 |
|
Najgorszy jest lęk przed czymś czego nie można nazwać. Na lęk bez imienia nie pomagają nawet strzykawki.
|
|
 |
|
Od tej pory wszystko było wspólne: oddechy, czas, powietrze, ciało.
|
|
 |
|
Nagle przeskakuje iskra,dotyk,namiętność,pocałunki,chwila,moment,mokre twarze,mokre włosy,mokre usta,splątane istnienia,poplątane myśli i jeszcze bardziej poplątane uczucia. Wszystko żyje,biegnie,goni dalej,a oni są tu i teraz. Zatracić siebie,nic przy tym nie uronić,tylko zupełnie i ostatecznie zatracić się w tej chwili. Tu i teraz.
|
|
 |
|
Jedynie konfrontacja z fobią jest metodą na fobię. Dokładnie na zasadzie szczepionki.
Szczepisz sobie podświadomość.
|
|
 |
|
To może zabrzmi patetycznie, ale jest prawdziwe: jej świat od jakiegoś czasu naprawdę robił się opustoszały i cichy bez Niego.
|
|
 |
|
Jesteś w szpagacie między przyszłością i przeszłością. Jedna noga jest w przeszłości, a druga w przyszłości. Jesteś jednocześnie w kilku przestrzeniach lub w jednej przestrzeni o więcej niż ośmiu lub osiemnastu wymiarach. Nie masz uczucia, że między przeszłością a przyszłością jest jakaś teraźniejszość. Teraźniejszość jest zbędna. Możesz równie dobrze stanąć na lewej nodze w przeszłości lub prawej w przyszłości.
|
|
 |
|
Chcę nagle wiedzieć, od którego punktu mój smutek ma sens, a radość ma swój powód. Chcę także wiedzieć, do którego punktu wolno mi dojść w moich nadziejach.
|
|
 |
|
To my razem się zabijaliśmy,
z dnia na dzień coraz bardziej.
|
|
 |
|
mam dziwny opór by nie poddać się szczęściu...
|
|
 |
|
A jeśli mi się uda, najlepiej jak najszybciej, to zobaczę w końcu tą małą szczęścia iskrę!
|
|
 |
|
'i choć na chwilę być tam, gdzie chcę być. jedyna misja, by jak najwięcej przeżyć.'
|
|
 |
|
Nie mam pojęcia od kiedy jestem taką popierdoloną romantyczką. Raptem polubiłam nocne przesiadywanie na balkonie z kubkiem zielonej herbatki i wspomnieniami naszych dwóch spotkań. Rozmarzona, odruchowo sprawdzam telefon- może jakaś nowa wiadomość od Ciebie?- Nie, nie tym razem. Nic nie jest takie piękne. Życie to nie bajka, życie to dramat. Film pełen jebanych zwrotów akcji, milionów komplikacji i nieprzewidzianych sytuacji. Takich jak to nasze poznanie. Tak na prawdę nic o Tobie nie wiem, ale dzisiaj prawie wszystko przypomina mi Ciebie. Kurde, chodź na Warkę. Znów wypijemy ją przy blasku księżyca i popijemy wódką z brudnego kieliszka. To takie romantyczne, chyba coś mnie bierze, może to przez ten upał, ale nie... to chyba przez Ciebie. //joee_s
|
|
|
|