głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika malinowaacytrynaa

  Zranił Cię ktoś .?  Niee   dlaaczego.?  To czemu płakałaś.?  Niee  płakałam..  Ale Twoje tęczówki są mokre i do tego się rozmazałaś.!  Wydaje Ci się ..  Kochasz Go jeszcze .?  Kogo ?  Nie udawaj.!  Nie udaje.! .. Przecież już zapomniałam jak wygląda .. Już niee pamiętam  że ma zajebiste brązowee oczy z tą magiczną i wiecznie śmiejącą się iskierką  że ma duże usta  ciemne włosy   które zawsze stawia na żel  z 1.80  że ma jasną karnacje  kilka uroczych piegów na twarzy i tak wyjebanie się ubiera .! Wiesz on maa swój styl .? Ale ja już o tym  o Nim zapomniałam .. I On mnie przecież wgl nie zranił   tylko najzwyczajniej w świecie odszedł  przecież mógł ! I ja wcale przez niego nie płaczee .. a to co widzisz to tylko moje łzy .

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

- Zranił Cię ktoś .?- Niee , dlaaczego.?- To czemu płakałaś.?- Niee, płakałam..- Ale Twoje tęczówki są mokre i do tego się rozmazałaś.!- Wydaje Ci się ..- Kochasz Go jeszcze .?- Kogo ?- Nie udawaj.!- Nie udaje.! .. Przecież już zapomniałam jak wygląda .. Już niee pamiętam, że ma zajebiste brązowee oczy z tą magiczną i wiecznie śmiejącą się iskierką, że ma duże usta, ciemne włosy , które zawsze stawia na żel, z 1.80, że ma jasną karnacje, kilka uroczych piegów na twarzy i tak wyjebanie się ubiera .! Wiesz on maa swój styl .? Ale ja już o tym, o Nim zapomniałam .. I On mnie przecież wgl nie zranił , tylko najzwyczajniej w świecie odszedł, przecież mógł ! I ja wcale przez niego nie płaczee .. a to co widzisz to tylko moje łzy .

I żebyś przyszedł do mnie na lekcje  powiedział nauczycielowi  który właśnie prowadził zajęcia  że masz zajebiście ważną misję do załatwienia  będącą sprawą  życia lub śmierci. Nauczyciel stałby jak wmurowany  patrząc na Ciebie jak na kosmitę. Ty podbiegłbyś do mojej ławki i położył na Niej małą  zwiniętą karteczkę. Nie mógłbyś od tak sobie pójść  więc pocałowałbyś mnie lekko. Wychodząc za drzwi  patrzyłbyś na mnie  a na koniec krzyknąłbyś głośne 'Kocham Cię!'. Siedziałabym  do dzwonka  z uśmiechem na twarzy  wciąż ściskając w ręce liścik 'to do wieczora  kotek’.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

I żebyś przyszedł do mnie na lekcje, powiedział nauczycielowi, który właśnie prowadził zajęcia, że masz zajebiście ważną misję do załatwienia, będącą sprawą, życia lub śmierci. Nauczyciel stałby jak wmurowany, patrząc na Ciebie jak na kosmitę. Ty podbiegłbyś do mojej ławki i położył na Niej małą, zwiniętą karteczkę. Nie mógłbyś od tak sobie pójść, więc pocałowałbyś mnie lekko. Wychodząc za drzwi, patrzyłbyś na mnie, a na koniec krzyknąłbyś głośne 'Kocham Cię!'. Siedziałabym, do dzwonka, z uśmiechem na twarzy, wciąż ściskając w ręce liścik 'to do wieczora, kotek’.

