 |
|
Nawet w największej brzydocie znajdzie się odrobina piękna i dobra.
|
|
 |
|
Mówię sobie, że chcę i mogę. Zaczynam od nowa, zapominając o tym, co sprawiło, że upadłam tak nisko.
|
|
 |
|
W ogóle za nim nie tęsknię. Nie brakuje mi jego umięśnionych ramion, ciepłego oddechu, który zawsze czułam na delikatnej skórze mojej szyji, jego pocałunków i czułych objęć, na które zawsze mogłam liczyć. Nie brakowało mu też odwagi w pocieszaniu mnie słowami - był w tym wspaniały. Jednak nie. Wcale a wcale mi go nie brakuje. Tak myślę...
|
|
 |
|
Nie miałam zielonego pojęcia, że swoimi przejawami troski w stosunku do mnie, chciałeś mi pokazać, jak bardzo mnie kochasz.
|
|
 |
|
Gdy się obudziłam, miałam dziwne wrażenie, że coś mnie ominęło. Wszystko potoczyło się zupełnie innym rytmem, niż wcześniej.
|
|
 |
|
Ten świat nigdy nie był sprawiedliwy. Życie nie było sprawiedliwe. Odebrało oddech człowiekowi, który na to nie zasługiwał. Przecież byli o stokroć gorsi od niego !
|
|
 |
|
I odszedł. Cicho, spokojnie. Nie żegnając się z nikim.
|
|
 |
|
Nie rozumiem samej siebie. Przecież nigdy tak naprawdę nie byliśmy razem, nigdy nie powiedział mi, że coś do mnie czuję. A mimo tego tęsknię za jego widokiem. Oczami, uśmiechem. Tęsknię za nim. A przecież nigdy nie dał mi racjonalnego powodu do tego, bym mogła go pokochać.
|
|
 |
|
Nawet nie wiesz jak teraz tęsknie za Tobą. Każdy mój oddech jest coraz bardziej bolesny, bo wiem, że nie mam już dla kogo oddychać. Ciebie nie ma. A ja nie mam dla kogo żyć.
|
|
 |
|
Uważała siebie za nic. Bez talentu lub pasji, czegoś, co mogłoby ją prowadzić przez życie, czemu mogłaby się całkowicie oddać. Tak naprawdę miała ogromny talent. Jej problem polegał jedynie na tym, że nie potrafiła zauważyć, że to, co robi i na czym w większości skupia swoją uwagę, zajęło większą część jej serca i umysłu - było dla niej wszystkim, co miała i kochała.
|
|
 |
|
Zawsze wyolbrzymiała praktycznie nie istniejące problemy. Gdy nadeszła ta chwila, kiedy naprawdę nie dawała sobie rady, a każde następne cierpienie przytłaczało ją coraz bardziej - nikt jej nie uwierzył. Odeszła w samotności, odrzucona i zapomniana przez resztę świata.
|
|
 |
|
Każde następne słowa były coraz trudniejsze do znoszenia. Na powierzchni serca nie było miejsca dla kolejnych wbijanych w nie szpilek. W końcu nie wytrzymała. Lata cierpień skończyły się jej własną śmiercią.
|
|
|
|