 |
|
Przychodzi taki czas w życiu, kiedy niczego nie można być pewnym. To, co się wiedziało wcześniej wydaje się błędne lub niezrozumiałe. To wszystko wali się, całe moje jestestwo, bycie, kruszy się, rozpada i nie można pozbierać kawałków. Następnego dnia trzeba wstać z łóżka jako względna całość i funkcjonować, by nie odwieziono do psychiatryka.
|
|
 |
|
Bo ja już nic nie czuję, ja już myśleć nie chcę nic
|
|
 |
|
widzą i słyszą tylko to co chcą
|
|
 |
|
Zamiast w symbiozie z ciszą - gadają, gadają..
|
|
 |
|
Wole czekać na prawdziwość niż przejechać się donikąd.
|
|
 |
|
Póki serca mi nie wyrwiesz, nie weźmiesz mi nic
|
|
 |
|
Najchętniej wyszłabym z siebie i stanęła obok - ale podwójnego bólu istnienia nie wytrzymam.
|
|
 |
|
Wiem, że muszę odejść, byś zauważył, że nie warto było mnie stracić.
|
|
 |
|
Moglibyśmy wsiąść do samochodów i jechać sobie naprzeciw, sprawdzić, które z nas skręci pierwsze.
|
|
 |
|
Otwierasz oczy i czujesz życia ucisk, wychodząc z domu nie wiesz, czy w ogóle wrócisz.
|
|
 |
|
Otwierasz oczy i czujesz życia ucisk, wychodząc z domu nie wiesz, czy w ogóle wrócisz.
|
|
 |
|
Już nie wiem czy zaczynam żyć, czy przestaję umierać.
|
|
|
|