Stali w głośnej ciszy. 'Powiedz coś.' Bąknął nagle. Podniosła na niego smutne oczy. 'Co byś chciał usłyszeć?' Zapytała szeptem. 'Że też mnie kochasz  że wszystko będzie dobrze i mi wybaczysz.' Cichym westchnieniem dała znak  że zacznie płakać. 'O czym myślałeś  kiedy byłeś z nią? Co czułeś? Satysfakcję? Pomyślałeś wtedy o mnie? O tym  jak będę się czuć? Jak każdej nocy będę myślała o tym  że ona przez ten cały czas trzymała w ramionach moje życie  że dotykała ciała  które ja tak pokochałam i patrzyła w oczy  których nigdy nie zapomnę? Pomyślałeś o tym?' Schował twarz w dłoniach. 'Kocham Cię.' Powiedział. 'Miłość polega na wierności i zaufaniu  wiesz?' Warknęła zapłakana. 'Nie odchodź.' Powiedział cicho. 'To Ty odszedłeś  splatając z jej swoją dłoń. Mam tylko nadzieję  że będzie kochała Cię tak mocno  jak ja.' Po ścianach uszu odbijało się jej bicie serca.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

Stali w głośnej ciszy. 'Powiedz coś.' Bąknął nagle. Podniosła na niego smutne oczy. 'Co byś chciał usłyszeć?' Zapytała szeptem. 'Że też mnie kochasz, że wszystko będzie dobrze i mi wybaczysz.' Cichym westchnieniem dała znak, że zacznie płakać. 'O czym myślałeś, kiedy byłeś z nią? Co czułeś? Satysfakcję? Pomyślałeś wtedy o mnie? O tym, jak będę się czuć? Jak każdej nocy będę myślała o tym, że ona przez ten cały czas trzymała w ramionach moje życie, że dotykała ciała, które ja tak pokochałam i patrzyła w oczy, których nigdy nie zapomnę? Pomyślałeś o tym?' Schował twarz w dłoniach. 'Kocham Cię.' Powiedział. 'Miłość polega na wierności i zaufaniu, wiesz?' Warknęła zapłakana. 'Nie odchodź.' Powiedział cicho. 'To Ty odszedłeś, splatając z jej swoją dłoń. Mam tylko nadzieję, że będzie kochała Cię tak mocno, jak ja.' Po ścianach uszu odbijało się jej bicie serca.

  Kiedy już miałam puszczać jego dłoń ścisnął ją mocniej . Poluźniłam palce kwasząc delikatnie przy tym twarz .   Coś się stało ?     przeniosłam wzrok na jego twarz przyglądając się jego rysom twarzy .   Nie   nic się nie stało . Dlaczego coś miało by się . . .     nie dokończył   wyjął z kieszeni papierosa i nie zwracając na mnie uwagi odpalił go   odwracając się na pięcie w stronę rzeki . Oparłam się obok niego o poręcz mostu i mając nadzieję że powie co się dzieje czekałam Idź do domu   zaraz zacznie padac .     rzucił tylko oschłym głosem . Zabrałam się i poszłam prosto do domu   bo nie mogłam liczyć na to że otuli mnie swoją bluzą   przytuli   zabierze w uchronne miejsce byśmy nie zmokli   na to nie było go stac . Siedząc wieczorem przed komputerem usłyszałam jak na stoliku napierdalają wibracje .Zerwałam się z krzesła i kiedy odebrałam usłyszałam w słuchawce jego głos   Kocham cię właśnie to się stało .     nie dając mi szansy na przedłużenie rozmowy   rozłączył się

