 |
|
Szłam z kumpelą po prezenty na Mikolajki, w pewnej chwili zapytałam ją 'Co myslisz? ' ' O czym?' . ' No wiesz, o kim' 'Aa, wiem. Malutka, daj sobie spokoj, nie warto cierpiec na darmo, on ma tą rudą wywlokę, która i tak predzej czy pozniej zostawi, a Ty znajdziesz szczęscie przy boku innego przystojniaka a Ja bede zawsze obok Ciebie dupku' . W tym momencie się rozplakałam, przytuliłam ją mocno i powiedziałam ze ją kocham jak siostrę . / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
najlepiej to weź wgl. stąd wyjdź , idź gdzieś daleko i nie wracaj , bo w tym momencie to ja nie mam ochoty oglądać twojej gęby ! / justdeadsilence .
|
|
 |
|
wybiegłam za Tobą , przecież dobrze wiedziałeś , że to zrobię , nie odejdziesz tak po prostu bez pożegnania , podeszłam do Ciebie , po czym namiętnie Cię całując , przygryzłam Twoją dolną wargę , wiedziałam , że już rozbierasz mnie w myślach , jednak kiedy chciałeś pocałować mnie drugi raz , przyłożyłam Ci palec do ust i odsunęłam od siebie , po czym odeszłam , ty tylko spojrzałeś za mną pożądliwym wzrokiem , aż do teraz zastanawiające jest to jak się czułeś pierwszy raz nie dostając tego czego chciałeś .. frajer . / justdeadsilence .
|
|
 |
|
i myślałam , że jestem na to przygotowana , ale kiedy przyszło już co do czego , to rozpłakałam się jak dziecko .. i co jesteś z siebie dumny ? / justdeadsilence .
|
|
 |
|
wyszliśmy ze szkoły do pobliskiego sklepu na dużej przerwie . nie zdążyliśmy przekroczyć progu drzwi wyjściowych a on od razu otoczył mnie mocno swoim ramieniem . droczył się ze mną całą drogę kurczowo trzymając . kiedy próbowałam przejść na pasach przed szybko nadjeżdżającym samochodem chwycił cholernie mocno mój nadgarstek nerwowo unosząc głos . chora jesteś ? odwalać możesz jak się tobą nacieszę . mądrala . odburknęłam . i puść mnie to boli . przechodząc na drugą stronę ulicy zesunął dłoń w delikatny sposób z mojego nadgarstka i splutł nasze palce . teraz lepiej ? . uśmiechnął się cwaniacko a ja uniosłam nasze dłonie na wysokość oczu . hmm .. pasują do siebie te nasze ręce . zerknęłam w jego stronę a On zmarszczył niesmacznie czoło . ee .. nie . nie pasują skwitował . puściłam teatralnie jego dłoń udając obrażoną i przyspieszyłam kroku . słyszałam jego cichy śmiech zanim znów rzucił się na mnie obejmując w pół . tak pasujemy o wiele bardziej .
|
|
 |
|
- ej zależy mi na tobie.
- weź nie pierdol.
|
|
 |
|
Dziwnie mi było słuchać Twoich narzekań na temat tego, że ludzie tak ohydnie Cię rozczarowali, bo w stosunku do mnie robiłeś to regularnie.
|
|
 |
|
Będę powtarzać, że Cię kocham co miesiąc, raz na tydzień. codziennie, nawet co minutę. Tylko uwierz. I odwzajemnij. ;-*
|
|
 |
|
I żebyś przyszedł do mnie na lekcje, powiedział nauczycielowi, który właśnie prowadził zajęcia, że masz zajebiście ważną misję do załatwienia, będącą sprawą, życia lub śmierci. Nauczyciel stałby jak wmurowany, patrząc na Ciebie jak na kosmitę. Ty podbiegłbyś do mojej ławki i położył na Niej małą, zwiniętą karteczkę. Nie mógłbyś od tak sobie pójść, więc pocałowałbyś mnie lekko. Wychodząc za drzwi, patrzyłbyś na mnie, a na koniec krzyknąłbyś głośne 'Kocham Cię!'. Siedziałabym, do dzwonka, z uśmiechem na twarzy, wciąż ściskając w ręce liścik 'to do wieczora, kotek' ♥
|
|
|
|