głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika malinowaacytrynaa

nie  nie cierpię jakoś badzo mocno  że już Go nie ma w moim życiu. jednak codzień tęsknie za Jego twarzą  chciałabym znów poczuć smak Jego ust  dotykać Go. tak jest facetem dla którego chciałabym oddać moje serce. nie wyszło. nie będę co noc płakać w poduszkę. ale będę czekać jeszcze bardzo długo z nadzieją  że wróci  że będę miała całe szczęście znów w swoich dłoniach.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

nie, nie cierpię jakoś badzo mocno, że już Go nie ma w moim życiu. jednak codzień tęsknie za Jego twarzą, chciałabym znów poczuć smak Jego ust, dotykać Go. tak jest facetem dla którego chciałabym oddać moje serce. nie wyszło. nie będę co noc płakać w poduszkę. ale będę czekać jeszcze bardzo długo z nadzieją, że wróci, że będę miała całe szczęście znów w swoich dłoniach.

Był powodem  że co rano wstawałam z uśmiechem na twarzy  bez względu na to jaka jest pogodna. To na Jego widok  moje serce rozsadzało mi klatkę  a w brzuchu czułam tupające bizonki. To On  najpiękniej na świecie mówił  jak bardzo boi się miłości. To właśnie  On był głównym bohaterem moich snów  kreatorem uśmiechu. Był całym  moim szczęściem. Wszystkim tym co miałam. Pisząc to  z pewnej perspektywy czasowej  ze łzami w oczach  dochodzę do wniosku  że jest mi żal  to wszystko pisać  w czasie przeszłym  a nie teraźniejszym.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

Był powodem, że co rano wstawałam z uśmiechem na twarzy, bez względu na to jaka jest pogodna. To na Jego widok, moje serce rozsadzało mi klatkę, a w brzuchu czułam tupające bizonki. To On, najpiękniej na świecie mówił, jak bardzo boi się miłości. To właśnie, On był głównym bohaterem moich snów, kreatorem uśmiechu. Był całym, moim szczęściem. Wszystkim tym co miałam. Pisząc to, z pewnej perspektywy czasowej, ze łzami w oczach, dochodzę do wniosku, że jest mi żal, to wszystko pisać, w czasie przeszłym, a nie teraźniejszym.

wchodzę na nk patrzę 'ostatnio dodane zdjęcia' kolejna dziewczyna dodaje focie z jej najukochańszym słoneczkiem  z jej księciem z bajki. czy każdego czeka taki los? że jak tylko już się będzie miało chłopaka to trzeba od razu reklamować ten cudowny związek na nk  fejsie czy innym portalu społecznościowym  pokazać jak to jest się szczęśliwym i ma się w dupie cały świat? jeżeli tak to ja dziękuje bardzo   nie piszę się na to  wole już być sama.. ale za chwile patrze 'x zmienił status na dostępny' i myślę  cholera  chcę Cię mieć  tylko dlaczego żeby przetrwać w dzisiejszym świecie  trzeba się pokazać  przecież to żałosne.. dlaczego w szkole  na korytarzu stać Cię tylko na to żeby na mnie spojrzeć? żadnego cholernego uśmiechu  nic. ja dużo nie oczekuję  ale miło by było jakbyś czasem się uśmiechnął  bo te spojrzenia ciągłe  mimo że są miłe tak jakby mi nie wystarczają.. czy żeby zwrócić kogoś uwagę  trzeba założyć mini ledwo zakrywającą dupe  do tego 11 cm szpilki? to bez sensu.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

wchodzę na nk patrzę 'ostatnio dodane zdjęcia' kolejna dziewczyna dodaje focie z jej najukochańszym słoneczkiem, z jej księciem z bajki. czy każdego czeka taki los? że jak tylko już się będzie miało chłopaka to trzeba od razu reklamować ten cudowny związek na nk, fejsie czy innym portalu społecznościowym, pokazać jak to jest się szczęśliwym i ma się w dupie cały świat? jeżeli tak to ja dziękuje bardzo - nie piszę się na to, wole już być sama.. ale za chwile patrze 'x zmienił status na dostępny' i myślę "cholera, chcę Cię mieć" tylko dlaczego żeby przetrwać w dzisiejszym świecie, trzeba się pokazać, przecież to żałosne.. dlaczego w szkole, na korytarzu stać Cię tylko na to żeby na mnie spojrzeć? żadnego cholernego uśmiechu, nic. ja dużo nie oczekuję, ale miło by było jakbyś czasem się uśmiechnął, bo te spojrzenia ciągłe, mimo że są miłe tak jakby mi nie wystarczają.. czy żeby zwrócić kogoś uwagę, trzeba założyć mini ledwo zakrywającą dupe, do tego 11 cm szpilki? to bez sensu.

  mamooooo!    co?    nic  kontrola słuchu.    co mówiłaś?