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

- Kiedy już miałam puszczać jego dłoń ścisnął ją mocniej . Poluźniłam palce kwasząc delikatnie przy tym twarz . " Coś się stało ? " , przeniosłam wzrok na jego twarz przyglądając się jego rysom twarzy . " Nie , nic się nie stało . Dlaczego coś miało by się . . . " - nie dokończył , wyjął z kieszeni papierosa i nie zwracając na mnie uwagi odpalił go , odwracając się na pięcie w stronę rzeki . Oparłam się obok niego o poręcz mostu i mając nadzieję że powie co się dzieje czekałam"Idź do domu , zaraz zacznie padac . " - rzucił tylko oschłym głosem . Zabrałam się i poszłam prosto do domu , bo nie mogłam liczyć na to że otuli mnie swoją bluzą , przytuli , zabierze w uchronne miejsce byśmy nie zmokli , na to nie było go stac . Siedząc wieczorem przed komputerem usłyszałam jak na stoliku napierdalają wibracje .Zerwałam się z krzesła i kiedy odebrałam usłyszałam w słuchawce jego głos " Kocham cię właśnie to się stało . " - nie dając mi szansy na przedłużenie rozmowy , rozłączył się

Chociaż była moim wrogiem   podałam jej chusteczkę . Bo wiedziałam co czuje   w końcu jeszcze 4 miesiące temu siedziałam na tej samej ławce   w tak samo żałosnym stanie   przez tego samego dupka . Zapłakanymi oczami spojrzała na mnie   zrobiło mi się jej żal   po raz pierwszy w życiu .   Zranił mnie   Wiem .   Oszukał . Tak po prostu   z dnia na dzień powiedział że już nic do mnie nie czuje  czułam jakby gardło zaciskało mi miliony łańcuchów   nie wiedziałam co mam jej tak na prawdę powiedzieć   Wiem .   Dziś   podszedł do mnie i zamiast jak zawsze całując moje usta   powiedział że to koniec . Serce mi stanęło   moje łzy nie znaczyły dla niego nic . Wziął kumpli i poszedł na fajkę .   Wiem   doskonale wiedziałam co dzieje się teraz w jej wnętrzu   gdyby nie fakt że ja wyleczyłam się z miłości do niego   płakała bym z nią   Nie płacz   nie tęsknij   nie siedź zamknięta w pokoju wspominając   wyjdź przed niego i pokaż że jesteś silna   to zaboli najbardziej.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

Chociaż była moim wrogiem , podałam jej chusteczkę . Bo wiedziałam co czuje , w końcu jeszcze 4 miesiące temu siedziałam na tej samej ławce , w tak samo żałosnym stanie , przez tego samego dupka . Zapłakanymi oczami spojrzała na mnie , zrobiło mi się jej żal , po raz pierwszy w życiu . - Zranił mnie - Wiem . - Oszukał . Tak po prostu , z dnia na dzień powiedział że już nic do mnie nie czuje- czułam jakby gardło zaciskało mi miliony łańcuchów , nie wiedziałam co mam jej tak na prawdę powiedzieć - Wiem . - Dziś , podszedł do mnie i zamiast jak zawsze całując moje usta , powiedział że to koniec . Serce mi stanęło , moje łzy nie znaczyły dla niego nic . Wziął kumpli i poszedł na fajkę . - Wiem - doskonale wiedziałam co dzieje się teraz w jej wnętrzu , gdyby nie fakt że ja wyleczyłam się z miłości do niego , płakała bym z nią - Nie płacz , nie tęsknij , nie siedź zamknięta w pokoju wspominając , wyjdź przed niego i pokaż że jesteś silna , to zaboli najbardziej.

Kiedy uchyliłam drzwi do jego pokoju   zobaczyłam jak siedzi na kancie łóżka   z twarzą schowaną w dłoniach . Przykucnęłam przed nim   z poważną miną bo wiedziałam że coś się stało . Próbowałam odsłonić jego twarz   ale zapierał z taką siłą że nie dałam rady .   co się dzieje ?   szepnęłam najciszej jak się dało . Podniósł na mnie wzrok i patrząc mi głęboko w oczy odpowiedział łamiącym się głosem   zdradziłem cię   myślałam że grunt zawali mi się pod nogami   ale nie potrafiłam krzyczeć   płakać   uderzyć go w twarz . Usiadłam blisko niego   chwytając jego trzęsące się dłonie . Przyłożyłam jego głowę do klatki piersiowej tuląc go jak nigdy dotąd mocno .   Przepraszam   wiem dupek jestem   ale ja cię kocham a do niej   nic nie czuję   tak bardzo cię przepraszam .   Łzy z jego policzek spływały na moje dłonie   nie potrafiłam w tamtej chwili odpowiedzieć   ja ciebie też     ale to była jedyna myśl w mojej głowie .

