 |
|
czasami czuje jakby w moim sercu deszcz padał
jakbym całe życie biegł, biegł i nie stawał
|
|
 |
|
dziś znowu sztucznie zmniejszam wielkość
źrenic
bo nie chce patrzeć na świat, którego nie
zdołam zmienić
|
|
 |
|
nie wiem gdzie zmierza ten świat,
ale chyba to już nie mój kierunek
|
|
 |
|
tyle pytań chce Ci zadać, które mi w głowie
siedzą
ale boję się, że zadasz mi ból odpowiedzią
|
|
 |
|
wiem, że ból ma więcej imion niż jedno
i musisz go oswoić, kiedy zostajesz sam
|
|
 |
|
chciałbym móc wejść do Twoich myśli,
potem wyjść i spytać co naprawdę myślisz..
|
|
 |
|
rozmawiamy ze sobą coraz mniej, siebie chciwi,
jakby ktoś pomiędzy nami porozstawiał szyby
|
|
 |
|
kiedyś chciałem być numerem jeden,
już nie chce teraz - od jedynki jest zbyt blisko
do zera
|
|
 |
|
najbardziej rani słowo, mam ich parę za sobą
|
|
 |
|
pragniemy rzeczy, których nie będziemy mieli.
i mamy to, czego w zasadzie nie chcemy
|
|
 |
|
Wyjebane mam, po co znów spinać się?
Krzyż na drogę przyjacielu, bywaj zdrów, trzymaj się
|
|
 |
|
Tu trzeba się nabiegać żeby spełniać swe marzenia
Zawistnym szują szczere siema, powodzenia!
|
|
|
|