 |
|
ile jeszcze fałszywych kwestii, kłamstwa, obłudy, ile jeszcze złowieszczych wieści w drodze do zguby, ile jeszcze minie dni byś zrozumiał swoje błędy, ile prawdy w tobie tkwi i czy na niej zjadłeś zęby..
|
|
 |
|
w sumie dowiodłeś tylko tego, że masz gówno w rozumie jesteś swoim katem, nawet tego nie rozumiesz, że twój świat zaraz runie
|
|
 |
|
gaśniesz jak się gasi peta
|
|
 |
|
i nie wiem co widziałem w tobie cały ten czas
|
|
 |
|
powoli tracę siły i rozum, słyszysz?
|
|
 |
|
i nie wiedziałam, że umiem kochać aż tak, chociaż kiedy idę w melanż to pamiętam o nim z rzadka
|
|
 |
|
Jestem pierdolonym Morfeuszem,
w nocy sprawdź swoje sny, będę obok Ciebie,
wspomnienia, te najlepsze
zabieram ze sobą, wracam do nich, gdy się wkurwiam
|
|
 |
|
świat skurczył się do powierzchni łóżka. słuchawki z pięciometrowym kablem stały się dziwnie niebezpieczne, moja matka musiała wynieść je z pokoju. rozumiesz, prawda? mogłyby opleść szyje
|
|
 |
|
ludzie mówią "w morzu jest masa ryb", ja odpowiadam "pierdol się, on był moim morzem"
|
|
 |
|
dziś na część nie można liczyć, każdy w swoją stronę bije, szkoda, że wiążąc znajomość czekamy, aż ona minie
|
|
 |
|
też liczyłeś, że życie wyliże ci tyłek, to nie tak brat wygląda, to nie park rozrywek
|
|
|
|