 |
|
"Bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz.
Jak amfetamina robię tobie w głowie miraż.
Zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać.
Uzależniam cie na dobre, może lepiej nie zaczynać."
|
|
 |
|
Wlewam ci to w gardło, polegaj na wymiotach.
|
|
 |
|
Daj mi ten bit synek, a ja pokażę ci jak z tym płynę.
|
|
 |
|
"I pisze do mnie koleżanka, którą znam od dawna.
Ale chciałaby coś więcej niż spacer i kumpla,
I ją wkurwia, i chce mi proponować układ.
I mówi, że by wpadła do mnie na seks i blanta,
Albo blanta i seks, albo na blanta seks i blanta.
I później pomyślimy jak to będzie dalej.
Mówię sory, ale nawet nie chcę się wpierdalać w fazę."
|
|
 |
|
"I znów się zastanawiam jak jej teraz idzie w życiu."
|
|
 |
|
"A Ciebie Biedna Sumienie rozkurwia-Niepotrzebnie to tylko flirt mała zdrada czym się przejumjesz.Jestescie kwita. ||BeTe.
|
|
 |
|
cz 1.Było po 21 kiedy oparta o blat w kuchni czkałam by zalać woreczek herbaty gorącą wodą,słuchając Brata-Siostra za godzine wrócę idę do Julki-Ok ok.Zostająć sama w domu sięgnęłam po tel zaglądając do KT."Matuesz"naciskając zieloną słuchawkę.-To jak przyjedziesz?Zapytałam.Słyszałam tylko jego drżący niepewny oddech.-Ok rozumiem.Po czym odłożyłam słuchawkę,zalewająć herbatę,posżłam do pokoju.Usiadłam pod zimnym kocem ogrzewająć dłonie o gorący kubek.Pomyślałam"Nie ma Sensu."po czym położyłam się zamykając załzawione oczy.Jak zawsze dopadł mnie twardy sen.Obijały mi się o uszy dzwięki tłuczonego szkła jakieś krzyki.Dziwny to był sen.NIc się nie kleiło.Czyste urywki jakiejś ostrej kłotni.Obrociłam ciało na bok mimo wszystko dalej spałam kiedy do pokoju wbiegł Krzysiek z zakrwawioną twarzą rzucił mi ubrania na łóżko.-Ubieraj się!Krzyknął.
|
|
 |
|
cz2 . Byłam niesamowicie zaspana,oczy piekły mnie od łez lecz bez zastanowienia siegnęłam po spodnie które mi rzucił i bluzę,dodacjąc-Co Jest?Co to za Krzyki-Ojciec wrócił.Nie musiał więcej Mówić. Chwycił mnie za rękę wyprowadzając z Domu.W samym progu drzwi wyjśćiowych złapał mnie ojciec za rękę szarpiąc całym ciałem.Widzał strach i ten błysk w oczach przez łzę która po chwili spłynęła po policzku lecz mimo wszystko nie przestawał.Krzysiek bez zawachania odciągnął go ode mnie krzycząć-Uciekaj Mała. Wybiegłam przed dom dzwoniąc na policje.Modliłam Się prosząc Boga by nie zabrał mi brata tak jak zabrał Mi Matkę. ||Badteenager007
|
|
 |
|
Można stanąć z boku
Odwrócić wzrok
I powiedzieć
Nie obchodzi mnie to..
Tak łatwiej, co?
Można milczeć
Można krzyczeć
I dostać..
Upaść i się podnieść
Upaść i zawsze być uniżonym..
Zamiast otwartej dłoni
Zaciśnięta pięść
Zamiast człowieka
Jego cień..
I przyłóż mi pistolet do skroni,
Nie uklęknę!
|
|
|
|