 |
|
Bliskość jest w dzisiejszych czasach tak rzadka, że aż magiczna.
|
|
 |
|
Bo ja nie chcę rozmów, spojrzeń i trzymania cię za rękę. Wystarczy mi twoja obecność.
|
|
 |
|
A jeżeli jeszcze raz pojawisz się w moim życiu w momencie, kiedy wszystko sobie poukładałam, to Ci zapierdolę.
|
|
 |
|
Nie szukać, nie myśleć, nie czekać, nie kochać. Wtedy będzie dobrze?
|
|
 |
|
Chyba każda dziewczyna ma taki moment, gdy chciałaby być taką zimną suką, bez uczuć, ale zwyczajnie nie potrafi, ma za dobre serce.
|
|
 |
|
Jara mnie bycie dzieckiem . Jednak z drugiej strony , mieć problemy , które przerosłyby niejednych dorosłych , jest zajebiście niefajnie .
|
|
 |
|
z perspektywy Jego ramion wszystko wydawało się lepsze. powiedzmy te płatki śniegu nie były puchem lepiącym się do ubrań, a wyimaginowanymi gwiazdkami, które opadały Mu na włosy. stawanie na palcach kończyło się całusem, a nie pudłem spadającym z regału na głowę. niemiecki przestał być nie do przejścia, gdy między licznymi regułkami, rzucał różniące się pytanie - z propozycją pójścia do kina, czy gdziekolwiek. Jego bluzy w mojej szafie, perfumy na półce pasowały równie perfekcyjnie jak On sam w moim sercu. teraz, kiedy noce utożsamiają się z ciepłym kakao i romansidłem w którym szukam naszych imion, zastanawiam się, jakim prawem zabrano mi to lepsze życie.
|
|
 |
|
- Gehen wir in den Tennisclub? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss Mutti helfen. Gehen wir schwimmen? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss joggen gehen. Gehen wir in den Park? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss zu Tante Olga fahren. - Gehen wir in den Park?! - Bartek, pytałeś już. - Będę namolny. Będę pytał, aż się zgodzisz.
|
|
 |
|
Leżał upity na miękkiej pościeli. Ona tuż obok, wpatrywała się w jego niewinność, którą jeszcze parę godzin temu przysłaniała odwaga. Chciała tak zatrzymać czas, by ta niewinność pozostała już w takiej postaci. By stała się codziennością ich życia. By witała początek dnia i kończy łago w tym samym stanie. Miała by ją tylko dla siebie - w jego ciele.
|
|
 |
|
A teraz, założę kochane legginsy, niewinną koszulkę, zaplotę warkoczyki będę tańczyć. w pustym domu, przy ukochanej muzyce. Tańczyć i śmiać się w głos i pieprzyć, pieprzyć wszystko.
|
|
 |
|
Nie marzę o księciu z bajki, ani o Romeo. Przestałam w nich wieżyc dawno temu. Teraz tylko pragnę poznać na swojej drodze, mężczyznę, który obdarowałby mnie tak mocnym uczuciem co ja go.
|
|
 |
|
Próbuje ułożyć moje życie w całość. Poukładać wspomnienia i teraźniejszość, wziąć je wszystkie razem i spojrzeń na świat z lekkiej perspektywy, tak aby życie wydało się prostsze.
|
|
|
|