 |
|
a teraz okazuję się, że nawet Twój uśmiech na mój widok był zwykłym szczękościskiem.
|
|
 |
|
nawet jeśli otworzę drzwi i będę kazać Ci się wynosić, gestykulując rękoma jak uciekinierka z zakładu psychiatrycznego, nie odchodź.
|
|
 |
|
Stanął w progu jej mieszkania otwierając aksamitne pudełeczko i padając na kolana. Nigdy Go takiego nie widziała. W Jego oczach mieniły się i błyskotały małe łezki wzruszenia. Ręce drżały mu niemiłosiernie, bicie Jego serca było słychać aż do kuchni a słowa 'kochanie , zostań ze mną na zawsze' niemalże skakały po Jego strunach głosowych. Widząc to wszystko pochyliła się nad nim i lekko pogłaskała Go kciukiem po policzku. - odpowiedz czy się zgadzasz. Czuła jak Jego policzki rozpiera niewyobrażalny ukrop, aż robią się czerwone. - Nie wiem co mam powiedzieć. Rozpłakała się ze szczęścia. Tkwili tak w wejściu, On klęczał i przyspieszone tętno rozsadzało Jego serce, Ona stała wpatrując się w Niego z niedowierzaniem. - Powiedz tak. wyszeptał resztkiem siły w głosie, a Jego oczy coraz bardziej wypełniały się łzami. Bez zastanowienia wykrzyczała głośne: tak , rzucając się mu na szyję i lądując z Nim na ośnieżonej wycieraczce pod blokiem. Byli tak beztrosko szczęśliwi. |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
I bądź kurwa pewny , że jak do mnie podejdziesz i powiesz , że zajebiście za mną tęskniłeś , że nie mogłeś spać i nie myślałeś o niczym innym jak o moich zielonych patrzałkach. To tak się wkurwię , że aż podejdę do Ciebie i... Cię przytulę. | imagine.me.and.you |
|
|
 |
|
To właśnie ten dzień, kiedy najbardziej pragnę byś po prostu podszedł, pocałował i szepnął 'kocham'. Ot tak. Tak po prostu. |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
Wiesz czego mi potrzeba najbardziej ? Ciebie, Twojej obecności, Twojego uśmiechu, Twojej ręki splątanej z moją, takiego poczucia bezpieczeństwa przy Tobie, może to głupie ale nawet tych 3 minutowych fochów, tak cholernie mi Ciebie brakuje. Chciałabym spędzić z Tobą tak parę dni, tak razem. Tak właśnie tego mi trzeba. I nie chce głupich prezentów na żadne okazje wystarczysz mi Ty ! Chce Ciebie na urodziny na święta, na imieniny i na walentynki takk na zawsze ! x33
|
|
 |
|
twierdzicie, że jesteście twardzi. a to my, nosimy nie wygodne szpilki przez które mamy dziesiątki odcisków, tylko po to, żeby nasze nogi wyglądały zniewalająco. to my musimy umierać z bólu przy wydawaniu na świat dzieci. my poddajemy się licznym zabiegom, 'bo żeby być piękną, trzeba cierpieć.' to Wy podziwiacie nasze nogi, zacierając ręce. to Wy chcecie zostać ojcami i pragniecie podziwiać piękne i urodziwe kobiety. ale przecież to Wy - mężczyźni się dla nas poświęcacie i jesteście twardsi od niejednego kamienia. no pewnie.
|
|
 |
|
I właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze. Kiedy On milczy, a mi do głowy napływa stos wszelakich myśli, co będzie dalej z moim życiem. Wróć, nie dam sobie rady . |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
Zakładasz słuchawki. W uszach płynie ulubiony bit. Siadasz na parapecie z papierosem w ręce i postanawiasz że całą niedzielę spędzisz w tym miejscu. Wiesz, że z tęsknoty za Nim nie zdołasz nawet zamienić z kimś słowa. |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
tak naprawdę to Wy - faceci jesteście nic nie warci. to od nas zależy istnienie każdego z Was. więc proponuję nam nie podskakiwać bo jeśli się zirytujemy to przestaniemy rodzić dzieci. a uwierzcie, że wymarcie gatunku ludzkiego nie musi należeć do najprzyjemniejszych rzeczy.
|
|
|
|