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

- mamooooo! - co? - nic, kontrola słuchu. - co mówiłaś?

dziś? wyszłam z łóżka  znalazłam telefon pod poduszką  napisałam sms do przyjaciółki. zrobiłam lekki makijaż  wyprostowałam włosy. wróciłam do swojego pokoju  przeszukałam całą szafę  znalazłam ulubioną bluzkę  założyłam niebieskie rurki  zapomniałam zawiązać sznurówek w trampkach. wybiegłam do szkoły  słuchałam smutnych kawałków  do każdego się uśmiechałam. spotkałam przyjaciółkę  ona wiedziała  że musi ze mną pójść  do sklepu  po płatki. przechodząc na drugą stronę ulicy  dziwne pustki się ukazały  tak jakby specjalnie. w szkole największe zło  od fizyki zaczęło się wszystko pieprzyć. nie wytrzymywałam  krzyczałam  każdego popychałam. pedagog nastawiała przyjaciółkę  przeciwko mnie. wróciłam do domu cała mokra  wolałam iść bez parasola. zaliczyłam korepetycje z angielskiego. w tym momencie  mam czas na myślenie o nas  których dawno nie ma. pijąc gorącą czekoladę  będę pragnęła  aby wrócił chociaż na jedną chwilę  którą bym nazwała wieki.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

dziś? wyszłam z łóżka, znalazłam telefon pod poduszką, napisałam sms do przyjaciółki. zrobiłam lekki makijaż, wyprostowałam włosy. wróciłam do swojego pokoju, przeszukałam całą szafę, znalazłam ulubioną bluzkę, założyłam niebieskie rurki, zapomniałam zawiązać sznurówek w trampkach. wybiegłam do szkoły, słuchałam smutnych kawałków, do każdego się uśmiechałam. spotkałam przyjaciółkę, ona wiedziała, że musi ze mną pójść, do sklepu, po płatki. przechodząc na drugą stronę ulicy, dziwne pustki się ukazały, tak jakby specjalnie. w szkole największe zło, od fizyki zaczęło się wszystko pieprzyć. nie wytrzymywałam, krzyczałam, każdego popychałam. pedagog nastawiała przyjaciółkę, przeciwko mnie. wróciłam do domu cała mokra, wolałam iść bez parasola. zaliczyłam korepetycje z angielskiego. w tym momencie, mam czas na myślenie o nas, których dawno nie ma. pijąc gorącą czekoladę, będę pragnęła, aby wrócił chociaż na jedną chwilę, którą bym nazwała wieki.

spotkaliśmy się miesiąc po Naszym rozstaniu. siedziałam na ławce w parku  chudsza o dziesięć kilo  z delikatnym makijażem  w rurkach  o których zawsze marzyłam i luźnej koszulce. żułam moją ulubioną gumę  napawając się letnim powietrzem i ciepłem na ramionach. przechodziłeś ze swoimi kumplami. wyrwało Ci się ciche 'wow'. Twoi kumple zaczęli gwizdać bo mnie nie poznali. Zacząłeś im mówić żeby się zamknęli . od razu rozpoznałam Twój głos  więc podniosłam wzrok.   zaraz Was dogonię.   powiedziałeś  patrząc centralnie w moje oczy. usiadłeś obok.   zmieniłaś się.   oznajmiłeś. wtedy zobaczyłam  że zaraz dojdzie tu mój obecny chłopak. wstałam.   nie mam czasu  wybacz.   ruszyłam w stronę mojej miłości.   hej.   zamruczałam  kiedy mnie objął.   tęskniłem   pocałował mnie. czułam na plecach  Twój wzrok...wzrok  który ja miałam widząc Cię z tą lalką u Twojego boku zaraz po naszym rozstaniu

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

spotkaliśmy się miesiąc po Naszym rozstaniu. siedziałam na ławce w parku, chudsza o dziesięć kilo, z delikatnym makijażem, w rurkach, o których zawsze marzyłam i luźnej koszulce. żułam moją ulubioną gumę, napawając się letnim powietrzem i ciepłem na ramionach. przechodziłeś ze swoimi kumplami. wyrwało Ci się ciche 'wow'. Twoi kumple zaczęli gwizdać bo mnie nie poznali. Zacząłeś im mówić żeby się zamknęli . od razu rozpoznałam Twój głos, więc podniosłam wzrok. - zaraz Was dogonię. - powiedziałeś, patrząc centralnie w moje oczy. usiadłeś obok. - zmieniłaś się. - oznajmiłeś. wtedy zobaczyłam, że zaraz dojdzie tu mój obecny chłopak. wstałam. - nie mam czasu, wybacz. - ruszyłam w stronę mojej miłości. - hej. - zamruczałam, kiedy mnie objął. - tęskniłem - pocałował mnie. czułam na plecach, Twój wzrok...wzrok, który ja miałam widząc Cię z tą lalką u Twojego boku zaraz po naszym rozstaniu