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

Kiedy uchyliłam drzwi do jego pokoju , zobaczyłam jak siedzi na kancie łóżka , z twarzą schowaną w dłoniach . Przykucnęłam przed nim , z poważną miną bo wiedziałam że coś się stało . Próbowałam odsłonić jego twarz , ale zapierał z taką siłą że nie dałam rady . - co się dzieje ? , szepnęłam najciszej jak się dało . Podniósł na mnie wzrok i patrząc mi głęboko w oczy odpowiedział łamiącym się głosem - zdradziłem cię - myślałam że grunt zawali mi się pod nogami , ale nie potrafiłam krzyczeć , płakać , uderzyć go w twarz . Usiadłam blisko niego , chwytając jego trzęsące się dłonie . Przyłożyłam jego głowę do klatki piersiowej tuląc go jak nigdy dotąd mocno . - Przepraszam , wiem dupek jestem , ale ja cię kocham a do niej , nic nie czuję , tak bardzo cię przepraszam . - Łzy z jego policzek spływały na moje dłonie , nie potrafiłam w tamtej chwili odpowiedzieć " ja ciebie też " , ale to była jedyna myśl w mojej głowie .

Wparował do mojego pokoju   w najmniej oczekiwanym momencie . Bałaganiara   rzucił śmiejąc się ze mnie kiedy zobaczył burdel w pokoju .Zerwałam się szybko z łóżka robiąc na jego widok duże oczy rozejrzałam się po pokoju i zaczerwieniłam się myśląc że musi patrzeć na ten burdel .  Po to wymyślili telefony żeby uprzedzać o wpadaniu do kogoś na chatę   no ale ja się nie dziwię tym że nie wiesz   przecież czujesz się jak u siebie    zniesmaczona całą tą sytuacją   zaczęłam ogarniać pokój .   Aj tam przestań głupolku ja tu jestem w ważnej misji rozumiesz ?  wyrwał mi ciuchy z ręki   rzucając je na podłogę .   Bo widzisz   jest taka sprawa że musisz iśc ze mną koniecznie do moich rodziców   .   usiadłam zagięta tym co powiedział   Że niby   co ?     odparłam zaskoczona   nie byliśmy parą  po prostu od dziecka się przyjaźniliśmy  Chcą poznać moją nową dziewczynę   ale przecież  chciałam powiedzieć że przecież nie jesteśmy razem   w momencie kiedy zaczął namiętnie całować moje usta.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

Wparował do mojego pokoju , w najmniej oczekiwanym momencie ."Bałaganiara"- rzucił śmiejąc się ze mnie kiedy zobaczył burdel w pokoju .Zerwałam się szybko z łóżka,robiąc na jego widok duże oczy,rozejrzałam się po pokoju i zaczerwieniłam się myśląc że musi patrzeć na ten burdel ." Po to wymyślili telefony żeby uprzedzać o wpadaniu do kogoś na chatę , no ale ja się nie dziwię tym że nie wiesz , przecież czujesz się jak u siebie "- zniesmaczona całą tą sytuacją , zaczęłam ogarniać pokój . " Aj tam,przestań głupolku,ja tu jestem w ważnej misji,rozumiesz ? "wyrwał mi ciuchy z ręki , rzucając je na podłogę . " Bo widzisz , jest taka sprawa że musisz iśc ze mną koniecznie do moich rodziców " . - usiadłam zagięta tym co powiedział " Że niby , co ? " - odparłam zaskoczona , nie byliśmy parą ,po prostu od dziecka się przyjaźniliśmy "Chcą poznać moją nową dziewczynę" "ale przecież"-chciałam powiedzieć że przecież nie jesteśmy razem , w momencie kiedy zaczął namiętnie całować moje usta.

