 |
|
I kupmy w aptece ten antydepresant.
I przedawkujemy go grubo po stokroć.
I porobisz nożem mi sznyty na plecach.
Bo tym co Ci powiem, Cię zrani w chuj mocno
|
|
 |
|
być może mocno się zawiodę jak nieraz i pozostanie mi się odciąć, grać melanż
|
|
 |
|
zależy mi na tym, lecz nie mam większego planu niż walnąć połówkę i wypić parę browarów
|
|
 |
|
mówisz, że to dziwnie i pierdole farmazony i przez to między nami wzrasta antagonizm, nie chce mi się bronić, nie mam argumentów, prędzej wyprowadzę się z kraju niż ciebie z błędu
|
|
 |
|
meeega krzywe to, że można widzieć coś i potem wjebać się w to
|
|
 |
|
Alko, wiem, że to nie jest wyjście, ale paradoksalnie po nim trzeźwo myślę.
|
|
 |
|
bez zbędnych pytań Mała, 3maj się lub zrób coś by mnie zatrzymać, Mała. chuj go wie jaki będzie finał, Mała. u mnie zawsze masz czego chciałaś
|
|
 |
|
zabiorę Cię właśnie tam gdzie jutra słodki smak heh
|
|
 |
|
chciałbym umrzeć z miłości
|
|
 |
|
zapomniałem ci powiedzieć, że jestem zakochany
|
|
 |
|
Trudno mi się z Tobą rozstać. Ale kocham Cię i nie chcę stracić tego uczucia. Wolę wyrzec się Ciebie, niż żyć z Tobą, nie umiejąc Cię kochać. Już ból jaki będę nosiła w sercu przez całe życie, wydaje mi się znośniejszy.
|
|
|
|