 |
|
Miałem ciebie wśród tych kilku za którymi idę amen
teraz bym spojrzał w oczy i powiedział: 'ja zostaję'.
|
|
 |
|
ze szlugiem od Darka, w japie widziała mnie matka.
|
|
 |
|
Więc bądź bo nie różnie się od ciebie
też potrzebuje kogoś jak ty, w potrzebie...
|
|
 |
|
i żyję z tym, człowieku duszę to w sobie
bo są pewne rzeczy o których ty się nie dowiesz
|
|
 |
|
Nie proszę cie o więcej wysłuchaj mnie do końca
dziś ty otwierasz serce, dziś jesteś tu by zostać
|
|
 |
|
pomyśl, co teraz czujesz kiedy wypowiem nienawiść
uniesiesz ręce w górę albo obrzucisz kurwami
|
|
 |
|
wiem nie odpiszesz mi, choć nie boisz się odebrać
|
|
 |
|
Nie jestem słaby, nie jestem zły,
Uwierz mi też chce tego co Ty...
|
|
 |
|
Proszę Cię odbierz... Trzecia, śpisz już pewnie
Siedzę na ławce, sam gdzieś, sam nie wiem
Co było błędem? Nie chciałem tam zostać
Wkurwiło mnie wszystko, musiałem odreagować...
Nie chce tu zostać, próbuję zebrać myśli
Gdzie jestem? Co robię? Gdzie są wszyscy?
Słyszę głos na ulicy, głowa mnie boli
Chcę wstać powoli, wypuszczam telefon z dłoni...
Nie chcę czuć się jak czuję, wiem, że wiesz o czym mówię
|
|
 |
|
Jestem tu z Tobą, ten związek jest magiczny
|
|
 |
|
Możesz machnąć ręką i powiedzieć "To nie ważne"
Zebrać ślinę z zębów i zostawić ją na klatce
Odwrócić się jak Twój cień pod latarnią
W sobotnią noc, noc taką jak tą
|
|
 |
|
Miłość i nienawiść, granica jest cienka
czego nie zdoła pamięć zgoła serce zapamięta
|
|
|
|