Ciężko mi będzie znaleźć kogoś podobnego do niego w przyszłości . Tu nawet nie chodzi o jego bluzę   uśmiech   dotyk   pocałunki . Uwielbiam jego zachowania kiedy mnie żegna sto razy na minutę mówiąc że już za mną tęskni   a kiedy chcę odchodzić krzyczy   Chodź tu do mnie   ostatni raz   . Uwielbiam kiedy mnie przedrzeźnia a pytając się czy go kocham sam sobie odpowiadał   Na pewno nie   . Uwielbiałam jego głos   mogła bym go słuchać godzinami   najczęściej kiedy przychodził do mnie i opowiadał mi z takim jarającym się tonem co dzisiaj robił . Uwielbiałam kiedy zatrzymywał się na chodniku i mówił   Kurwa   jak ja cię kocham   to ty nawet pojęcia nie masz   . Uwielbiałam kiedy zabierał mnie do parku   bo chciał być tylko ze mną i staliśmy tam godzinami   czując jak biją nasze serca . Pokochałam go od momentu w którym go poznałam   pamiętam to doskonale   jakby to było dziś a minęło już dobre trzy miesiące naszej znajomości . Kocham go za to że jest po dzień dzisiejszy.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

Ciężko mi będzie znaleźć kogoś podobnego do niego w przyszłości . Tu nawet nie chodzi o jego bluzę , uśmiech , dotyk , pocałunki . Uwielbiam jego zachowania kiedy mnie żegna sto razy na minutę mówiąc że już za mną tęskni , a kiedy chcę odchodzić krzyczy " Chodź tu do mnie , ostatni raz " . Uwielbiam kiedy mnie przedrzeźnia a pytając się czy go kocham sam sobie odpowiadał " Na pewno nie " . Uwielbiałam jego głos , mogła bym go słuchać godzinami , najczęściej kiedy przychodził do mnie i opowiadał mi z takim jarającym się tonem co dzisiaj robił . Uwielbiałam kiedy zatrzymywał się na chodniku i mówił " Kurwa , jak ja cię kocham , to ty nawet pojęcia nie masz " . Uwielbiałam kiedy zabierał mnie do parku , bo chciał być tylko ze mną i staliśmy tam godzinami , czując jak biją nasze serca . Pokochałam go od momentu w którym go poznałam , pamiętam to doskonale , jakby to było dziś a minęło już dobre trzy miesiące naszej znajomości . Kocham go za to że jest po dzień dzisiejszy.

Cały dzień nie wychodziła z pokoju   ściskała w garściach atłasową pościel   krzycząc na cały głos . Nagle przerwała jej matka   Masz gościa     Dobrze wiesz że nie chcę nikogo widzieć   zamknij te drzwi !   wydarła się na nią   dusząc się płaczem . Odwróciła się w stronę okna   zaciskając powieki . Nagle po pokoju rozległo się skrzypienie podłogi   ktoś usiadł przy niej   niepewnie wydzierając z jej rąk pościel .   Cicho   już dobrze . Jestem przy tobie   . Złapał za jej podbródek   kierując jej twarz w swoją stronę . Wyglądała tego dnia koszmarnie   rozmazany makijaż jeszcze z wczorajszej imprezy   posiniaczone policzki   nadgarstki . Przytulił ją do siebie   jej ciało całe drżało   była czujna na każdy dotyk . Chłopak próbował ją uspokoic najskuteczniej jak to było możliwe .   Już nigdy nie pozwolę cię skrzywdzic   to wszystko moja wina   gdybym poszedł tam z tobą do tego cholernego klubu   gdybym tak tylko był   .   dziewczyna zanosiła się płaczem

