 |
|
W dniu, w którym to wszystko się skończyło to nie byłeś Ty.Nie w takim Tobie się zakochałam,nie takiego uwielbiałam,podziwiałam. Tamten Ty był dla mnie kimś najważniejszym.Dlatego teraz tęsknię za kimś kogo już nie ma.Może jeszcze kiedyś tamten Ty wróci.Nie wiem,co z dnia na dzień z najukochańszej osoby na świecie zmieniło Cię w podłego drania.
|
|
 |
|
Nasze życie zmieniło się w chwili, w której się poznaliśmy. Nieodwracalnie. Nasze historie się ze sobą złączyły. I już zawsze będą się nawzajem plątać, zbiegać. Bo zostawiliśmy sobie nawzajem ślad w naszym życiu. Nieodwracalnie staliśmy się kimś ważnym dla nas obu. Nie da się ot tak kogoś z życia wymazać. Zostawiliśmy po sobie piętno w sercu, którego żadne z nas nigdy nie zapomni. Nieodwracalnie staliśmy się niemal jednością. Nic tego nie zmieni, już nigdy nie zapomnimy, życie nam na to nie pozwoli, zobaczysz. Zawsze będziemy skazani na siebie, czy Ci się to podoba, czy nie.
|
|
 |
|
Stałeś się tak niesamowicie obcy,zamknąłeś się przede mną. Kiedyś traktowałeś mnie zupełnie inaczej,więc co się stało? Czym sobie zasłużyłam na to,żeby być traktowana jak obcy przez osobę, która podobno mnie kochała?! Czym!??
|
|
 |
|
Przy mnie byłeś sobą.Tylko przy mnie.Przy kolegach musisz grać. Więc czemu teraz grasz również przede mną? Nie chcesz spojrzeć wgłąb siebie?
|
|
 |
|
Zniszcz mnie, złam moje rozdarte serce.Bo moim brzemieniem jest miłość, której nie mogę już udźwignąć..
|
|
 |
|
Jak chorym trzeba być,żeby kochać tak wiele miesięcy,lat i dalej płakać przez jedną i tą samą osobę?
|
|
 |
|
Wraz ze stratą nadziei straciłam również siebie. Ta prawdziwa ja siedzi gdzieś w środku i nie chce wracać.
|
|
 |
|
głupio jest nic nie czuć i być na wszystko obojętnym..oto jak bardzo niszcząca może być miłość,niszczy całego Ciebie,od środka. A potem zostaje tylko cząstka Ciebie i masz wrażenie,jakbyś nie był sobą..
|
|
 |
|
pocałunki, silne przygarnianie do piersi, czułe całusy w czoło, milion tak ważnych słów, gestów - wszystko to mogłabym upchać do worka momentów nieludzko cudownych i zatrzymujących niekiedy dech w piersiach. ten jeden aspekt traktuję jednak ponad - budzenie się z jego oddechem na czubku nosa, z nadgarstkiem na jego torsie przez który odczytuję bicie jego serca. dłonie, które drżąc, przemierzają po moim ciele, jakby zapamiętując każdy jego skrawek. wargi przy uchu i te słowa: 'lubię cię, wiesz? bardzo'.
|
|
 |
|
raczej nie świece przykładem chociaż czasami się staram, to tak wiele razy w życiu zachowałem się jak palant
|
|
 |
|
twe zapłakane oczy to moment dla mnie przykry
|
|
 |
|
to co kochałeś już nie jest tak jak fajne tu gdzie ludzie żyją na niby, ale zdechną na prawdę
|
|
|
|