 |
|
mnie możesz obrażać, ale obraź moją muzykę a Ci wypierdole -.-
|
|
 |
|
nie chcę nie wiadomo czego. nie chcę Bóg wie jakich niespodzianek, bo w sumie to wystarczają mi Jego fazy, kiedy oznajmia mi, że lubi chemię. pasują mi te wieczory - z książką od angielskiego, zapachem naleśników smażonych przez mamę i kolejnymi wersami Chady wydobywającymi się z głośników uderzając następnie o moją duszę.
|
|
 |
|
chodź, opowiem Ci jak bardzo boli Twoja nieobecność..
|
|
 |
|
a jeśli za mną zatęsknisz, pamiętaj, że pozwoliłeś mi odejść
|
|
 |
|
śmieszne, jednego dnia mówi mi, że mnie kocha, że nie wyobraża sobie życia beze mnie a gdy nie daję mu kolejnej szansy to kolejnego dnia ma już serduszka w opisie na gadu dla innej. śmieszne, naprawdę śmieszne.. wiedz tylko, że już mnie to nie rusza. /espoir
|
|
 |
|
Łzy to nie wstyd, to oznaka, że cholernie Ci na kimś zależy, pamiętaj. /snajper_
|
|
 |
|
- *budzi* nauczyłaś się? - y? - nauczyłaś się tej historii? - yy? - nauczyłaś się, bo nie wiem czy umiesz w końcu czy nie, bo panikujesz, potem zasypiasz z podręcznikiem na twarzy? - yy, nauczyłaś się, nauczyłaś się. - KURWA, UMIESZ TĄ HISTORIĘ CZY NIE? - jaką historię?! - MIAŁAŚ SIĘ UCZYĆ HISTORII! - o, no tak! *zasypia* / zginę z Nią.
|
|
 |
|
cokolwiek - buty na obcasie czy zjedzenie choć trochę szpinaku? energiczne kręcenie głową na znak odmowy. oddanie serca temu wariatowi? mimowolne. logiko...?
|
|
 |
|
o poranku pościel wciąż pachniała szampanem. nic nie prysło. choć słońce wpadające do sypialni uniemożliwiało rozchylenie powiek, kilka centymetrów dalej, spod poduszki dochodziło ciche chrapanie. moje irracjonalne, abstrakcyjne wszystko.
|
|
 |
|
nieważne, już nie chcę słuchać tych bzdur, więc albo mnie pocałuj i bądź dla mnie i przy mnie, albo odejdź bez słowa i już nigdy nie wracaj. /espoir
|
|
 |
|
jest coś między nami. nie zaprzeczysz. czuję to za każdym razem gdy spotykają się nasze usta. czuję, że moje uczucie nie jest jednostronne. /espoir
|
|
 |
|
przecież znam doskonale te wszystkie kłamstwa, te czułe słówka, fałszywa nadzieja, puste obietnice, znam ten chłam doskonale.. więc dlaczego nie przestaję i wciąż w to wszystko wierzę, myśląc, że tym razem będzie inaczej ? /espoir
|
|
|
|