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

Cały dzień nie wychodziła z pokoju , ściskała w garściach atłasową pościel , krzycząc na cały głos . Nagle przerwała jej matka " Masz gościa " - Dobrze wiesz że nie chcę nikogo widzieć , zamknij te drzwi ! - wydarła się na nią , dusząc się płaczem . Odwróciła się w stronę okna , zaciskając powieki . Nagle po pokoju rozległo się skrzypienie podłogi , ktoś usiadł przy niej , niepewnie wydzierając z jej rąk pościel . " Cicho , już dobrze . Jestem przy tobie " . Złapał za jej podbródek , kierując jej twarz w swoją stronę . Wyglądała tego dnia koszmarnie , rozmazany makijaż jeszcze z wczorajszej imprezy , posiniaczone policzki , nadgarstki . Przytulił ją do siebie , jej ciało całe drżało , była czujna na każdy dotyk . Chłopak próbował ją uspokoic najskuteczniej jak to było możliwe . " Już nigdy nie pozwolę cię skrzywdzic , to wszystko moja wina , gdybym poszedł tam z tobą do tego cholernego klubu , gdybym tak tylko był " . - dziewczyna zanosiła się płaczem

staliśmy na chodniku koło klubu. ostro się kłóciliśmy  chyba pierwszy raz było tak grubo.   ty coś do niego czujesz  powiedz mi to kurwa i mnie nie oszukuj.   krzyczał.   przestań odpierdalać szopkę  on jest dla mnie jak brat  znamy się od dziecka i dobrze o tym wiesz że jest dla mnie ważny  kocham go kurwa jak własnego brata i nic więcej. do chuja wiesz przecież odkąd mi na tobie zależało i jak cię zajebiście kocham. nie ufasz mi.   darłam się jak kretynka. w jego oczach było widać wkurwienie  zajebistą złość i zazdrość  rzucił telefonem o chodnik  odwrócił się do mnie tyłem i stał tak przez chwilę. zaczęłam odchodzić wtedy złapał mnie za rękę i przytulił szeptając do ucha 'przepraszam'.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

staliśmy na chodniku koło klubu. ostro się kłóciliśmy, chyba pierwszy raz było tak grubo. - ty coś do niego czujesz, powiedz mi to kurwa i mnie nie oszukuj. - krzyczał. - przestań odpierdalać szopkę, on jest dla mnie jak brat, znamy się od dziecka i dobrze o tym wiesz że jest dla mnie ważny, kocham go kurwa jak własnego brata i nic więcej. do chuja wiesz przecież odkąd mi na tobie zależało i jak cię zajebiście kocham. nie ufasz mi. - darłam się jak kretynka. w jego oczach było widać wkurwienie, zajebistą złość i zazdrość, rzucił telefonem o chodnik, odwrócił się do mnie tyłem i stał tak przez chwilę. zaczęłam odchodzić wtedy złapał mnie za rękę i przytulił szeptając do ucha 'przepraszam'.

spotkaliśmy się na 'naszej' ulicy  koło 'naszego' parku  gdzie za latarnie robił księżyc. pewnym krokiem podszedł i pocałował mnie. z ust zdążyłam jedynie wydobyć cichy jęk. usłyszałam jego głos. jego 'przepraszam'  które rozprzestrzeniło się w powietrzu tak szybko  jak para z jego ust. było zimno. popatrzyłam się na niego. twarz miał zapłakaną  a na policzkach było widać smugi łez. wiedziałam  że tęskni  że kocha. popatrzyłam mu w oczy i zobaczyłam strach. zobaczyłam jego ból. wiedziałam już  wiedziałam  co działo się w jego głowie. przestraszona zaczęłam uciekać. bałam się   biegłam   tak cholernie bałam się bałam uczuć jego  jak i swoich. kochałam go  i doskonale o tym wiedziałam. upadłam. uroniłam kilka łez  zupełnie niepotrzebnie. podniosłam wzrok i ujrzałam jego twarz znajdującą się na wprost mojej. znów popatrzyłam mu w oczy. 'wybaczam'  odszepnęłam.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