Może za kilka lat miniemy się na chodniku  a nawet nie będziemy wiedzieć  że to On  a może będzie tak  że się do siebie uśmiechniemy  spojrzymy na siebie ze zdziwieniem i po chwili pójdziemy dalej  jakby nic się nigdy nie stało. Może być też tak  że wpadniemy w sobie w ramiona i odnajdziemy gdzieś to szczęście  którego szukamy. Może będziemy sobie obojętni. Może nie będzie już któregoś z nas. Może zapomnimy. Może będziemy mieć się cały czas w głowach. Chęć odnalezienia pozostanie w nas gdzieś. Może być tak  że poznamy się na nowo kiedyś  gdzieś i pokochamy. Może.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

Może za kilka lat miniemy się na chodniku, a nawet nie będziemy wiedzieć, że to On, a może będzie tak, że się do siebie uśmiechniemy, spojrzymy na siebie ze zdziwieniem i po chwili pójdziemy dalej, jakby nic się nigdy nie stało. Może być też tak, że wpadniemy w sobie w ramiona i odnajdziemy gdzieś to szczęście, którego szukamy. Może będziemy sobie obojętni. Może nie będzie już któregoś z nas. Może zapomnimy. Może będziemy mieć się cały czas w głowach. Chęć odnalezienia pozostanie w nas gdzieś. Może być tak, że poznamy się na nowo kiedyś, gdzieś i pokochamy. Może.

jak myślisz  ile jej potrzeba kieliszków by wyznać mu to co naprawdę czuje? Popatrz na nią. Widzisz jak co 3 sekundy zerka na niego  jednocześnie przygryzając dolną wargę? Spójrz na jej ręce. Trzęsą się niemiłosiernie co? A teraz zobacz co robi jak go mija. Zakłada kosmyk włosów za ucho. Ona jest zakochana na bank. To widać. Przypatrz się jej oczom  takie żywe  rozpalone  takie... zakochane. Ciekawe czy zdobędzie się na odwagę  kiedykolwiek.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

jak myślisz, ile jej potrzeba kieliszków by wyznać mu to co naprawdę czuje? Popatrz na nią. Widzisz jak co 3 sekundy zerka na niego, jednocześnie przygryzając dolną wargę? Spójrz na jej ręce. Trzęsą się niemiłosiernie co? A teraz zobacz co robi jak go mija. Zakłada kosmyk włosów za ucho. Ona jest zakochana na bank. To widać. Przypatrz się jej oczom, takie żywe, rozpalone, takie... zakochane. Ciekawe czy zdobędzie się na odwagę, kiedykolwiek.

 jesteś silna  dasz sobie radę    oczywiście  że tak  jestem chodzącym posągiem  a wszystko odbija się ode mnie  wcale nie cierpię  i to nie prawda  że co noc wylewam łzy  a poduszka jest mokra i brudna od łez zmieszanych z tuszem do rzęs.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

"jesteś silna, dasz sobie radę" - oczywiście, że tak, jestem chodzącym posągiem, a wszystko odbija się ode mnie ,wcale nie cierpię, i to nie prawda, że co noc wylewam łzy, a poduszka jest mokra i brudna od łez zmieszanych z tuszem do rzęs.

On to on.Nie żaden Superman nie lubuje się w obcisłych strojach nie ma bogatych rodziców wypasionego auta nie jest też jakoś mega przystojny tak żeby się za nim dziewczyny na ulicy oglądały.Ma 178 wzrostu zielone oczy blond nieład na głowie.Posiada najpiękniejszy najbardziej rozbrajający uśmiech jaki w życiu widziałam.Ma wielkie serce tak samo jak ja kocha zwierzęta.Słucha rapu czyta nałogowo Kinga pali ale stara się rzucić.I dla mnie podobno jest gotów zrobić wszystko.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

On to on.Nie żaden Superman,nie lubuje się w obcisłych strojach,nie ma bogatych rodziców,wypasionego auta,nie jest też jakoś mega przystojny tak żeby się za nim dziewczyny na ulicy oglądały.Ma 178 wzrostu,zielone oczy,blond nieład na głowie.Posiada najpiękniejszy,najbardziej rozbrajający uśmiech jaki w życiu widziałam.Ma wielkie serce,tak samo jak ja kocha zwierzęta.Słucha rapu,czyta nałogowo Kinga,pali ale stara się rzucić.I dla mnie podobno jest gotów zrobić wszystko.

