 |
|
Butem piszę twoje imię na śniegu. Chuj że to widzisz .
|
|
 |
|
wątpię w ciebie, czasem już myślę, że odejdziesz że nie wytrzymasz mnie za to kim jestem
|
|
 |
|
jesteś lekiem na całe zło
|
|
 |
|
Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż być kochanym za to kim się nie jest.
|
|
 |
|
Zaufałam Ci a Ty mnie oszukałeś. Już Ci nie wierze w to że sie zmienisz. Wszyscy jestescie tacy sami. Nieważne czy
on od początku jest draniem który leci tylko na to żeby Cie wykorzystać, czy wydaje sie byc ok. Wszyscy predzej
czy pozniej sprowadzaja sie do tego samego. Nie szanujesz moich uczuc. Nie obchodza Cie. Skoro tak, to ty mnie już
też nie obchodzisz. U mnie zawsze rozum brał góre nad uczuciami. Nie bede sie dłużej męczyć skoro to i tak nie ma
sensu.
|
|
 |
|
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz.
|
|
 |
|
Przestało mi zależeć. W końcu zmądrzałam, nareszcie się ocknęłam. Budząc się z tego głębokiego snu, z
niedowierzaniem zastanawiałam się nad tym jaka byłam naiwna wierząc własnej podświadomości, która Ci ufała.
|
|
 |
|
Niektóre wydarzenia sprawiają, że tracę wiarę w siebie. Na czole pojawia się niedobór magnezu, policzki przestają
być rumiane, najlepsza piosenka wieje kiczem.Zamykam się wtedy najczęściej w łazience. Odkręcam wodę i tępo patrzę
w zalatujący chlorem wir. Pralka przypomina trochę moją głowę. Moje dwa tysiące durnych pomysłów, dwa tysiące chwil
smutku, dwa tysiące banalnych gestów czułości, które tak dobrze pamiętam. Siedząc i machając nogami marzę o końcu
świata. Oczymś, co sprawi, że tępy wir zamieni się w szczęście. W 19364692374 cm tego ku*ewskiego szczęścia..
|
|
 |
|
Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego
dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz
mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z
wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz
na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni
kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by
zdobyć miłość.
|
|
 |
|
Przyjaciele, rodzina, nawet kapsle z Tymbarka radzą mi, żebym sobie odpuściła. Dlaczego w takim razie, do jasnej
cholery, nie mogę od tak odwrócić się na pięcie i powiedzieć „Cześć. Więcej mnie nie zobaczysz. A teraz żałuj.”?
|
|
 |
|
To ja jestem nienormalna, czy to ten normalny świat nagle przestał do mnie pasować?
|
|
 |
|
Życie nas nie oszczędza. Może właśnie dlatego jesteśmy tak wyjątkowi? Może każda wypłakana łza, nieprzespana noc i
wykrzyczane w złości słowo w jakiś dziwny, niezrozumiały sposób kształtuje naszą duszę? Jeśli to prawda, to mój
charakter jest zahartowany jak stal..
|
|
|
|