 |
|
i to nie tęga rozkmina, że u nas miara szczęścia liczona jest w promilach
|
|
 |
|
mamy tupet skurwysynu więc wyciągaj z tego wnioski stylóweczka, za którą pójdziesz boso jak Cejrowski
|
|
 |
|
wzięłabym się za zmiany, ale kurwa mi się nie chce
|
|
 |
|
głupie dupy zapomniały co to reguły etyki przez nie miękkie w spodniach mamy tylko narkotyki
|
|
 |
|
wszystko co nie zamarza do kieliszków lej mamy fejm tylko wśród ekspedientek w nocnym i te złote płyty kurwa jak lejemy na chodnik to nie miłosne wiersze, nie ma tu wytwornych słów chcesz podziemnej poezji to rozkop Szymborskiej grób
|
|
 |
|
jeżeli jest to darem, to chciałbym go zwrócić. wypluć już tę pastylke, w której mieszka nicość, ale jej nie ma wśród słów i stąd te krzyki nocne
|
|
 |
|
nie-możemy-tego-pojąć-kiedy-dopijamy-flakon-okupując-ławkę-nad-ranem-znów
|
|
 |
|
nie boję się wilka, tabletek, śmierci, czterdziestu rodzajów pustej ciemności. boję się przywyknąć.
|
|
 |
|
człowiek, który cierpi, nie mówi już nic, albo prawie nic, a na pewno nie krzyczy
|
|
 |
|
i just got to be next to you
|
|
 |
|
znów niewiele wiem o Tobie, a Ty o mnie i tak wszystko
|
|
|
|