 |
|
będę rozwiana, kolorowa, nieokreślona, szczęśliwa !
|
|
 |
|
będę rozwiana, kolorowa, nieokreślona, szczęśliwa !
|
|
 |
|
idiotyzm to fucha facetów
|
|
 |
|
moje zaufanie w stosunku do Ciebie spadło do tego stopnia, że nie uwierzę Ci nawet która godzina.
|
|
 |
|
odpowiedz mi dlaczego zabierasz mi wszystkie najbliższe osoby ? jeśli jestem jakąś pomyłką to zabierz mnie, nie ich./ datewithdeath
|
|
 |
|
Nie zdajesz sobie jeszcze sprawy z tego, jak cholernie mnie kochasz./ datewithdeath
|
|
 |
|
niebieskookie cudeńko z kawałkiem skurwiela w środku . ♥ / datewithdeath
|
|
 |
|
Koło czwartej nad ranem. Usiadła przy grobie brata, odpaliła papierosa i parząc sobie palce zapaliła znicz. Zaczęła nucić coś pod nosem. 'Pamiętasz?' Ciche pytanie i łzy w oczach. 'Zawsze przy tej piosence brałeś mnie do tańca.' Starła szybko łzę z policzka. 'Nie. Nie płaczę. Obiecałam Ci przecież.' Szepnęła łamiącym się głosem i znów przejechała dłonią po twarzy. 'Nie. Właściwie to płaczę.' Powiedziała ostatkiem sił i łzy trysnęły z jej oczu. 'Płaczę, bo przytłacza mnie myśl, że ze mną nie zatańczysz, że nie przytulisz mnie, kiedy będę tego potrzebować, że nie sprawdzisz mojego nowego chłopaka. Ten ból tak cholernie rani wnętrze całej mnie. Nie wiem co robić. Wciąż mam wrażenie, że wyszedłeś tylko do sklepu.' Zatruła płuca dymem. 'Ej, tam. U góry.' Spojrzała w niebo i bezskutecznie starała się utrzymać normalny ton głosu. 'Zwróć mi go. Nigdy o nic Cię nie prosiłam, ale dziś...Zwróć mi brata.' Jej cichy szept wplótł się w wiatr. [just_love.]
|
|
 |
|
Siedzieliśmy późnym letnim wieczorem , całą ekipą przy ognisku , popijając piwo, paląc papierosa i śmiejąc się dosłownie ze wszystkiego . Właśnie w tych chwilach , po prostu krzyczałam do Boga , podziękowania , za to , że Ich mam .
|
|
 |
|
chodzenie codziennie pijanym czy tez upalonym to nie powód do dumy, tu nie ma się z czego cieszyć, Ty zwyczajnie się staczasz dziewczyno / maagiaaa
|
|
 |
|
` Twoje imię, nasze zdjęcie, małe serce na kopercie.. miłość odnalazła mnie - tak ta bajka kończy się..`
|
|
 |
|
- Już cię nie pozwolę skrzywdzić, nigdy. - powiedziała i odeszła od lustra
|
|
|
|