było pochmurne popołudnie wzięłam do ręki słuchawki i postanowiłam iść na spacer. podążyłam w stronę pobliskiego parku i usiadłam na jednej z ławek. brakowało mi Ciebie. rodzice zawsze wszystko nam komplikowali. wsłuchałam się w tekst piosenki i zamknęłam ...oczy. po chwili usłyszałam dziwnie znajomy śmiech. otworzyłam oczy i dostrzegłam jakąś laskę u Twojego boku. o dziwo nie wpadłam w histerie. wystukałam jedynie wiadomość  nie wspominałeś  że rodzice dali Ci jakąś sukę pod opiekę.  po jej przeczytaniu rozejrzałeś się dookoła i Twoje przerażone oczy zatrzymały się na mnie. wstałam z miejsca i ruszyłam w stronę domu. dostawałam coraz to więcej wiadomości od ciebie lecz zaśmiałam się tylko gorzko i wyrzuciłam kartę sim do śmieci. dopiero wtedy zauważyłam łzy spływające po moim policzku. odwróciłam się  lecz Ciebie nie było. właśnie wtedy zaczęłam nowy etap w swoim życiu.

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

było pochmurne popołudnie wzięłam do ręki słuchawki i postanowiłam iść na spacer. podążyłam w stronę pobliskiego parku i usiadłam na jednej z ławek. brakowało mi Ciebie. rodzice zawsze wszystko nam komplikowali. wsłuchałam się w tekst piosenki i zamknęłam ...oczy. po chwili usłyszałam dziwnie znajomy śmiech. otworzyłam oczy i dostrzegłam jakąś laskę u Twojego boku. o dziwo nie wpadłam w histerie. wystukałam jedynie wiadomość "nie wspominałeś ,że rodzice dali Ci jakąś sukę pod opiekę." po jej przeczytaniu rozejrzałeś się dookoła i Twoje przerażone oczy zatrzymały się na mnie. wstałam z miejsca i ruszyłam w stronę domu. dostawałam coraz to więcej wiadomości od ciebie lecz zaśmiałam się tylko gorzko i wyrzuciłam kartę sim do śmieci. dopiero wtedy zauważyłam łzy spływające po moim policzku. odwróciłam się, lecz Ciebie nie było. właśnie wtedy zaczęłam nowy etap w swoim życiu.

byli ze sobą ponad rok   zawsze rano gdy się obudziła w skrzynce odbiorczej miała już kilka eesów od niego   tym razem nie napisał .   pewnie nie ma nic na koncie     pomyślała . Następnego dnia rano   gdy nadal nic nie pisał   pomyślała   a matka nie chce mu dać   nigdy mnie nie lubiła     chciała wierzyć w te swoje myśli   ale rozum mówił jej zupełnie co innego . Pomyślała   że da mu czas do soboty   jeśli nie napisze w sobote o północy pójdzie i skoczy z mostu . Nie napisał . Stała na ogromnym moście i patrzyła w dół .   kocham Cie     krzyknęła i skoczyła z telefonem w ręku . W momencie gdy leciała poczuła wibracje w prawej ręce .   skarbie przepraszam   że nie pisałem ale matka .. sama wiesz . Kocham Cie     napisał . Chciała się jakoś ratować   ale nie dała rady   było o pare sekund za późno ..

justi95 dodano: 11 grudnia 2011

byli ze sobą ponad rok , zawsze rano gdy się obudziła w skrzynce odbiorczej miała już kilka eesów od niego , tym razem nie napisał . " pewnie nie ma nic na koncie " - pomyślała . Następnego dnia rano , gdy nadal nic nie pisał , pomyślała " a matka nie chce mu dać , nigdy mnie nie lubiła " - chciała wierzyć w te swoje myśli , ale rozum mówił jej zupełnie co innego . Pomyślała , że da mu czas do soboty , jeśli nie napisze w sobote o północy pójdzie i skoczy z mostu . Nie napisał . Stała na ogromnym moście i patrzyła w dół . " kocham Cie " - krzyknęła i skoczyła z telefonem w ręku . W momencie gdy leciała poczuła wibracje w prawej ręce . " skarbie przepraszam , że nie pisałem ale matka .. sama wiesz . Kocham Cie " - napisał . Chciała się jakoś ratować , ale nie dała rady , było o pare sekund za późno ..

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć