 |
|
Chcę spojrzeć w twoje oczy, jak to grzech niech spłonę. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
Niech nasze Ciała wpadną w ciemność, już na zawsze. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
Spójrz mi w oczy, powiedz 'co jest na zło lekiem?'. A jeśli jestem złem, powiedz chcesz mnie znać jeszcze? // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
Powiedz, znasz mnie lepiej, powiedz prawdę 'zasnę wreszcie?'. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
Życie to frustrat, niszczy duszę i serca, chcę coś powiedzieć, znów się duszę i zwlekam. Więc stójmy tak w milczeniu, razem patrząc w gwiazdy. Czasem mam marzenia, chciałbym tak po prostu zasnąć jak Ty. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
Zamknę dziś więc oczy, byle do jutra. Żyjmy wbrew głupim mottom typu „ życie to kurwa”. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
Wiesz, też mam uczucia, znam nawet te najwyższe. Lecz, gdy patrzysz na mnie milcząc, ja też milczę. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
My stoimy bezradni, jakby obok, jakby razem, bez zbędnych słów znamy prawdę. A z nami każde chwile uciekają w mrok, patrz na nią tak jak nas, dziś czeka ją noc. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
patrzmy jak ucieka czas wśród walk o gówno. // Bonson - bezsennie
|
|
 |
|
Powiedz skąd to masz, ten lekki flow. Ten życiowy miękki flow. Powiedz skąd to masz, ten cięty styl. Powiedz, daj go trochę i mi. // Blow - trudno Cię zastąpić.
|
|
 |
|
Z naszych dziwnych CV dopiero dotarło do mnie ile dałaś mi Ty. // Blow - trudno Cię zastąpić
|
|
 |
|
To nawet gdy będziesz daleko I got you. // Blow - trudno Cię zastąpić
|
|
|
|