 |
|
Wiesz,ważne,że jesteś,że znaczysz dla mnie wiele,że oddycham twoim powietrzem,chce Cię mieć przy sobie i dobrze wiem,że ty też tego chcesz,to co jest między nami wypełnia mnie całego,kilometry problemów,sto powodów do rozstania,brniemy w to dalej,dlaczego? Bo nasze uczucie jest ponad czasowe,to co do Ciebie czuje jest trwałe,uwierz kochanie . [chcialbym]
|
|
 |
|
a gdy się uśmiecha czuję się jakbym urósł z 2 cm . [chcialbym]
|
|
 |
|
Ludzie nie płaczą dlatego, że są słabi. płaczą, bo byli silni zbyt długo.
|
|
 |
|
tony agresji w moich oczach.
|
|
 |
|
przychodził - przychodził z czekoladą ukrytą za plecami, kiedy miałam zły humor, z miśkiem lub kwiatami, kiedy wypadało jakieś święto, choć zazwyczaj owe "święto" unaoczniał sobie sam, ze łzami w oczach, gdy sobie nagle, ni stąd ni zowąd, nie radził. karmił mnie swoim bólem, ja częstowałam Go wylewnymi zażaleniami na los. scałowywał moje cierpienia, obiecując, iż kiedyś wszystko stanie się proste i już nic nie stanie nam na przeszkodzie. marzył. opowiadał mi o przyszłości, o sobie i o mnie, i o naszych dzieciach, i o obiadach, które potulnie przygotuję - czego wizja za każdym razem kosztowała go przyjęciem uderzenia w żebro. i ten dzień. parny, letni poranek, ptaki rozpoczynające swoje arie, wspinające się słońce. Jego wargi, jak zwykle ułożone w uśmiech. i oczy, zamknięte oczy. zawsze opisywałam też oddech: ciężki, przyspieszony, gasnący, słaby. lecz Jego oddech już nie drażnił mojego policzka.
|
|
 |
|
druga w nocy. dym z papierosa nagle zamiast uspokajać, zaczął dusić. wódka paliła w gardło, zamierała w nim, zaciskała się na krtani. krzyczałam, lecz wciąż panowała grobowa cisza. nagle ten łoskot w piersi, nagle wspomnienia wypełzające z każdego kąta, zaklęte w każdym płatku kurzu, w każdym milimetrze sześciennym powietrza.
|
|
 |
|
Wypełnia mnie taka straszliwa pustka.
|
|
 |
|
gdzieś głęboko, w moim sercu utkwiły słowa wczorajszej kłótni, przez myśli przewija się obraz tamtych zdarzeń, oczy przepełnione łzami, a z nich wyczytasz jedynie, strach przed jutrzejszym dniem, strach przed kolejnym etapem życia. / endoftime.
|
|
 |
|
"You shoot me down, but I won't fall."
|
|
 |
|
"pokaż czy trafie przez te szlaki którymi idę,
zasłoń mi oczy bym nie mogła tego widzieć.
i obezwładnij moje ręcę odbierz mi słuch.
nie chcę już nic, nie chcę słyszeć, myśleć, czuć.."
|
|
 |
|
Najbardziej boli brak Twoich dłoni.
|
|
|
|