciele nie potrafią zastąpić Ciebie obok.

waniilia dodano: 4 czerwca 2013

Nawet najdroższe papierosy, najcudowniejsza muzyka, najostrzejszy melanż, najsmaczniejsze jedzenie, najdalsze podróże, najpiękniejsze ubrania, najmocniejszy alkohol i najcudowniejsi przyjaciele nie potrafią zastąpić Ciebie obok.

Jestem wrakiem człowieka. Powoli rozkładam się na malusieńkie kawałki  których nie będzie można skleić. Wyję z bólu  jaki daje mi marna egzystencja. Codziennie rano wychodzę z domu. Płacz stał się rutyną. Zaciskam pięści i staram się obdarowywać napotkane mi osoby uśmiechem  który od dawna nie jest szczery. Zgubiłam się w natłoku myśli i zbędnych obowiązków. Nie chcę jeść. Nie chcę spać. Nie chcę oddychać. Miłość schowałam w głębi rozpadającego się serca. Rzygam uczuciami. Chyba umieram.

waniilia dodano: 4 czerwca 2013

Jestem wrakiem człowieka. Powoli rozkładam się na malusieńkie kawałki, których nie będzie można skleić. Wyję z bólu, jaki daje mi marna egzystencja. Codziennie rano wychodzę z domu. Płacz stał się rutyną. Zaciskam pięści i staram się obdarowywać napotkane mi osoby uśmiechem, który od dawna nie jest szczery. Zgubiłam się w natłoku myśli i zbędnych obowiązków. Nie chcę jeść. Nie chcę spać. Nie chcę oddychać. Miłość schowałam w głębi rozpadającego się serca. Rzygam uczuciami. Chyba umieram.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć