 |
|
- Co w nim jest takiego spoko że z nim jesteś? - Co? ta cholerna radość za każdym razem kiedy ze mną rozmawia, ten jego słodki śmiech i głos, to że martwi się o mnie jak nikt inny, to że kocha mnie całym swoim serduszkiem, że jak sam mówi poświęca mi każdą minutę swojego życia, nieważne czy jest noc czy dzień, wiem że zawsze mogę na niego liczyć, to że jest wspaniały, to że wyzywa mnie i śmieję się ze mnie dosłownie codziennie, to że zawsze stara się poprawić mi humor, to że jest mój i tylko mój! To że krzyczy na mnie gdy potrzeba, to że wytrzymuję i nie ma dość, to że to właśnie w tym nieznośnym charakterze jestem tak mega mega mega mega zakochana, to że właśnie on jest moim własnym i nikogo innego, SŁONECZKIEM ;*
|
|
 |
|
Tobie oddać mogę dni, które są najbliższe mi, w twoich oczach widzę blask, on bije cały czas. Nawet ten najmniejszy gest uświadamia mi, że jest ktoś kto uszczęśliwia mnie i ochrania w każdym śnie, w każdym śnie.. Gdy w ramionach tulisz mnie, wszystko złe kończy się, cała drżę, twój cichy szept przenika mnie, tyle ciepła dajesz mi, masz w sobie tyle sił, by zawsze przy mnie być. Los mi szansę jedną dał, w niej znalazłam mały świat.
|
|
 |
|
Kolejnej nocy zaznaczyła na ścianie kreskę , zupełnie jak ludzie w więzieniu . Było ich dosyć sporo . Przeliczyła wszystkie i uśmiechnęła się lekko do siebie . - No . To już 13 noc w miesiącu , kiedy przez Ciebie nie mogę zasnąć . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Zwykły chłopak . Wysoki , przystojny , duże piwne oczy i krótkie ciemne włosy . Nic więcej poza tym że to miłość mojego życia . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
pomimo wszystko, wciąż godzinami potrafię wpatrywać się w kolor Jego tęczówek, w Jego uśmiech i te dwa dołeczki w policzkach, które zawsze tak uwielbiałam. potrafię śmiać się ledwo łapiąc oddech i nie przestawać się uśmiechać, słodko marszczyć czoło fochając się, tylko po to by znów mnie przytulił. piszczeć na środku ulicy, albo w centrum handlowym, byle narobić Mu wstydu, a w MC'Donaldzie przy wszystkich walczyć o ostatnią frytkę, o ostatni łyk coca-coli. kiedy jest zajęty, co chwilę przeszkadzać i zaczepiać, ostatecznie na koniec lądować na łóżku, i być za karę przez Niego zgniatana. bezustannie zrzucać Go na podłogę, kopać, wyzywać i droczyć się o wszystko, jak małe dziecko, wciąż potrafię, wciąż będąc przy Nim. / endoftme.
|
|
 |
|
nikogo wspanialszego nie znajdę nawet w żadnej romantycznej opowieści ♥
|
|
 |
|
zero starań by zacząć wszystko na nowo, by odbudować to co zburzone. złączyć dwa końce nitki, choć tak nieidealnie, to połączyć je w całość, i znów starać się, o każde z uderzeń serca drugiej osoby, znów kochać. / endoftime.
|
|
 |
|
I odszedł. Tak bez żadnego wyjaśnienia. Bez żadnego żegnaj. Bez żadnego spierdalaj. Tchórz, odszedł jakbyśmy się nigdy nie znali.
|
|
 |
|
On wolał być obojętny, widział jej przyklejony uśmiech, nie zauważając łez kryjących się w jej oczach. Karmił ją nadzieją, robiąc z niej nałogową narkomankę bez perspektyw na lepsze jutro
|
|
 |
|
Są takie kwiaty, których nie wolno zrywać Są tacy ludzie, dla których warto oddychać, Są takie miejsca, do których warto wracać, Są granice, których się nie przekracza.
|
|
 |
|
Konsekwentnym krokiem idę po zwycięstwo
|
|
 |
|
Są chwile, że żałuję, że się poznaliśmy.
|
|
|
|