spotkaliśmy się na 'naszej' ulicy, koło 'naszego' parku, gdzie za latarnie robił księżyc. pewnym krokiem podszedł i pocałował mnie. z ust zdążyłam jedynie wydobyć cichy jęk. usłyszałam jego głos. jego 'przepraszam', które rozprzestrzeniło się w powietrzu tak szybko, jak para z jego ust. było zimno. popatrzyłam się na niego. twarz miał zapłakaną, a na policzkach było widać smugi łez. wiedziałam, że tęskni, że kocha. popatrzyłam mu w oczy i zobaczyłam strach. zobaczyłam jego ból. wiedziałam już, wiedziałam, co działo się w jego głowie. przestraszona zaczęłam uciekać. bałam się - biegłam - tak cholernie bałam się bałam uczuć jego, jak i swoich. kochałam go, i doskonale o tym wiedziałam. upadłam. uroniłam kilka łez- zupełnie niepotrzebnie. podniosłam wzrok i ujrzałam jego twarz znajdującą się na wprost mojej. znów popatrzyłam mu w oczy. 'wybaczam'- odszepnęłam.

  Porozmawiajmy   powiedział  wskazując schody na piętro wyżej. Spuściła wzrok i podążyła ociężale za nim. Już wiedział  że to nie będzie wymarzona rozmowa jego życia. Gdy weszli na górę  usiedli na podłodze opierając się o ścianę.   Dużo o nas myślałem   zaczął.   Doceniam to  że dałaś mi szansę i jesteśmy znów razem. Jesteś cudowna i nie chcę Ci robić żadnych wyrzutów  ale czuję  że traktujesz mnie jak zwykłego kolegę. Już nie jest tak jak kiedyś  teraz nawet na przerwach wybierasz rozmowę z moim kumplem  a mnie zimno zlewasz. Nawet te pocałunki wydają się nieszczere   skończył. Spuścił głowę udając obojętnego  tak na prawdę czekał na jej odpowiedź. Po chwili poczuł  że wstała. Jej ciepła dłoń przesunęła się po jego ramieniu. Stanęła nad nim.   Przepraszam   powiedziała i wycofała się na schody  po czym zeszła na parter. Słyszał jej kroki  a po głowie chodziła mu jedna myśl.   Nie mogę się na nią gniewać i nie skończę tego  bo bardziej cierpiał będę  gdy ją ostatecznie straci.

justi95 dodano: 21 grudnia 2011

- Porozmawiajmy - powiedział, wskazując schody na piętro wyżej. Spuściła wzrok i podążyła ociężale za nim. Już wiedział, że to nie będzie wymarzona rozmowa jego życia. Gdy weszli na górę, usiedli na podłodze opierając się o ścianę. - Dużo o nas myślałem - zaczął. - Doceniam to, że dałaś mi szansę i jesteśmy znów razem. Jesteś cudowna i nie chcę Ci robić żadnych wyrzutów, ale czuję, że traktujesz mnie jak zwykłego kolegę. Już nie jest tak jak kiedyś, teraz nawet na przerwach wybierasz rozmowę z moim kumplem, a mnie zimno zlewasz. Nawet te pocałunki wydają się nieszczere - skończył. Spuścił głowę udając obojętnego, tak na prawdę czekał na jej odpowiedź. Po chwili poczuł, że wstała. Jej ciepła dłoń przesunęła się po jego ramieniu. Stanęła nad nim. - Przepraszam - powiedziała i wycofała się na schody, po czym zeszła na parter. Słyszał jej kroki, a po głowie chodziła mu jedna myśl. " Nie mogę się na nią gniewać i nie skończę tego, bo bardziej cierpiał będę, gdy ją ostatecznie straci."

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć