 |
|
A ja? Kobieta która kicha i mówi do siebie 'na zdrowie'. Oblizuje łyżeczkę jak skończy mieszać herbatę. Otwiera usta gdy maluje rzęsy. Rozgląda się w obie strony nawet gdy przechodzi jednokierunkową ulicę. Liczy kroki i schody. Ma kalendarz na ścianie, a nie korzysta z niego. Jak się kąpię to czyta skład szamponu i odżywki...Jak płacze to na poważnie. Jak kocha to całym sercem.
|
|
 |
|
Nigdy nie czułam tego co czuję teraz.Wstręt,obrzydzenie,wściekłość do samej siebie i do swojego ciała,które przez jedną chwilę zrobiło ze mnie dziwkę.Wykorzystał fakt, że byłam pijana,że kilka tygodni temu zmarł mi ktoś bliski,że byłam senna i samotna.MImo to wiem,że to mnei nie usprawiedliwia.Bez żadnych oporów wziął to co nie należało do niego.I bez niczego już na drugi dzień pochwalił się kolegom,którzy nie słuchajac mnie od razu mnei ocenili.Zrobili ze mnie pierwszą lepszą,a przecież znają mnie nie od wczoraj.Nie wiem co dalej.Jak mam sie zachowac,jak mam spojrzeć sobie w twarz? Jak mam się od tego odciąć,skoro oni mi nie pomagają?Jak mam żyć ze świadomością,że przez jeden błąd zaprzepaściłam wszystko.Łącznie z szacunkiem do samej siebie.. || pozorna
|
|
 |
|
brak potrzeby by istnieć, by oddychać i trwać tu. [M]
|
|
 |
|
Orka sie uwolni , Lessie wróci , Nemo się odnajdzie .. a Ty mnie pokochasz . /youaremydream
|
|
 |
|
Boli mnie twoja nieobecność.Mam ochotę odłączyć się od świata,chociaż na tydzień,z ciepłą herbatą w łóżku,obok Ty. Miałabym wtedy wszystko.Wszystko bym miała
|
|
 |
|
Skoro już jesteś, weź nie odchodź. Kiedy odejdziesz, wróć szybko, bo nie wytrzymam zbyt długo. Jeśli wrócisz, zostań proszę. A jak już zostaniesz, obiecuję Ci, że będę cokolwiek się stanie. Będę na zawsze, będę przy Tobie. Będę do końca ..
|
|
 |
|
Jego wzrok błądził za mną śledząc każdy wykonany przeze mnie ruch.-Uważaj na niego,gapi się jakby miał zaraz pożreć Cię wzrokiem-słysząłam głos przyjaciółki.-Niech się gapi i podziwia- odrzekłam kończąc pisać smsa po czym wstałam i wyszłam z pokoju.Nie minęło 5 minut jak reszta poszła w moje ślady.Z każdą sekundą był bliżej szepcząc i podszczypując mnie za uda-Uważaj,żebym ja Cię zaraz nie uszczypnęła!-krzyknęłam i ponowie opusciłam pomieszczenie.Podążał za mną.Mimo,ze znałam go 2 godziny,mimo,ze wkurzał mnie bardzo to pociągał.Cholernie mnie pociagał.Nie wiem kiedy zaczelismy się całować.Jego dłonie bladziły po całym moim ciele.Poznajac każdy zakamarek mego ciała.Chciałam krzyczeć lecz bałam sie rekacji znajomych.Czułam się pierwszą lepszą,choć mówił,że tak nie jest.czułam się nikim,choć mówił,ze jestem wszystkim.Na drugi dzień zadzwonił prosząc o spotkanie.Lecz ja nie mogę.Nie moge spojrzeć swojemu odbiciu w lustrze, nie moge zapomnieć ostrzeżeń przyjaciółki..Żałuję..|| pozorna
|
|
 |
|
Nawet jeśli zepsuję wszystko inne jak zwykle, to jak tylko przyjdziesz, ten cały ból zniknie.
|
|
 |
|
I wiem, że muszę unieść, by słuchać tej melodii, krzyku samotnych serc, rzuconych na chodnik.
|
|
 |
|
I tylko cisza, wiesz, tylko cisza pozostaje w nas.
|
|
|
|